16:23 20 Listopad 2018
Na żywo
    Kolinda Grabar-Kitarović

    Chorwatka, która elektryzuje Polaków

    © Sputnik . Sergey Guneev
    Opinie
    Krótki link
    Antonina Świst
    8553

    Kolinda Grabar-Kitarović, prezydent Chorwacji, to kobieta, o której polski internet nie przestaje trąbić od zakończenia Mundialu. Jedni ją kochają, drudzy nienawidzą. Jedni chcą natychmiast „przenieść się do Chorwacji", drudzy wyzywają ją od faszystek.

    Prezydent Chorwacji jest w Polsce krytykowana głównie za swobodne — według wielu komentatorów — aż do przesady — zachowanie podczas końcówki Mundialu: obściskiwanie się z prezydentem Macronem i wizytę w szatni reprezentacji Chorwacji. W dodatku Polacy z potępieniem wypominają polityk, że podczas finałowych meczów mistrzostw świata była wyraźnie pod wpływem alkoholu. Cóż, rzeczywiście kamery zarejestrowały ponadprzeciętną „wesołość" pani prezydent — ale czy każdy musi zachowywać się jak królowa Elżbieta, zwłaszcza kiedy trybuny szaleją, a piłkarskie emocje sięgają zenitu?

    Chorwacka prezydent naraziła się Polakom jeszcze jednym: podeszła do Władimira Putina i pochwaliła go za świetną organizację mistrzostw! Prawicowe portale wprost nazywają tę wypowiedź „wpadką". — Ja i kibice z mojego kraju czują się tutaj jak u siebie w domu! — powiedziała Chorwatka do przywódcy Rosji.

    Pamiętajmy też poruszenie na forach internetowych, kiedy sieć obiegły fotki Kolindy Grabar-Kitarović w bikini, prężącej się na plaży. Niestety, albo stety, po zweryfikowaniu ostatecznie okazały się one fejkiem. Ale postać prezydent Chorwacji i tak elektryzuje polskich komentatorów. Szkoda tylko, że w swojej krytyce zapędzają się w naprawdę nieistotne obszary. Bo akurat swoboda, z jaką polityk zachowywała się podczas mistrzostw, powinna liczyć się jej na plus. Dodajmy, że Grabar-Kitarović przyleciała na Mundial rejsowym samolotem („za swoje").

    Jeżeli już Polacy mieliby się do niej o coś „przyczepić", to za relatywizowanie zbrodni ustaszy za czasów II wojny światowej. Prezydent jest narodową konserwatystką, wywodzi się z prawicowej i nacjonalistycznej Chorwackiej Wspólnoty Demokratycznej (HDZ).

    Wcześniej pełniła rolę szefowej dyplomacji i resortu ds. integracji europejskiej. W 2016 popełniła gafę, którą rzeczywiście powinien oburzyć się dyplomatyczny świat: zapozowała do zdjęcia z flagą, której używała ustaszowska Chorwacja kolaborująca z Hitlerem.

    Prezydent powołała specjalną komisję, która ma zbadać „prawdę" na temat obozu koncentracyjnego w Jasenovcu. „Prawda" jest jedna i niestety nie stawia Chorwatów w pozytywnym świetle: mordowali w swoim obozie Żydów, Cyganów, Serbów, co prawda nie na masową skalę, ale za to w okrutny sposób. Do dziś chorwacka prawica wraz z kościołem (mocno wspierającym wówczas Hitlera) stara się relatywizować te zbrodnie.

    Grabar-Kitarović utrzymuje przyjazne stosunki z Argentyną, oficjalnie dziękowała jej za to, że stała się miejscem, dokąd mogli zbiec ustasze, którzy wywinęli się komunistycznym partyzantom.

    Z pewnością przez polskich polityków jest lubiana za to, że popiera koncepcję Trójmorza — to ona wraz z Andrzejem Dudą doprowadziła do zorganizowania pierwszego szczytu w Dubrovniku.

    Na pewno jest to polityk niejednowymiarowa. Komentatorzy, którzy sprowadzają ją do frywolnych strojów, głębokich dekoltów i niewylewania za kołnierz, są w wielkim błędzie.

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Kosmiczny Hulk może zmieść ludzkość z powierzchni Ziemi
    Milionowe zyski TVP z Mundialu
    Porozmawiajmy o seksie (cz.1)
    Tagi:
    MŚ Rosja 2018, Kolinda Grabar-Kitarović, Chorwacja, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz