22:16 15 Grudzień 2019
Młoda Chinka

Kto pomoże Chinom obronić WTO przed USA?

© AFP 2019 / Aman Rochman
Opinie
Krótki link
Autor
0 230
Subskrybuj nas na

Chiny mają zamiar bronić zasad WTO i opierać się protekcjonizmowi w handlu światowym - oświadczył minister handlu Zhong Shan. A Waszyngton planuje przyjąć projekt ustawy, który pozwoli lekceważyć zasady panujące w tej organizacji, co oznacza w istocie rzeczy jednostronne z niej wystąpienie. Czym może zakończyć się ta walka - w materiale Sputnika.

Choć wiodące kraje świata nie zawsze zajmują jednogłośne stanowisko w kwestiach handlu, większość zgadza się co do tego, że kluczową rolę w rozwiązaniu problemów powinna odgrywać Światowa Organizacja Handlu.

Głównym celem WTO, organizacji utworzonej w 1995 roku w oparciu o generalne porozumienie w sprawie taryf i handlu z 1947 roku, jest zniesienie barier gospodarczych i zapewnienie równych możliwości państwom zainteresowanym promowaniem swoich towarów na zagranicznych rynkach. Wszyscy uznają taką konieczność. Poza Donaldem Trumpem.

Względem WTO amerykański prezydent prezentuje swój codzienny styl — mówi jedno, a robi coś zupełnie innego. I tak na przykład pod koniec czerwca Trump przekazał, że w żadnym razie nie zamierza wychodzić z WTO.

Stosunek do USA powinien być bardziej uczciwy. Ale ja nie mówię o wyjściu z WTO. Uważam, że spory w WTO powinny być rozwiązywane w sprawiedliwszy sposób — powiedział Trump, jego słowa przywołuje służba prasowa Białego Domu.

Tymczasem już na początku lipca w Internecie pojawiła się wstępna wersja projektu ustawy, zgodnie z którym prezydent USA uzyskuje prawo nakładania dowolnych ceł na towary importowane bez zgody organu ustawodawczego i lekceważenia fundamentalnych zasad WTO. Zresztą, co się tyczy ostatniego punktu, Trump nie potrzebuje żadnego projektu ustawy.

Usiłując bronić rynku krajowego, Donald Trump utrudnia życie nie tylko swoim konkurentom, ale też najbliższym sojusznikom, a nawet samym Amerykanom. W pierwszej kolejności prezydent nałożył cła na import stali i aluminium w wysokości odpowiednio 25 i 10 procent. Cła uderzyły najbardziej w państwa zrzeszone w NAFTA (a dokładniej w Kanadę i Meksyk), a także UE, Indie i Chiny.

Następnie Trump ogłosił zamiar wprowadzenia dodatkowych ceł na europejskie samochody — 20 procent. W najbliższych dniach przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker uda się do Waszyngtonu w nadziei na uregulowanie tej kwestii, ale już policzono, że ten protekcjonistyczny środek kosztować będzie gospodarkę USA około 14 miliardów dolarów. Przedstawiciele Sojuszu Producentów Samochodowych USA ostrzegli Trumpa, że państwo ryzykuje utratą setek tysięcy miejsc pracy. Ceny nowych samochodów zwiększą się przy tym średnio o 5,8 tysięcy dolarów.

Cierpieniu przyszedł kres

Państwa, które padły ofiarą działań Waszyngtonu, złożyły skargi do WTO. Jako pierwszy dochodzenie wszczął Pekin, za jego przykładem poszły inne państwa.

W kontekście rozpętanej przez Biały Dom wojny handlowej, która zdaniem przedstawicieli Banku Światowego grozi kolejną recesją w skali światowej, Chiny mogą zbliżyć się do krajów, które ta wojna też dotknęła. Kierownik programu „Rosja w Regionie Azji i Pacyfiku" Moskiewskiego Centrum Carnegie Aleksander Gabujew uważa, że wewnątrz WTO krystalizuje się swego rodzaju antyamerykański blok. 

„Teraz Chiny podejmą próbę utworzenia wspólnego frontu sprzeciwu wobec USA razem z UE, Kanadą i Meksykiem, a także spróbują wykorzystać fakt, że na szczycie G7 w Kanadzie Trump pokłócił się z premierem Kanady Justinem Trudeau i liderami Unii Europejskiej" — wyjaśnia ekspert.

Rosja nie pozostaje na uboczu

Moskwa też złożyła pozew do WTO. Jej zdaniem wiodąca rola WTO w międzypaństwowych stosunkach gospodarczych jest niepodważalna.

Wiele razy o tym mówiliśmy na różnych forach: w tym momencie dla WTO nie ma żadnej alternatywy. Jej rola pośrednika w międzynarodowych sporach handlowych pozostaje wiodąca — podkreślił premier Rosji Dmitrij Miedwiediew.

Rosyjski minister gospodarki Maksim Oreszkin zauważył natomiast, że Rosja jest gotowa zwrócić się do organizacji z prośbą o powołanie do życia grupy arbitrażowej w celu rozpatrzenia sporu, jeśli w toku konsultacji strony nie znajdą sposobu na jego rozwiązanie.

Terminal kontenerowy Paul W. Conley w porcie w Bostonie, USA
© REUTERS / Brian Snyder
„Za powód złożenia pozwu posłużyły naruszenia zasad WTO, jakich dopuściły się USA, podejmując taki krok. Poza Rosją pozwy przeciwko USA złożyły wcześniej Chiny, Indie, Unia Europejska, Kanada, Meksyk i Norwegia" — dodał Oreszkin.

Jego zdaniem teraz należałoby utworzyć nowy mechanizm, który pozwoli lekceważyć opinię USA przy rozwiązywaniu tego rodzaju sporów. Podobna propozycja została sformułowana przez przedstawicieli kilku państw w czasie spotkania z udziałem ministrów handlu państw WTO.

Niektórzy eksperci nie wykluczają, że jeśli WTO nie wysłucha tych pretensji i propozycji, organizacja zwyczajnie upadnie. Handel światowy potrzebuje jednak regulatora, co oznacza, że powstanie nowa organizacja, bez Stanów Zjednoczonych.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Dywersyfikacja globalnego rynku motoryzacyjnego
Chiny i UE przeciwko protekcjonizmowi handlowemu
Indie podniosą cła na amerykańskie towary
Tagi:
wojna handlowa, cło, Światowa Organizacja Handlu (WTO), Chiny, USA, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz