00:27 19 Sierpień 2018
Na żywo
    Całun turyński w katedrze w Turynie

    Całun turyński to mistyfikacja?

    © AP Photo / Massimo Pinca
    Opinie
    Krótki link
    5335

    Zdaniem włoskich i brytyjskich naukowców całun turyński to mistyfikacja.

    Do takiego wniosku doszli z pomocą manekina, odtwarzając strużki krwi ściekające po ciele Chrystusa zgodnie z doznanymi przezeń ranami. Naukowcy ustalili, że nie pokrywają się one z plamami na całunie. Ale czym i jak naniesiono plamy na tkaninę — to pozostaje zagadką.

    Analiza odcisków krwi na całunie turyńskim pokazała, że nie mogło ich pozostawić ciało owinięte w tkaninę. To takiego wniosku doszli ekspert medycyny sądowej Matteo Borrini z Uniwersytetu Johna Mooresa w Liverpoolu i specjalista w sferze pseudonauki, profesor chemii organicznej Luigi Garlaschelli. Wyniki badania zostały opublikowane w czasopiśmie Journal of Forensic Sciences.

    Całun turyński to chrześcijańska relikwia, czterometrowe płótno, w które zgodnie z przekazem zostało owinięte po śmierci ciało Chrystusa.

    Część wierzących przekonuje, że całun nosi oryginalne odciski oblicza i ciała Chrystusa, co sprawia, że całun turyński ceniony jest jako jedna z najważniejszych relikwii chrześcijaństwa. Całun niejednokrotnie był przedmiotem badań mających na celu potwierdzenie bądź zdementowanie jego autentyczności.

    Jak na razie nie zdołano ustalić, w jaki dokładnie sposób doszło do powstania na niej plam krwi (i krwi jako takiej), ale ustalono, że zawierają one tlenek żelaza.

    Związek mógł przedostać się na tkaninę razem z krwią lub po prostu z barwnikiem. Ponadto, zgodnie z datowaniem radiowęlgowym z 1988 roku, całun został wykonany w latach 1275-1381. Te dane nieraz poddawane były krytyce — zdaniem innych specjalistów na dokładność datowania mogła wpłynąć też zawartość olejów, którymi tkanina została przesiąknięta w 1532 roku oraz fakt, iż w tym samym roku w czasie pożaru poddana była na działanie wysokich temperatur.

    W 2013 roku nowa, dokładniejsza analiza wieku całunu pokazała, że wykonano go mniej więcej w 33 roku p.n.e, plus-minus 250 lat. Przy czym przeprowadzona w 2015 roku analiza śladów DNA na całunie pokazała, że z tkaniną mieli kontakt ludzie z najróżniejszych grup etnicznych i geograficznych.

    Nowa analiza dementuje autentyczność relikwii. Uczeni ustalili, że część odcisków mogło pozostawić tylko ciało stojące wertykalnie, a część z nich jest w ogóle nierealna.

    Analitycy wykorzystali manekin, żeby zmodelować, jak ciekła krew z ran na ciele, rękach i nogach Chrystusa. W tym celu zastosowali zarówno prawdziwą ludzką krew, jak jej sztuczny zamiennik o takich samych właściwościach cieczy.

    Uczeni zbadali, jak ścieka krew z różnych części ciała w rozmaitych pozach — stojąc, leżąc, ze złożonymi rękami. Uważnie przeanalizowali krótkie strużki na tylnej stronie lewej ręki i koło rany od włóczni na piersi. I ujawnili szereg niezgodności.

    Po pierwsze odciski na całunie świadczą o tym, że krew z wewnętrznej strony dłoni i wzdłuż ręki ściekała pod kątem 45 stopni, co jest zwyczajnie niemożliwe dla ciała w pozycji leżącej.

    „Kąt między ramieniem i ciałem powinien wynosić pomiędzy 80 a 100 stopniami, żeby strużki krwi ciekły z nadgarstka do łokcia i na zewnętrzną część przedramienia, tak jak to widać na całunie" — piszą naukowcy.

    Krew z rany zadanej włócznią zebrała się na tkaninie, na której leżał manekin, w tym samym miejscu, co na całunie. Ale ściekała ona strużkami, nie tworząc jednej plamy.

    Kolejnej plamy w obszarze krzyża w ogóle nie udało się odtworzyć. Uczeni postawili manekin wertykalnie, kładli go na tkaninę, ale bezskutecznie — w żadnej z póz nie tworzył się „pas" ze krwi. 

    „Zakładając, że plamy na całunie turyńskim są śladami krwi z ran zadanych Chrystusowi przy ukrzyżowaniu, ustaliliśmy z pomocą eksperymentów, że rzekomy ruch strużek krwi nie jest zgodny z tymi plamami. Nawet jeśli założyć różne warianty sytuacji, w których ciało krwawiło (na przykład przy jego przenoszeniu lub po śmierci), to nie tylko nie zostały one udokumentowane, ale dla niektórych plan są nierealne" — piszą uczeni.

    To zresztą nie stawia kropki nad i w badaniach nad całunem. To, jak właściwie zostały nań naniesione plamy, pozostaje zagadką.

    Zobacz również:

    Sensacyjne rezultaty badania Całunu Turyńskiego
    Archeolodzy rozgryźli tajemnicę posągów z Wyspy Wielkanocnej
    Wewnątrz mumii „jastrzębia" uczeni znaleźli ciało dziecka
    Tagi:
    całun turyński, Turyn, Włochy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz