13:13 17 Czerwiec 2019
Samolot Boeinga podczas lądowania

Centralny Port Lotniczy w Baranowie „odlatuje” coraz dalej

CC0 / Pixabay
Opinie
Krótki link
Irina Czajko
4361

Przekaz jest bardzo jasny. Mieszkańcy nie chcą Centralnego Portu Komunikacyjnego, jak i nie akceptują warunków zawartych w specustawie - powiedział wójt gminy Baranów Andrzej Kolek.

Według Polskiej Agencji Prasowej mieszkańcy gminy Baranów w niedzielnym referendum 17 czerwca zagłosowali przeciw budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK). Na pytanie: "Czy chce Pan/Pani budowy CPK w gminie Baranów?" 84 procent uczestników głosowania odpowiedziało "nie".

— Przekaz jest bardzo jasny. Mieszkańcy nie chcą Centralnego Portu Komunikacyjnego, jak i nie akceptują warunków zawartych w specustawie — powiedział wójt gminy Baranów Andrzej Kolek.

Opinie 82-letniego pana Zdzisława z żoną Krystyną, którzy przyjechali rowerami oddać swój głos, przytacza PAP. Oboje są zgodni, co do tego, że wynik głosowania — bez względu na to, jaki on będzie — nie wpłynie na rządzących, a konkretnie na zmianę ich decyzji.

— Myślę, że ta budowa się wydarzy, prezydent podpisał specustawę, cały PiS idzie za tym projektem. Mieszkamy obok, w nowym osiedlu. I to wszystko zostanie zburzone. To jest przykre. Ale co zrobić? My na to wypływu nie mamy. Jesteśmy z żoną 60 lat po ślubie. Cały czas tutaj się mieszkało. Żal będzie to zostawiać — mówi pan Zdzisław.

Czy zatem wyniki głosowania mieszkańców Baranowa wpłyną na decyzję o budowie portu lotniczego?

Lotnisko Chopina w Warszawie
© AP Photo / Czarek Sokolowski
Na ten temat korespondentka radia Sputnik Irina Czajko rozmawiała z dr. Cezarym Kalitą z Instytutu Nauk Społecznych i Bezpieczeństwa Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach.

— Co Pan sądzi o projekcie budowy Centralnego Portu Lotniczego, co będzie z tym projektem — przecież mieszkańcy Baranowa zagłosowali w referendum gminnym przeciwko jego realizacji.

— Ten projekt wydaje się być bardziej takim ideologicznym, czy też propagandowym przedsięwzięciem, niż projektem uzasadnionym gospodarczo. Z prostej przyczyny — owszem, w Polsce potrzebny jest duży lotniczy port przeładunkowy, ale jeszcze nie na tym etapie i nie budowany w pośpiechu w imię doraźnej polityki gigantomanii, czyli budowania dużych, istotnych obiektów gospodarczych.

Prawda jest taka, że na chwilę obecną Okęcie spokojnie spełnia swoją rolę. Mamy dwa dodatkowe porty — kompletnie niewykorzystany w Radomiu przy już określonej lokalizacji plus jeszcze lepszy port, który docelowo może nawet zwiększyć obsługę pasażerów bodajże do 40 mln czyli port w Modlinie — i nie ma problemu z lokalizacją, oczywiście pozostaje kwestia modernizacji i przebudowy a to są pewne koszta.

Pierwsze lądowanie na najbardziej bezużytecznym lotnisku
© Zdjęcie : YouTube
Tymczasem rząd wpadł na pomysł, że stworzy w jakimś wskazanym na mapie miejscu port lotniczy, nie konsultując tego bardzo szeroko i można po prostu powiedzieć, że miał swoistą fanaberię — Zróbmy coś, co zostanie na lata, a gdzie rachunek ekonomiczny? A gdzie koszta społeczne, które również należy uwzględniać, przecież tam mieszkają ludzie, którzy są z tym regionem związani. Taka infrastruktura lotnicza zmienia całkowicie kulturę danej społeczności. Nastąpią tam bardzo istotne ruchy migracyjne i dla tych ludzi jest to swoisty dramat.

Rozumiem opór tych osób, dla których jest to całkowita zmiana sytuacji życiowej. Mało tego, nie bardzo wierzę też, że jest to projekt potrzebny ze względów ekonomicznych, bo on będzie bardzo, bardzo kosztowny. Jeżeli Berlinowi nie udało się uruchomić hubu lotniczego — to opóźnienie jest już kilkuletnie, to dlaczego ma się udać tutaj, w Polsce przy niewspółmiernie gorszym skomunikowaniu?— nie rozumiem tej inicjatywy i jak już mówiłem interpretuję ją jako czysto polityczną, a nawet propagandową.

— Proszę Pana, a co będzie po referendum gminnym w Baranowie, w którym jego uczestnicy zagłosowali przeciwko budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego?

— Oni może nie odgrywają jakiejś istotnej roli, bo przy tego typu dużych inwestycjach państwowych głos lokalnej społeczności jest niestety zawsze ignorowany — ale tak naprawdę rządowi chyba nie bardzo zależy na tej inwestycji — po pierwsze — olbrzymie koszta, po drugie opór społeczny, po trzecie zbliżają się wybory — krótko mówiąc pozostanie to w sferze takich planów propagandowych, że oto proszę, my chcemy, ale jest duży sprzeciw społeczny i na razie się wstrzymujemy.

A tak naprawdę nic nie jest robione, ponieważ nie ma podstaw ekonomicznych — nikt nie buduje sobie willi zakładając, że jego rodzina rozrośnie się do 20 osób, jeżeli jest sam z żoną i jednym dzieckiem. Owszem, można myśleć perspektywicznie i zakładać, że pewnie rodzina się powiększy, ale zanim to się stanie nastąpią tak istotne przemiany, chociażby nawet w komunikacji międzynarodowej, że sens tego przedsięwzięcia jest na dzień dzisiejszy niczym nieuzasadniony.

Rząd przyjmie pewnie taką strategię mówienia, że coś buduje, że coś robi i tak samo będzie z tym portem lotniczym. Nie sądzę, żeby w najbliższych 10 latach coś w tej materii zaczęło się dziać. Raczej na przeczekanie — powiedział Cezary Kalita.

Zobacz również:

Amerykańskie lotniskowce wracają na Morze Śródziemne
Na lotnisku we Frankfurcie zapalił się samolot Lufthansy
Jak amerykańskie lotniskowce pozbywały się sprzętu wojskowego
Chiny uzbrajają się w lotniskowce do wojny handlowej z USA
Lotnisko w Hamburgu wstrzymało pracę
Kankan nagiego Meksykanina na moskiewskim lotnisku (wideo)
Tagi:
referendum, samolot, gospodarka, lotnisko, LOT, Centralny Port Lotniczy, Baranów, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz