Widgets Magazine
18:47 22 Lipiec 2019
Tablica upamiętniająca ofiary Rzezi Wołyńskiej

75. rocznica Rzezi Wołyńskiej zaczęła się od prowokacji

© Zdjęcie : Public Domain
Opinie
Krótki link
Dawid Blum
51127

Polacy oficjalne obchody zaczną w sobotę 7 lipca, ale już w przeddzień swoje uroczystości zorganizowała strona ukraińska. Niestety, nie przebiegały one w koncyliacyjnym tonie. Wołodymyr Wjatrowycz zaczął licytować się na spalone wsie i doznane krzywdy. Wyszło na to, że na Wołyniu to Polacy mordowali.

Historia bez IPN: WOŁYŃ. Ludobójstwo UPA – Kłamstwa polityków.
© Zdjęcie : Krzysztof Żuczkowski
Uroczystości zorganizowane przez ukraiński IPN odbyły się we wsi Rudka Kozińska niedaleko Łucka. Tam, jak podał UIPN w zapowiedzi wydarzenia, „9 lipca 1943 roku 300 uzbrojonych ludzi, przeważnie Polaków, spaliło w ciągu kilku godzin we wsi Rudka Kozińska 70 gospodarstw z ponad 200 budynkami. Spalono tam także i rozstrzelano 17 osób. Od razu po Rudce Kozińskiej całkowicie spalono wieś Sokół, a następnie częściowo zniszczono wsie: Dorosyn, Zaleśce, Lubcze, Tychotyn i Baszowa".

Sprawa Rudki Kozińskiej jest niejasna: polscy historycy nie mają na temat tamtejszych zajść zbyt wielkiej wiedzy. Brakuje po prostu wiarygodnych źródeł. Natomiast Ukraińcom to nie przeszkadza: uznali, że skoro tak napisano w sprawozdaniach UPA i niemieckich materiałach, to mordy dokonywane przez Polaków należy uznać za fakt.

Kombatanci UPA obchodzą „Dzień Bohaterów” we Lwowie. Przy pomniku Stepana Bandery (centrum Lwowa)
© Sputnik . Alexander Mazurkevich
Prof. Mirosław Szumiło, historyk polskiego IPN, do którego media zwróciły się o opinię, stwierdził, że na pewno w pacyfikacji tej wsi nie brała udziału Armia Krajowa, dlatego nadużyciem jest zestawianie tej sprawy z mordami na ogromną skale, których ofiarą padli Polacy na Kresach. W Rudce zginąć miało 17 osób.

— Część Polaków zgłaszała się do służby w policji niemieckiej szukając okazji do zemsty na Ukraińcach. Jednakże działali oni pod komenda niemiecką i za ich udział w popełnianych zbrodniach odpowiedzialność ponosi okupant niemiecki, a nie społeczeństwo polskie — powiedział profesor.

Tymczasem w obchodach uczestniczył wicepremier Ukrainy Pawło Rozenko oraz niezastąpiony szef UIPN, który w swoim przemówieniu stwierdził między innymi:

Wiemy, że Rudka Kozińska to nie jedyna ukraińska wieś, która ucierpiała w tej wojnie. Wiemy, że ucierpiała w niej i nie jedna polska wieś. Gdzieś w pobliżu grobów swoich przodków, którzy zginęli z rąk Ukraińców, stoją Polacy. Musimy pamiętać o wszystkich ofiarach tego konfliktu i szanować ich. To jest nasz obowiązek wobec naszych przodków. (…) Nie możemy rozdzielić uczestników tego konfliktu na ofiary i katów według narodowość. Zabijali Ukraińców, ale zabijali i Ukraińcy. Mordowali Polaków, ale zabijali i Polacy. Zabijali w samoobronie, ale również zabijali i niewinnych. Zabijali, wierząc w swoje ideały, ale również nie trzymając się żadnych idei, dla korzyści lub ślepej zemsty. Tak robili Ukraińcy i Polacy. (…) Tak robiły obie strony konfrontacji.

Pod koniec przemówienia, którego tekst podało w całości Radio Wolna Europa, Wjatrowycz apelował o przyjaźń i współpracę pomiędzy narodami. Trudno jednak brać te słowa poważnie po tym, jak lwią część przemowy poświęcił praktycznie zrównywaniu win obu stron.

Mikker, jeden z blogerów na platformie Salon 24 ubolewał, że polscy politycy i publicyści nie poświęcają tematowi Kresowian tyle uwagi, ile powinni.

„Nie po to zaproszono do Polski ponad 1,5 mln Ukraińców aby im teraz psuć humor jakimś tam Wołyniem, bo a nuż się zdenerwują i nie zechcą więcej przyjeżdżać i u nas pracować?" — napisał rozżalony.

I tak mamy postęp: w ubiegłym roku Andrzej Duda odmówił patronatu podczas obchodów upamiętnienia rzezi wołyńskiej. W tym roku jedzie na Wołyń na zaproszenie metropolity łuckiego biskupa Witalija Skomarowskiego. Znamienne jest jednak to, że nie spotka się z prezydentem Poroszenką — tamten 8 lipca odwiedzi Sahryń, gdzie dalej celebrować będzie ukraińskie ofiary.

Ponoć to polski prezydent nie zgodził się na wspólne obchody: „Strona ukraińska zaproponowała, by razem uczcić pamięć ofiar tragedii wołyńskiej na Wołyniu, a potem razem odwiedzić Sahryń. Strona polska odmówiła wspólnego przeprowadzenie obchodów" — poinformował portal Ukranews.

Między Warszawą i Kijowem od wiosny 2017 r. trwa spór wokół zakazu poszukiwań i ekshumacji szczątków polskich ofiar na Wołyniu. Jak widać, specjalnie powołana komisja historyczna, na czele której stoją Piotr Gliński i Pawło Rozenko, nie zdołała zażegnać konfliktu.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

W Polsce rozbił się MiG-29
Macki Putina sięgają daleko
Co(ś) się święci w Polsce i Rosji (foto)
Tagi:
rzeź wołyńska, Wołodymyr Wjatrowycz, Andrzej Duda, Wołyń, Ukraina, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz