23:31 15 Lipiec 2018
Na żywo
    Uczestnik Jarmarku rzemiosł z Chin

    Chiny pomogą Europie w wojnie handlowej z USA

    © Sputnik . Ilya Pitalyev
    Opinie
    Krótki link
    2340

    Eskalacja konfrontacji handlowej z USA skłania Chiny i UE do umocnienia partnerstwa oraz poszukiwania nowych możliwości współpracy – mówili eksperci w przededniu wizyty chińskiego premiera Li Keqianga w Europie.

    W dniach 5-10 lipca premier Chin bierze udział w siódmym szczycie Chiny-Europa Środkowa i Wschodnia oraz przeprowadza chińsko-niemieckie konsultacje międzyrządowe w ramach oficjalnych wizyt w Bułgarii i Niemczech.

    W Sofii na szczycie w formacie 16+1 i w Berlinie Li Keqiang prezentuje europejskim partnerom szczegóły otwarcia przez Chiny nowych gałęzi inwestycji. Przed podróżą premiera od Europy Chiny ogłosiły ponad dwukrotne zmniejszenie listy sfer objętych zakazem inwestycji zagranicznych. Aktualnie na tej liście zostało tylko 45 pozycji. Istnieje też duże prawdopodobieństwo tego, że w charakterze gestu dobrej woli Li Keqiang ogłosi szersze otwarcie chińskiego rynku dla europejskich towarów. Sprzyjającą tendencją będzie decyzja o obniżeniu ceł importowych na szeroki asortyment towarów konsumpcyjnych, samochodów oraz części do nich.

    Powinno to potwierdzić, że Chiny pozostają zwolennikiem wolnego handlu. Widzą w nim dodatkowy impuls do rozwoju chińsko-unijnych stosunków, a także globalnego wzrostu gospodarczego. Jednocześnie demonstrowana przez Chiny otwartość podkreśla determinację i odwagę, z jaką Chiny dążą do przejęcia światowego przywództwa w kwestiach wolnego handlu, globalizacji i przeciwdziałania protekcjonizmowi na tle poważnych rozbieżności handlowych między USA a ich głównymi sojusznikami (UE, Kanadą, Japonią i Koreą Południową).

    Amerykański prezydent doprowadził do głębokich pęknięć w stosunkach z Unią Europejską. Dlatego Europejczycy będą starali się, aby Chińczycy zrozumieli ich interesy, a Chiny – z kolei – dążą do osiągnięcia korzyści. Zwrócił na to uwagę ekspert z Instytutu Europy Rosyjskiej Akademii Nauk Jurij Rubinski.

    — Zaostrzenie konfliktu między USA a UE w zakresie handlu i inwestycji z jednej strony, i USA i Chinami, a z drugiej – stawia Europejczyków przed bardzo trudnym zadaniem: jak optymalnie chronić swoje interesy. Poszukują priorytetu – z kim można bardziej perspektywicznie porozumieć się w sprawie reguł gry. Z USA, czy Chinami. Dla Europy niedopuszczalne jest to, że Trump zakwestionował członkostwo USA w WTO. Dla Chin jest to też nie do przyjęcia, bo nie chcą naruszać ustalonych i opłacalnych międzynarodowych reguł gry ekonomicznej, handlu. Dlatego Europejczycy mają nadzieję, że ich obawy zostaną uwzględnione przez Chiny – powiedział ekspert.

    Z kolei Li Keqiang i jego ekipa przypuszczalnie tak pokierują szczytem Chiny-Europa Środkowa i Wschodnia, aby wyzbyć się niemieckiej krytyki dotyczącej rozwój przez ich państwo współpracy w ramach mechanizmu 16+1, podważania jedność UE. Jurij Rubinski wyraził przekonanie, że są to fikcyjne oskarżenia.

    — Nie widzę, aby Chiny chciały dzielić UE. Pojawiły się zarzuty, że próbują wykorzystać specyfikę poszczególnych państw w swoich interesach, ale Chiny nie stawiają przed sobą globalnego zadania osłabienia, podzielenia UE. W warunkach wojny handlowej, którą wywołały Stany Zjednoczone, Unia Europejska pozostaje ich głównym partnerem gospodarczym, bezpośrednim celem ich strategii „Pasa i drogi”.

    Między państwami Europy Środkowej i Wschodniej a pierwotnymi członkami Wspólnoty istnieją rozbieżności. Faktycznie Chińczycy próbują je wykorzystywać, ale jest to problem UE. Wiele krajów Europy Środkowej i Wschodniej pod względem poziomu rozwoju jeszcze nie osiągnęło poprzeczki najbardziej rozwiniętych państw unijnych i ogólnie uważają się za dyskryminowane. Chiny słusznie próbują wykorzystać ten czynnik. Będą nadal wykorzystywać rozbieżności między niektórymi krajami UE w tym zakresie, w którym sama UE pozwoli im grać na sprzecznościach wewnętrznych – ocenił.

    Li Keqiang tak pokierują swoją wizytą w Sofii i Berlinie, aby europejscy partnerzy wyzbyli się jak najwięcej wątpliwości, że jedna i zintegrowana Unia jest tym, z czym Chiny nadal chcą mieć do czynienia. Jednocześnie Chiny liczą na zrozumienie przez Europejczyków ich stanowiska, twierdzi Liu Dian, ekspert pekińskiego Uniwersytetu Ludowego.

    — We współczesnej globalnej sferze handlowo-gospodarczej istnieją nurty przeciwstawne globalizacji. Jednym z nich jest handlowy protekcjonizm. Te tendencja istnieje nie tylko jako nurt ideologiczny, ale już praktycznie określa politykę administracji USA. W ostatnich latach poprawiła się koniunktura w światowej gospodarce, odbudowuje się, ale jej przyszłość jest pełna niepewności. Głównie z powodu tendencji antyglobalistycznych, które nie budzą optymizmu z punktu widzenia długoterminowego rozwoju światowej gospodarki. W tym kontekście Chiny i UE, jako największe gospodarki, zobowiązują się do ochrony międzynarodowych wielostronnych mechanizmów handlowych, tj. WTO.

    Wielka Wojna Handlowa 2018
    © Sputnik . Vitaliy Podvitski
    Wielka Wojna Handlowa 2018

    Strony mają wiele obszarów współpracy. Dialog handlowo-gospodarczy na wysokim szczeblu między Chinami a UE też jest próbą podjętą przez obie strony poszukiwania nowych możliwości promowania współpracy. Jednocześnie przy całej różnorodności obszarów współpracy między Chinami a Europą istnieje też wiele rozbieżności. Na przykład, Niemcy wielokrotnie oskarżały Chiny o to, że mechanizm współpracy z 16 państwami Europy Środkowej i Wschodniej (16+1) dzieli Europę. W tym samym czasie plan „Made in Chine 2025” jest uważany przez Niemców za strategicznego rywala ich planu „Industry 4.0”. Dlatego istnieje i współpraca, i konkurencja między Chinami a Europą – powiedział Liu Dian.

    Ponadto problemy na linii Pekin – Waszyngton w określonym stopniu faktycznie wpływają na relacja między Chinami a Europą. Pomimo tego strony nie tylko mogą, ale są też zobowiązane do szukania wspólnego stanowiska przy zachowaniu rozbieżności. W warunkach przeciwstawiania się przez USA globalizacji gospodarki światowej oznacza to poszukiwanie nowej przestrzeni rozwoju gospodarki Chin i niektórych europejskich krajów. Co więcej, w Stanach Zjednoczonych zaszła transformacja strategicznego rozumienia Chin – postrzegają Państwo Środka nie tylko jako inny system, ale jako strategicznego rywala. Aby przeciwdziałać atakom ze strony USA, Chiny musza strwożyć platformę globalnej współpracy, jednolity front z innymi państwami, zająć się poszukiwaniem większej liczby partnerów.

    Przewodniczący ChRL Xi Jinping wielokrotnie wskazywał w swoich przemówieniach na potrzebę stworzenia społeczności wspólnego losu ludzkości w celu zapobiegnięcia zderzeniu cywilizacji, dążenia do powszechnego rozwoju. Stało się to koncepcją chińskiej dyplomacji w ostatnim czasie. Ponadto Chiny stały się bardziej otwarte na świat zewnętrzny, zwiększają import produkcji z innych państw. To także doskonała okazja do rozwoju współpracy z UE. W tej sytuacji dialog handlowo-gospodarczy na wysokim szczeblu z UE ma dla Chin ogromne znaczenie – podkreślił ekspert.

    Podróż Li Keqianga do Europy odbywa się przed szczytem Chiny-UE w Pekinie w dniach 16-17 lipca. Wizyty w Sofii i Berlinie mają odzwierciedlać dążenie, zdolność i gotowość stron do podporządkowania ich naturalnej przestrzeni interesom wspólnego przeciwstawienia się wojnie handlowej z USA. Jeśli chodzi o Chiny, to najwyraźniej są gotowe wesprzeć w tym Europejczyków.

    Tagi:
    wojna handlowa, Unia Europejska, Li Keqiang, Chiny, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz