00:23 14 Grudzień 2018
Na żywo
    Projekt myśliwca szóstej generacji firmy Airbus

    Myśliwiec przyszłości: Europa pracuje nad „własnym” F-35

    © Screenshot: Airbus Defence and Space/YouTube
    Opinie
    Krótki link
    3312

    Wiele europejskich państw pracuje już nad myśliwcami szóstej generacji.

    Brytyjskie, francuskie i niemieckie przedsiębiorstwa opracowują projekty pod nazwą „Future Combat Air System". Sputnik Mundo nawiązał kontakt z ich przedstawicielami, a także zasięgnął opinii eksperta na temat tego, dlaczego Europa chce zamienić amerykańskie F-35.

    Future Combat Air System to nazwa programu, w ramach którego trwają prace nad myśliwcem szóstej generacji zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i dla wspólnego francusko-niemieckiego projektu.

    Pierwotnie nad projektem pracowały Wielka Brytania i Francja, jednak decyzja Londynu w sprawie wyjścia z UE zmieniła układ wojskowo-polityczny i podała w wątpliwość współpracę w sferze obronnej, w tym pracę nad perspektywicznymi projektami.

    I tak, w kwietniu 2018 roku firmy Airbus i Dassault Aviation podpisały umowę w sprawie współpracy nad projektem FCAS, już bez Brytyjczyków.

    Na początku lipca rząd Wielkiej Brytanii przyznał koncernowi zbrojeniowemu BAE Systems 12-miesięczny kontrakt na prace nad projektem FCAS. Zgodnie z pierwotnymi planami pierwszy model ma zostać zaprezentowany w 2025 roku, na wyposażenie ma zaś trafić bliżej 2040 roku.

    Daty realizacji nie zostały do końca określone, podczas gdy sam projekt spowity jest szeregiem niedomówień, jeśli chodzi o państwa, które będą w nim uczestniczyć.

    „Iście europejski projekt"

    Systemy przeciwlotnicze S-400
    © Sputnik . Alexey Malgavko
    Sputnik zwrócił się z zapytaniem do firm, które pracują nad projektem FCAS.

    W odpowiedzi na oficjalne zapytanie przedstawiciele firmy BAE Systems poinformowali, że „aktywnie współpracują z Ministerstwem Obrony Zjednoczonego Królestwa i innymi zakładami zbrojeniowymi w sferze prac nad zaawansowanymi technologiami z branży lotniczej".

    W swoim komentarzu przedstawiciele służby prasowej firmy zauważyli, że BAE Systems nie przestaje inwestować w nowe i perspektywiczne technologie na potrzeby „samolotu przyszłości".

    Airbus natomiast potwierdził Sputnikowi, że pierwszy lot FCAS zaplanowano na 2040 rok, ale termin ten może ulec zmianie w zależności od stopnia trudności wykonania projektu.

    „Na danym etapie nie zawarto jak na razie żadnego kontraktu, nie przedstawiono też mapy drogowej związanej z projektem, ale planuje się, że zostanie sporządzona do końca 2018 roku. Ale jesteśmy pewni, że ma to być iście europejski projekt" — oświadczył szef wydziału ds. komunikacji z mediami Airbus Defence and Space Florian Taitsch.

    W oficjalnym piśmie przedstawiciel Airbusa nazywał Future Combat Air System „niezależną europejską decyzją".

    Taitsch zauważył także, że inne państwa Europy być może będą mogły dołączyć do projektu w późniejszych stadiach jego realizacji.

    Zdaniem przedstawiciela Airbusa Brexit nie wywiera jak na razie bezpośredniego wpływu na realizację FCAS, bowiem Francja i Niemcy prowadzą go samodzielnie.

    W mediach pojawiła się też wcześniej informacja o możliwym udziale Hiszpanii w projekcie Future Combat Air System. Na zapytanie Sputnika przedstawiciele Ministerstwa Obrony Hiszpanii oświadczyli, że wiosną 2018 roku Francja i Niemcy zaoferowały Madrytowi wzięcie udziału w projekcie w charakterze „obserwatora". Informację potwierdził Sputnikowi Airbus.

    Na danym etapie hiszpański resort obrony rozpatruje daną propozycję i analizuje, w jaki sposób kraj „mógłby włączyć się w projekt, który ma tak ogromne znaczenie".

    Czym zastąpić F-35

    Amerykański myśliwiec piątej generacji F-35 (aktywnie promowany na europejskim rynku) prezentowany jest jako maszyna opracowywana przez USA we współpracy z innymi krajami (w tym z Londynem), ale główny ośrodek zysków znajduje się w firmie Lockheed Martin — wyjaśnił w komentarzu dla Sputnika zastępca redaktora naczelnego czasopisma "Arsenał Ojczyzny" Dmitrij Drozdenko.

    „Opracowywanie własnego sprzętu oznacza dla Europy przywrócenie wysokotechnologicznej produkcji w sferze budowy samolotów, a także przybliżania do siebie ośrodków zysku. To kwestia czysto finansowa" — zauważył Drozdenko.

    Ekspert podkreślił, że kwestia udziału Londynu we francusko-niemieckim projekcie FCAS to przejaw walki o projekty, gdzie będą dzielone pieniądze.

    Kiedy Francja i Niemcy mówią o swoim samolocie, oznacza to, że będą go robić dla siebie, i że pieniądze pozostaną w tych krajach. Wielka Brytania w mojej ocenie w jakimś sensie usiłuje wskoczyć do rozpędzonego pociągu. Choć projekt dotyczy odległej przyszłości, fakt samej kłótni jest już ewidentny — powiedział rozmówca agencji

    Drozdenko sceptycznie odniósł się do deklarowanych terminów pierwszego lotu i produkcji samolotu, tłumacząc, że budowa takiego aparatu to bardzo złożony proces.

    Możliwe, że przed 2040 rokiem jakieś samoloty z tej serii wzbiją się w powietrze, ale produkcja seryjna budzi wątpliwości — dodał ekspert.

    Drozdenko nie wykluczył też udziału innych europejskich państw w projekcie, zauważając, że redystrybucja produkcji mogłaby posłużyć rozwojowi potencjału technologicznego państw uczestniczących w projekcie.

    Zobacz również:

    Dzięki Turcji Rosja może poznać „sekrety” F-35
    Su-57 vs. F-35: dwukrotnie tańszy i tak samo skuteczny?
    Amerykanie przetestowali nową bombę atomową
    Tagi:
    myśliwiec, FCAS, F-35, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz