00:51 23 Październik 2018
Na żywo
    Zbiór malin

    Ukraina chce wpuścić Polskę w maliny

    © Sputnik . Witalij Timkiw
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    5775

    Lato to gorący okres w pracy wytwórców produktów rolnych, w tym także plantatorów maliny. O niektórych ich problemach dowiedzieliśmy się z reportażu na portalu „Natemat.pl"

    „Tak źle jeszcze nie było" — alarmują plantatorzy spod Kraśnika. To region uważany za największe zagłębie malinowe w kraju i jedno z dwóch największych w Europie. Ale w tym roku sadownicy i ogrodnicy są przerażeni tym, co dzieje. Mówią o tragedii, o potwornie niskich cenach, braku pracowników i wielkich plantacjach tanich malin, które powstają za wschodnią granicą.

    Właśnie szykują pisma do rządu i mocno apelują o pomoc. W internecie ktoś sugeruje nawet wyjście na ulice. — Jeśli nic się nie zmieni to zagłębie malinowe po prostu przestanie istnieć — mówią naTemat.

    Co o powstałej sytuacji sądzi starosta kraśnicki Andrzej Maj? Korespondentka radia Sputnik Irina Czajko rozmawiała z nim przez telefon.

    — Jesteśmy największym zagłębiem malinowym w Europie. Z tego żyje bardzo wielu mieszkańców. Na 10 tysięcy zarejestrowanych gospodarstw rolnych połowa uprawia maliny. Zatem niska cena to jest dla nas duży problem. Przy czym nie tylko niska cena maliny, lecz też wiśni, agrestu. Jest to naprawdę bardzo wyjątkowy rok ze względu na niskie ceny.

    I rzeczywiście są takie podejrzenia, że wjeżdża malina z Ukrainy do Polski. Ja tego nie jestem w stanie zweryfikować, ale są takie głosy od sadowników. Najgorszą byłaby taka sytuacja, gdyby ta malina była przepakowywana w naszą markę i jakieś pozostałości pestycydów pojawiłyby się u naszych odbiorców. 

    Utrata renomy marki to jest bardzo poważny problem. Powiat kraśnicki żyje z tych owoców i ucierpią tutaj również inne podmioty — usługi, handel. Grozi nam lokalny kryzys gospodarczy i mam nadzieję, że rząd zrobi wszystko, żeby tę sytuację sprawdzić.

    Na pewno określone służby powinny zbadać, czy rzeczywiście jest jakiś niekontrolowany wjazd maliny spoza Unii Europejskiej. To po pierwsze. Po drugie trzeba sprawdzić, czy ta malina jest odpowiedniej jakości, jeśli ona zgodnie z prawem wjeżdża, bo są jakieś kontyngenty ustalone przez KE.

    Innym problemem są umowy kontraktacyjne. Chcielibyśmy, aby ustawa była tak skonstruowana, bo ona funkcjonuje, ale nie określa daty podpisania tej umowy, dlatego przetwórcy często wykorzystują tę sytuację i podpisują je dosłownie każdego dnia z rolnikiem na każdą dostawę. Od samego rana rolnik nie wie, jaka będzie cena, kiedy będzie sprzedawał malinę. Chcielibyśmy, żeby ten termin podpisania umowy był kilka miesięcy wcześniej i była ustalona jakaś cena minimalna. Myślę, że to jest do zrobienia.

    Oprócz tego mamy bardzo duży problem z siłą roboczą. Obecnie pracują na plantacjach osoby z Ukrainy i chcielibyśmy, żeby wjazd tych osób był łatwiejszy w przypadku prac sezonowych w rolnictwie. A także, żeby koszty zatrudnienia tych pracowników, jakie rolnicy muszą ponieść (na przykład odprowadzając ubezpieczenia itd.) były niższe, bo rolnictwo jest branżą specyficzną, uzależnioną od wielu czynników, chociażby pogodowych. Jest ciężko. Nie dość, że są to bardzo kosztochłonne produkcje, to jeszcze są dodatkowe koszty związane z zatrudnieniem osób do zbiorów.

    Naszymi głównymi odbiorcami są kraje Europy Zachodniej — Niemcy, Holandia, kraje skandynawskie. Za kilka miesięcy zacznie się zbiór jabłek, więc nie kończą się problemy. Głównym odbiorcą do pewnego momentu była Rosja.

    My jako mieszkańcy naszego powiatu, sadownicy, jesteśmy całkowicie za tym, aby odblokować i Mały Ruch Graniczny, i możliwości sprzedaży polskiego jabłka do Rosji, gdzie ono było bardzo cenione.

    Apelujemy do rządu, aby działał w kierunku powrotu ruchu handlowego głównie jabłkiem, ale też innymi owocami w stronę rosyjską. To by naprawdę rozwiązało nam wiele problemów.

     

    Zobacz również:

    Wirus ASF szaleje, odstrzał dzików nie pomógł
    Jak Rosja urosła do rangi rolniczego supermocarstwa
    Gigantyczne straty włoskich rolników
    Rossielchoznadzor: Amerykański szkodnik może spowodować miliardowe szkody w rolnictwie
    Rosyjskich rolników zastąpią roboty?
    Tagi:
    handel, owoce, praca w Polsce, praca sezonowa, maliny, Rosja, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz