18:02 18 Październik 2018
Na żywo
    Aleksandr Anisimkow, moderator języka polskiego w Klubie Języków Obcych Uralskiego Uniwersytetu Federalnego.

    Aleksandr Anisimkow: „Bardzo chcę, żeby Rosja i Polska miały pozytywne relacje”

    © Zdjęcie : Michaił Michajłowskij
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Swiridow
    5464

    Na forum, które odbyło się w Bałtyckim Uniwersytecie Federalnym, dowiedziałem się, że jednym z uczestników jest Rosjanin z Jekaterynburga, moderator języka polskiego w Klubie Języków Obcych Uralskiego Uniwersytetu Federalnego Aleksandr Anisimkow.

    Moja ostatnia podróż do Kaliningradu na jedną z imprez organizowanych przez Fundację Wsparcia Dyplomacji Publicznej im. Gorczakowa tradycyjnie obfitowała w liczne spotkania i nowe znajomości.

     Panie Aleksandrze, skąd u Pana taka wiedza języka polskiego? Jest Pan z tej części Rosji, gdzie wydawałoby się, że język polski nie jest tak znany, albo nawet raczej nieznany.

    — Dokładnie, o to chodzi, że nawet z tym mamy problem, że po prostu nie mamy żadnych nauczycieli języka polskiego. Ja kiedyś interesowałem się historią Białorusi i Ukrainy i coś oczywiście próbowałem czytać, żeby poznać Polskę, jak polacy patrzą na świat i jaki mają język. Jaki on jest niesamowity dla nich. Potem tak przypadkowo usłyszałem polską muzykę i od razu wszystko zrozumiałem.

    Wydawało mi się, że polski jest bardzo podobny do języka rosyjskiego. I tak naprawdę jest, bo mamy kilka takich wspólnych zasad w języku i to było na początku bardzo łatwe dla mnie, bo wiedziałem od razu. To poszło tak szybko, że za pół roku zacząłem z łatwością czytać po polsku. Bez problemu rozmawiać. Oczywiście z rozmową był problem, że to trzeba było ćwiczyć.

    Tego nie miałem w Jekaterynburgu, nawet w ogóle na Uralu.

    Potem przypadkowo poznałem na Facebooku kilku znajomych z Polski, z którymi spokojnie gadałem. Oczywiście wiedziałem, że potrzebuję takiej praktyki. Oni powiedzieli, że to nie jest problem.

    Oni też są bardzo zainteresowany, aby ze mną pogadać, jak jest u nas w Rosji, co ciekawego. I tak to poszło.

    A potem oni zaproponowali, żebym przyjechał do Polski, żebym zobaczył ten kraj, jaki on jest naprawdę. I jak przyjechałem pierwszy raz, to naprawdę zrobił na mnie wielkie wrażenie.

    Forum w Bałtyckim Uniwersytecie Federalnym. Kaliningrad. 25 maja 2018 r.
    © Zdjęcie : Michaił Michajłowskij
    Forum w Bałtyckim Uniwersytecie Federalnym. Kaliningrad. 25 maja 2018 r.
     Kiedy to było?

    — To było półtora roku temu w Nowy Rok. Oczywiście przyjechałem przed Nowym Rokiem i było fajnie. Na początku dwa-trzy dni było bardzo trudno rozmawiać, bo jeszcze nie mogłem się przyzwyczaić do rozmowy, do takiego dobrego rozumienia, o czym oni gadają, albo to, że oni szybko mówią. To było naprawdę trudne.

    Ale potem to już wszystko zacząłem rozumieć. Potem zacząłem się przyłączać do rozmowy, i tak to poszło dalej.

    —  Czy dobrze zrozumiałem, że Pan nigdzie się specjalnie nie uczył języka polskiego? Jest Pan samoukiem?

    — Tak, dokładnie. Nie miałem żadnych nauczycieli języka polskiego. Ale oczywiście miałem znajomych, którzy próbowali mi pomóc.

    —  A jakiś podręcznik?

    — Coś czytałem. Oczywiście miałem kilka takich różnych podręczników, ale żadnego do końca nie przeczytałem. Tak po prostu coś szukałem, co było ciekawe dla mnie i oczywiście dużo czytałem na różnych stronach na Internecie.

    —  Proszę troszkę opowiedzieć o sobie. Skąd są Pana rodzice, dziadkowie?

    — Oni pochodzą z Białorusi. Dziadek dostał zaproszenie z Rosji, żeby być lekarzem w Rosji i to była taka pomoc od państwa, że kiedy zacznie pracować ze swoją rodziną w Rosji, to dostaniesz mieszkanie, ziemię i pieniądze od państwa. Taka socjalna pomoc, jeśli można tak powiedzieć.

    Wtedy on też miał możliwość pojechać do Polski, bo też miał tam kilku znajomych, którzy proponowali, aby przyjechał pracować jako lekarz do Polski. Ale w tym przypadku oni mieliby problem z mieszkaniem, bo już mieli córkę. To było bardzo trudne dla nich, ale zdecydowali, że lepiej pojechać do Rosji, że to będzie lepsza perspektywa.

     Rozumiem. A gdzie Pan studiuje? Czym się Pan zajmuje?

    — Jestem studentem na Uniwersytecie Uralskim w Jekaterynburgu. Jestem magistrem stosunków międzynarodowych, ale zajmuję się także Polską.

    To też była taka ciekawostka, że nie chciałem na początku rozpoczynać studiów magisterskich, bo nie widziałem w tym sensu. Ale można powiedzieć, że rodzice trochę zmusili. Zawsze chciałem się uczyć na kierunku stosunków międzynarodowych i jak trafiłem na studia to zauważyłem, że oni mają taki kierunek, jak to można określić, poznanie zagranicznych regionów. Oczywiście mieli tylko Niemcy, Francję, Włochy i chyba jeszcze Hiszpanię.

    —  Więc zaproponowałeś jeszcze Polskę?

    — Tak! Dokładnie. I zapytałem, czy to może być z Polską? Na początku powiedzieli, że nie, to niemożliwe, bo jak, gdzie Ural, a gdzie Polska. 

    Potem po prostu pogadaliśmy trochę z kierownikiem tego kierunku i on powiedział, że to nie będzie problem, tylko oczywiście egzamin będzie o historii Polski, a druga część egzaminu to będzie język obcy. Oczywiście miał być tylko angielski, bo to język międzynarodowy. Chyba poszło wszystko dobrze, bo zdałem. Dostałem stypendium od państwa i teraz studiuję na tym kierunku i jestem zadowolony, bo podoba mi się.

    —  Czy mógłby Pan zaprezentować swoje miasto — Jekaterynburg. Powiedzieć coś o Jekaterynburgu dla naszych czytelników i słuchaczy. Co to jest Ural?

    — Dobrze. Tak naprawdę o Jekaterynburgu i w ogóle o Uralu można dużo mówić, bo to jest takie serce Rosji. Teraz nasze miasto jest bardzo ładne. Szybko się rozwija. Prowadzonych jest wiele inwestycji. I widzimy, że z każdym rokiem nasze miasto się zmienia. Robią z niego centrum kulturowe, historyczne i to jest bardzo fajne. W Jekaterynburgu odbędą się również mecze piłki nożnej.

     Czy interesujesz się polityką?

    — To też dość skomplikowany temat i to zależy od tego, jak na to patrzeć. Próbuję na to patrzeć pozytywnie i bardzo chcę, żeby Rosja i Polska miały pozytywne relacje, żeby budowały swoją przyszłość, żeby było porozumienie. Chciałbym i na pewno będę próbować coś robić w tym kierunku, aby było porozumienie.

    —  A w Jekaterynburgu, w tym bardzo dużym mieście na Uralu, jest wiedzą o Polsce?

    — To też na pewno będzie problem. Po prostu ludzie mało wiedzą o Polsce. Brakuje tego.

    Uniwersytet pomógł przez organizację studencką. Mam kilku swoich studentów, którzy się zajmują językiem polskim. To idzie dobrze, bo patrzymy w tym samym kierunku, żeby budować jakąś wspólną przyszłość.

    —  Rozumiem, że na uniwersytecie w Jekaterynburgu istnieje klub języka polskiego? Proszę o tym opowiedzieć.

    — Istnieje klub w ogóle obcych języków i jednym z tych języków jest polski. Jestem jedynym lektorem, który to prowadzi. Ale myślę, że to dopiero początek. To dopiero pierwszy rok.

    Mogę powiedzieć, że studenci, którzy chodzą na moje zajęcia, oni już mogą spokojnie czytać po polsku, rozumieją po polsku i też mają dobry poziom wiedzy o Polsce, oczywiście o Rosji, o stosunkach wspólnych i myślę, że to jest pozytywna praktyka.

    —  Ile razy byłeś w Polsce?

    — Byłem w Polsce 3 razy. Za każdym razem ponad miesiąc.

     Co udało się zobaczyć?

    — Widziałem dużo fajnych miast w Polsce i bardzo pokochałem Gdańsk. To chyba jest moje ulubione miasto. Widziałem również Warszawę. Warszawa też ma w sobie coś takiego niesamowitego.

    Byłem w Gdańsku, Wrocławiu, Olsztynie, Pasymiu, takim małym miasteczku. Byłem też w kilku innych miejscach. Zobaczyłem kawałek Polski.

    —  Wybierasz się teraz do Polski?

    — Tak. Planuję pojechać do Polski. Zobaczyć też swoich znajomych.

     Jestem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną na Uniwersytecie Warszawskim jako student z Rosji. Wysłałem też swój projekt o budowaniu przyszłości, o stosunkach między Rosją. Taki projekt, który analizuje stosunki Rosji i Polski i patrzy na to z takiej pozytywnej strony.

    —  Bardzo dziękuję. Będziemy trzymać kciuki.

    Leonid Swiridow, komentator agencji Sputnik, KaliningradMoskwa

    Zobacz również:

    Polscy kibice w Moskwie: policjanci najbardziej nam pomogli
    Marek Belka - specjalnie dla Sputnik Polska
    Leszek Miller: Rusofobia w Polsce stała się doktryną państwową
    Andrzej Duda kibicuje Polakom z Warszawy
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Leszek Miller zlinczowany przez polskie media. Internauci reagują
    Dorota Walczak: Jadę na mistrzostwa świata do Rosji!
    Nauki ze Swiridowa: „bezpieczeństwo jest najważniejsze”
    Polacy kibicują Rosjanom, a Rosjanie - Polakom
    Tagi:
    uniwersytet, polityka, stosunki polsko-rosyjskie, historia, internet, Fundacja im. Aleksandra Gorczakowa, ABW, Ural, Kreml, Kaliningrad, Olsztyn, Gdańsk, Wrocław, Jekaterynburg, Białoruś, Rosja, Warszawa, Moskwa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz