Mężczyźni w bagażniku samochodowym

W bagażniku do Sejmu

© Sputnik . Dmitrij Korobiejnikow
Opinie
Krótki link
Antonina Świst
192

Można nie zgadzać się z reformami sądownictwa, które wdraża PiS, ale to, co wymyśliło troje posłów opozycji to już przesada.

Od środy 18 lipca przed Sejmem trwają protesty, zorganizowane przez KOD, Strajk Kobiet i Obywateli RP. Opozycjoniści sprzeciwiają się kolejnemu pakietowi ustaw sądowniczych, które dążą do tego, by skrócić kadencję I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. W związku z tym postanowili zrobić „wiec na zakazanej ziemi" — czyli na terenie Sejmu.

Nie pomogły barierki, patrole policji, ograniczenie wydawania jednorazowych przepustek i Straż Marszałkowska. Kilku śmiałkom udało się wedrzeć na teren parlamentu podczas prac nad ustawami. Ktoś napisał na ścianie Sejmu sprejem „Czas na sąd!". Działacze skarżyli się na brutalność policji i Straży Marszałkowskiej. Skuta kajdankami i spisana została między innymi aktywistka Strajku Kobiet i literaturoznawczyni Klementyna Suchanow.

Ukraińcy na polsko-ukraińskiej granicy
© AFP 2019 / Yuri Dyachyshyn
Ale mimo że gniew obywateli może być jak najbardziej zrozumiały, to zachowanie posłów opozycji nie wzbudza niczego oprócz politowania. Troje byłych kolegów z niegdysiejszej Nowoczesnej: Ryszard Petru, Joanna Schmidt i Joanna Scheuring-Wielgus wwzieźli protestujących w bagażniku samochodu na teren Sejmu pomimo wyraźnego zakazu Marka Kuchcińskiego. Zostali za to ukarani: do końca 67. posiedzenia Sejmu nie będą już mogli parkować pod parlamentem (posiedzenie oficjalnie kończy się w piątek).

— Wczoraj kilkoro polityków poważnie naruszyło nie tylko reguły porządkowe, ale także zaufanie, które jest zasadniczą częścią współpracy parlamentarzystów ze strażnikami marszałkowskimi oraz urzędnikami Kancelarii Sejmu — powiedział w czwartek 19 lipca Andrzej Grzegrzółka, dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu. Wwiezieni zostali ponoć Paweł Kasprzak i Wojciech Kinasiewicz, działacze Obywateli RP.

W związku z tym postanowiono, że od czwartku wszystkie samochody wjeżdżające na teren Sejmu będą szczegółowo sprawdzane.

Jeden z „przemyconych", Paweł Kasprzak, powiedział Wirtualnej Polsce, że jest dumny ze swojej akcji dywersyjnej:

— Ten sukces ma wielu ojców. Nie dało się wjechać samochodem normalnie, ponieważ służby zaglądały do samochodów, więc trzeba było spróbować tak. Głupi pomysł? Dlaczego? Głupie jest to, co wyprawia od dwóch lat marszałek Kuchciński. To łamanie podstawowych praw obywatelskich. Każdy z nas ma prawo do nadzoru prac parlamentu. Obywateli można pozbawić praw wyłącznie wyrokiem sądu, nie ma do tego prawa marszałek Kuchciński.

Akcja posłów jest wybitnie przeciwskuteczna. Ani nie pomogła Małgorzacie Gersdorf, ani nie powstrzymała posłów przed wprowadzeniem swoich reform, przeciwnie — dała im pretekst do szczegółowej kontroli wszystkich pojazdów, a być może i wprowadzenia kolejnych przywilejów dla Straży Marszałkowskiej. Już wcześniej została przez PiS dozbrojona. A granica pomiędzy protestem obywatelskim a zwykłym wandalizmem jest bardzo cienka.

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

 

 

Zobacz również:

Polska liderem w zakupie rosyjskich kombajnów
Polska - koszmar pracownika
Polski rząd „stawia na Ukraińców”
Szczyt w Helsinkach: „Polska nie spodziewała się takiego rozwoju wydarzeń”
Współpraca polsko-rosyjska: „Widzimy bardziej szanse niż zagrożenia”
„Diagnoza", którą strona polska usiłuje obarczyć Rosję
Śledztwo ws. pobicia polskiego dyplomaty w Rosji
Tagi:
protest, polityka, KOD, Nowoczesna, Sejm RP, Marek Kuchciński, Ryszard Petru, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz