06:41 13 Listopad 2018
Na żywo
    Nauczycielka przy tablicy z narysowaną mapą Polski

    „To nie ma nic wspólnego z dobrą zmianą"

    © Depositphotos / Vepar5
    Opinie
    Krótki link
    Olga Szestowa
    8181

    Zmierza to, przede wszystkim w kierunku dezorganizacji pracy szkoły i rywalizacji między nauczycielami - powiedział wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński o nowych zasadach oceniania nauczycieli.

    Pod koniec roku szkolnego Minister Edukacji Narodowej (MEN) Anna Zalewska podpisała rozporządzenie w sprawie szczegółowych kryteriów i trybu dokonywania oceny pracy nauczycieli. Wejdzie ono w życie 1 września bieżącego roku.

    Nowe zasady wywołały oburzenie ze strony nauczycieli i przedstawicieli Związku Nauczycielstwa Polskiego. Czym tak naprawdę różnią się one od poprzednich? To pytanie korespondentka radia Sputnik Olga Szestowa skierowała do wiceprezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztofa Baszczyńskiego.

    — Ocena jest permanentna i związana z awansem zawodowym. Czyli ocena na koniec ścieżki awansu i między awansami. To jest podstawowa różnica. Ponadto, ocena oparta o kryteria i wskaźniki, które wydaje minister i wskaźniki, które opracowują dyrektorzy bądź kuratorzy oświaty.

    Natomiast rozporządzenie w sprawie kryteriów to dopiero początek tego absurdu, bo równie absurdalne są wskaźniki. Proszę zauważyć, że ma pani załóżmy spełnić 23 kryteria, bo tyle trzeba spełnić, żeby otrzymać ocenę wyróżniającą przez nauczyciela dyplomowanego.

    Załóżmy, że do każdego z kryteriów będzie po 5 wskaźników. To znaczy, że ma pani przeszło 100 wskaźników. I jeżeli chce pani udowodnić swojemu dyrektorowi, że je spełniła, to musi to pani udokumentować. Dyrektor z kolei musi to sprawdzić i opisać. A więc biurokracja, biurokracja i jeszcze raz biurokracja.

    — Dlaczego te zmiany zostały wprowadzone? Co mają na celu?

    Donald Tusk
    © Sputnik . Алексей Витвицкий
    — Jeżeli czytać to, co pisze pani minister, wprowadzone zmiany rzekomo mają usprawnić, zobiektywizować ocenę pracy nauczyciela. Ale to jest jakieś nieporozumienie, dlatego że wszystkie rozwiązania umieszczone w tej ustawie zaprzeczają temu. To nie będzie obiektywna ocena. Będzie ona przede wszystkim związana z ogromną ilością papieru. Ocena, która oznacza, że praca nauczyciela jest oparta o 25000 regulaminów.

    — Wyliczono, że nauczyciele stracą finansowo na zmianach — przeciętnie ok. 90 tys. zł w ciągu 5 lat. Potwierdzają to szacunki MEN: co roku rząd ma zaoszczędzić kilkaset milionów złotych, a w 2024 r. oszczędności przekroczą miliard. Co Pan o tym sądzi?

    — Może nie jest to na tyle związane z oceną, ile z nową formułą awansu zawodowego. Awansowi też jest przepisana ocena. Jeżeli wydłuży się ścieżka awansu, to to, co nauczyciel mógł osiągnąć w ciągu 10 lat, przy tej zmianie zajmie już piętnaście. To, o czym pani mówi było w uzasadnieniu do ustawy. To są realne oszczędności po stronie budżetu państwa kosztem pracownika.

    — Nauczyciele dyplomowani, którzy otrzymają najwyższe oceny, będą mogli liczyć na nowy dodatek motywacyjny nazywany 500 plus dla nauczycieli. Co będą musieli zrobić, żeby na to zasłużyć?

    — Trzeba być geniuszem, żeby spełnić 23 kryteria, w tym wskaźniki określone przez dyrektora. Ja nie liczę specjalnie na te 500+ w sensie jakiejś powszechności. To będą wyjątki. Nasuwa się pytanie: a gdzie w tym wszystkim będzie praca dla dziecka? Poza udowadnianiem, jakim jestem geniuszem.

    — Inicjowanie wieczorków integracyjnych, wycieczek, pikników z rodzicami, wspólne grillowanie — według MEN powinien się tym zajmować nauczyciel, który chce uzyskać wysoką ocenę swojej pracy — pisze Gazeta Wyborcza. Co Pan o tym sądzi?

    — Trudno mnie oceniać za pikniki, wieczorki czy zabawy taneczne, które będę organizował. Ja mam być oceniany za pracę dla ucznia, za współpracę z rodzicami, a nie za organizowanie pikników. Oczywiście  jest to jeden ze wskaźników, ale jeżeli się pojawił — bo  pojawił się na stronie MEN-u, świadczy o kompletnej głupocie.

    — Dlaczego Związek Nauczycielstwa Polskiego protestuje przeciw zmianom?

    Gniazdo bocianów
    © Sputnik . Владимир Акимов
    — Od początku, jeszcze na poziome wstępnych prac mówiliśmy i prosiliśmy najpierw posłów, potem senatorów, aby nie stwarzali nam tego piekła. Pytanie: po co tyle kryteriów i wskaźników? Szkole jest potrzebny spokój i również nauczycielowi jest potrzebny spokój oraz oddanie się pracy z dzieckiem, a nie udowadnianie, że zrealizowałem te bzdurne pomysły zawarte w kryteriach i wskaźnikach. Dlatego uważamy, że to trzeba zmienić.

    — Czy ten nowy system oceniania pracy nauczyciela, jest „polskim wynalazkiem"? Jak wygląda sytuacja na świecie, jeśli chodzi o tę kwestię?

    — To jest w ramach tzw. dobrej zmiany. Myślę, że odpowiedź Pani ma. Nie słyszałem o czymś takim.

    — Sześciolatki w szkole, likwidacja gimnazjów, a teraz ocenianie pracy nauczycieli — czy to Pana zdaniem są dobre zmiany? W jakim kierunku to zmierza?

    — W bardzo złym kierunku. To nie ma nic wspólnego z dobrą zmianą, choć autorzy tak to nazywają. Zmierza to, przede wszystkim w kierunku dezorganizacji pracy szkoły i rywalizacji między nauczycielami. Przecież to jest w naturze każdego z nas: będę robił wszystko, żeby pokazać swojemu dyrektorowi, że robię więcej, niż prawo mnie do tego zobowiązuje. Czyli będziemy się prześcigać.

    Gdzieś tam skrycie liczę na to, że środowisko się obudzi, bo na razie nie zdaje sobie z tego sprawy. To brzmi niewinnie: nowa formuła oceny pracy. Zawsze była ocena, no i co z tego. Co się może zmienić? A tu się zmienia wszystko i niestety na gorsze.

    Zobacz również:

    W Parlamencie Europejskim nazwano szaleństwem ustawę o edukacji na Łotwie
    Szydło: Reforma edukacji będzie i koniec!
    Łotwa: koniec edukacji po rosyjsku?
    Media: Warszawa i Kijów dogadały się ws. ustawy o edukacji
    MSZ Rosji krytykuje nową ukraińską reformę edukacji
    Na Florydzie setki studentów wygwizdały sekretarz edukacji USA
    Tagi:
    nauczyciel, wykształcenie, nauka, reforma, ZNP, MEN, Anna Zalewska, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz