09:05 16 Lipiec 2018
Na żywo
    Pjongjang: dziesiątki tysięcy młodzieńców z pochodniami tworzą slogany „Songun”, „Kim Ir Sen” etc

    „Highly likely”: Czy cyberarmia Korei Północnej jest tak niebezpieczna, jak ją malują?

    © AFP 2018 / Ed Jones
    Opinie
    Krótki link
    1150

    W niedawno opublikowanym raporcie stwierdzono, że w ostatnich latach północnokoreańskie wojska cybernetyczne przeprowadziły wiele ataków hakerskich, które m.in. wyrządziły szkody na miliony dolarów. Znany koreanista Konstantyn Asmołow wyjaśnił w rozmowie ze Sputnikiem, czy północnokoreańska armia hakerów jest niebezpieczna.

    — Zwykle w tym przypadku nie występuje podstawowy zestaw dowodów. Niby miał być północnokoreański adres IP. Wspaniale. Ile mamy programów, które zmieniają IP, począwszy od VPN?! – powiedział rozmówca agencji.

    Według analityka elementy kodu programu, który znalazł się w aktach, zakwalifikowano jako północnokoreańskie. Wskazał też na to, że kod programowy może przemieszczać się z jednego wirusa do drugiego.

    — Okazuje się, że Koreańczycy z Północy w jakiś sposób włamują się do zamkniętych sieci, że ludzie o słabej znajomości świata zewnętrznego kradną rzeczy, które wymagają bardzo dobrej znajomości problematyki sieciowej. Pojawia się pytanie: ile tzw. północnokoreańskich ataków było w rzeczywistości dziełem insiderów? – mówił ekspert.

    Asmołow zasugerował, że raport ten jest powtórzeniem materiałów z żółtej prasy i wcześniej opublikowanych badań. Poruszył też temat profesjonalnych kompetencji jego autorów.

    Jak podkreślił, plotki o istnieniu północnokoreańskiej armii cybernetycznej „opierają się na bardzo niestabilnym systemie dowodów”.

    — Sytuacja ta, w której jedno „highly likely” umieszcza się na innym „likely”, a w procesie tych długich wywodów „likely” gdzieś znika. Następnie nagle stwierdzamy, że udowodniono, iż istnieje północnokoreański ślad – powiedział Asmołow.

    Ekspert porównał tę sytuację z argumentacją Zachodu odnośnie sprawy Skripalów, gdy nie przedstawiono bezpośrednich dowodów zaangażowania strony rosyjskiej.

    Argumenty w tym przypadku – jego zdaniem — sprowadzały się do tego, że „a kto inny mógł to zrobić, jeśli nie oni?”.

    Ponadto nie wykluczył możliwości tego, że za tzw. „atakami hakerskimi” stoją niekompetentni pracownicy, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo komputerowe „firm-ofiar”. Jak dodał, obwiniają o swoje błędy osoby trzecie, aby nie ponosić odpowiedzialności za niedociągnięcia”.

    Zobacz również:

    W Chrome i Firefox wykryto „szpiegowską” wtyczkę
    Niemcy są zmęczeni amerykańskimi wojnami: Blokada Ramstein Air Base
    Rosja nałożyła dodatkowe cła na amerykańskie towary
    Tagi:
    atak cybernetyczny, North Korea, Korea Północna
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz