03:36 15 Sierpień 2018
Na żywo
    Czarnogórski żołnierz obok śmigłowców wojskowych na lotnisko Podgoricy

    Czarnogóra wysyła żołnierzy na granicę z Rosją

    © AP Photo / Darko Vojinovic
    Opinie
    Krótki link
    Nebosja Popovic
    6554

    Czarnogórscy żołnierze pojadą na Łotwę, żeby wesprzeć siły NATO na rosyjskiej granicy. Przedstawiciele czarnogórskiej opozycji uważają, że to haniebne, niezgodne z konstytucją i wolą większości obywateli, w równym stopniu co wejście kraju do NATO i uznanie przezeń niezależności Kosowa.

    Ministerstwo obrony Czarnogóry przekazało, że odda do dyspozycji kontyngentu Sił Zbrojnych Republiki Słowenii pod dowództwem Sił Zbrojnych Kanady, wchodzącego w skład grupy bojowej NATO stacjonującej na Łotwie, pododdział piechoty i jednego sztabowego oficera. Decyzja w tej sprawie została podjęta 12 czerwca na posiedzeniu Rady Obrony i Bezpieczeństwa Czarnogóry, na którym był obecny prezydent kraju Milo Djukanovic.

    Decyzję ogłosił Djukanovic dzień wcześniej, 11 czerwca, na konferencji prasowej pierwszego dnia szczytu NATO w Brukseli. Powiedział on wówczas, że „Czarnogóra bez wątpienia wniesie swój wkład w politykę obrony i powstrzymywania poprzez dołączenie do sił zbrojnych Sojuszu pod dowództwem Kanady". Prezydent Czarnogóry po raz kolejny potwierdził przywiązanie Podgoricy do „wszystkich zobowiązań i praw wynikających ze statusu pełnoprawnego członka NATO" niezależnie od „niezrozumienia tego stanowiska przez część społeczeństwa czarnogórskiego i niektórych sąsiednich państw".

    Wiceprzewodniczący Serbskiej Partii Demokratycznej (Demokratska srpska stranka) Czarnogóry Matija Nikolic w rozmowie ze Sputnik Serbia przypomina o incydencie sprzed dwóch lat, kiedy na jednym z antynatowskich zebrań w miejscowości Tivat powiedział, że epilogiem wejścia Czarnogóry do Sojuszu Północnoatlantyckiego może stać się wysłanie wojsk na granicę z bratnią Rosją, co wprawiło uczestników spotkania w zdumienie. „Tak jakbym głosił jakąś nieprawdopodobną herezję" — tłumaczy Nikolic.

    Nikolic twierdzi, że decyzja o wysłaniu czarnogórskich żołnierzy na rosyjską granicę, jak i prawdopodobieństwo wysłania ich do Kosowa w celu obrony przed Serbią jest „haniebna, nielegalna i niekonstytucyjna, bo pozbawiona jest wsparcia przeważającej większości obywateli".

    „Pragnę przypomnieć, że decyzja o wejściu Czarnogóry do NATO została podjęta w parlamencie, a nie drogą referendum. Przypomnę też to, że 80% mieszkańców Czarnogóry nie popiera decyzji o uznaniu niezależności Kosowa. Decyzji o wysłaniu czarnogórskich żołnierzy na granicę z Rosję nie poparłaby nawet jedna dziesiąta obywateli. Do tego obecny rząd, pomimo swojego zwyczaju uciekania się do takich narzędzi politycznych jak szantaż i presja na oponentów, posiada w parlamencie dość względną większość z przewagą jednego, dwóch głosów" — mówi Nikolic.

    Rosja to dla nas bratni kraj, a Rosjanie — bratni naród. Rosja zawsze pomagała Czarnogórze i takie zachowanie można nazwać tylko niewdzięcznością i dwulicowością, w tym także w oczach tych, na czyj rachunek czarnogórscy żołnierze pojadą na Łotwę „dyżurować" przy rosyjskiej granicy. Rosja na nikogo nie napadała, a nawet jeśliby do tego doszło, jestem pewien, że Czarnogóra powinna być ostatnim państwem, które wyśle tam swoich żołnierzy — powiedział czarnogórski polityk-opozycjonista.

    Nikolic uważa, że „wrogi gest" Podgoricy wciąga Czarnogórę w konflikt między Rosją i NATO, którego skutki mogą być nieprzewidywalne i poważne. „To, że nasze własne władze stawiają nie na tą stronę, co trzeba, to jedno. Ale już to, że wybieramy sobie za przeciwnika takie potężne mocarstwo — to już całkiem inna sprawa" — ostrzega Nikolic.

    Zobacz również:

    Czy NATO zdołało uszczęśliwić Czarnogórę?
    „Po czarnogórskiej niezależności pozostały same guziki"
    Czarnogóra na celowniku gulenistów?
    Tagi:
    NATO, Milo Djukanović, Czarnogóra, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz