11:46 24 Wrzesień 2018
Na żywo
    Petro Poroszenko

    Szczyt UE-Ukraina: dobra mina do złej gry

    © Sputnik . Stringer
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    4370

    Patrząc na Ukrainę, raczej trudno wyciągać taki wniosek, że coś zmieniło się na lepsze - ocenił w rozmowie z korespondentem radia Sputnik Leonidem Siganem historyk i niezależny publicysta Bogdan Piętka.

    — To był już 20. szczyt Unia Europejska-Ukraina. Kierownictwo Unii w osobach Donalda Tuska i Jeana Claude Junckera ocenili postęp reform na Ukrainie i wyrazili z tego powodu zadowolenie. Poroszenko, zaś, swe zadowolenie wyraził z powodu nowych zastrzyków materialnych, na jakie Ukraina czeka. Ale czy coś się w tym kraju zmieniło na lepsze? A jeśli tak, to może to się wyjawi tylko na 21. Szczycie UE-Ukraina?

    — Jeżeli Jean-Claude Juncker i Donald Tusk twierdzą, że się zmieniło na lepsze, to może rzeczywiście coś się zmieniło, o czym my, szarzy ludzie, nie wiemy. Niemniej jednak patrząc na Ukrainę, to raczej trudno wyciągać taki wniosek, że coś zmieniło się na lepsze. Chociażby ze względu na imigrację zarobkową, która przyjeżdża do Polski. Skoro jest tam tak dobrze to, dlaczego Ukraińcy tak emigrują, podejmując najgorsze prace najniżej płatne?

    Nie jest tajemnicą, że to państwo znajduje się w sytuacji trudnej gospodarczo, że poziom życia jest tam bardzo niski, że szaleje korupcja, struktury przestępcze są coraz silniejsze. Nikt nie kontroluje tam obrotu bronią, która znajduje się w rękach osób cywilnych. I co najistotniejsze — jest to państwo, które znajduje się w konflikcie zbrojnym, bynajmniej nie z Rosją. Jest to państwo targane poważnymi konfliktami politycznymi wewnątrz obozu władzy, pomiędzy poszczególnymi oligarchami. Sytuacja tego państwa nie jest tak różowa, jak to przedstawiono na szczycie. Rozumiem, że tutaj chodzi o wciągnięcie na siłę Ukrainy do Unii Europejskiej i stąd takie stanowisko.

    — Dla Donalda Tuska to była okazja, by wezwać władze Polski i Ukrainy do łagodzenia napięć na tle historycznym i przypomnieć, że nie wszyscy odrobili swoje lekcje z historii. Jak by Pan przetłumaczył te „dyplomatyczne wskazówki" na zwykły język?

    — Przetłumaczyłbym to w ten sposób, że jest to krytyka ze strony Donalda Tuska pana prezydenta Andrzeja Dudy, który pojechał na Wołyń i złożył tam wiązankę kwiatów w szczerym polu, w miejscu, nieistniejącej polskiej wsi, która uległa zagładzie w wyniku działań nacjonalistów ukraińskich. Jest to oczywiście krytyka prezydenta i nie jest to dla mnie zaskakujące, ponieważ środowisko polityczne, z którego pan Donald Tusk się wywodzi, jest bardziej proukraińskie niż środowisko PiS. To nie jest tajemnicą.

    I oni chcieliby jak najszybciej wyciszyć wszelkie spory czy nieporozumienia dotyczące spraw historycznych, ale to niestety tak wyciszyć się nie da. Ta historia ciąży na stosunkach i będzie ciążyć. Nawet, jeżeli będzie zamiatana pod dywan, to będzie wychodzić.

    Graffiti upamiętniające ofiary rzezi wołyńskiej (Warszawa, ul. Młyniarska. Autor - Mikołaj Ostaszewski)
    © East News / Marek BAZAK
    — Ale Poroszenko też zrobił krok w kierunku, który nie bardzo świadczy o tym, że dobrze nauczył się historii.

    — Tak, jak najbardziej. Ale to na pewno ze strony pana Donalda Tuska nie była krytyka tego, co zrobił Poroszenko, lecz tego, co zrobił pan prezydent Duda. Co do tego ja nie mam wątpliwości. Tak należy rozumieć jego wypowiedź.

    Zobacz również:

    „Chwała Ukrainie to patriotyczne hasło”
    75. rocznica Rzezi Wołyńskiej zaczęła się od prowokacji
    Rocznica Rzezi Wołyńskiej: W Polsce odsłonięto pomnik „przeciwko UPA"
    Uczcijmy Wołyń minutą pamięci!
    „Wołyń" zdobył nagrodę główną festiwalu „Wisła"
    Po wygranej z Rosją krzyczał „Chwała Ukrainie”. Jest decyzja FIFA
    Tagi:
    polityka, historia, rzeź wołyńska, Unia Europejska, Jean-Claude Juncker, Andrzej Duda, Donald Tusk, Petro Poroszenko, Wołyń, Europa, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz