18:51 13 Listopad 2018
Na żywo
    Krewni marynarzy zatopionego okrętu podwodnego Kursk

    Polacy „bawią się" w Kursk. „To taniec na kościach rosyjskich marynarzy"

    © AP Photo / Maxim Marmur
    Opinie
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    181162

    Polskie studio Jujubee opracowało kolejną grę komputerową i zaprezentowało jej zwiastun. Zapewne wydarzenie to umknęłoby uwadze szerokiej publiczności, gdyby nie fabuła tej gry.

    Programiści studia nie znaleźli bardziej odpowiedniego tematu niż autentyczna tragedia zatonięcia rosyjskiego atomowego okrętu podwodnego Kursk w sierpniu 2000 roku na Morzu Barentsa. Zginęło wówczas 118 marynarzy i do tej pory ból utraty nie cichnie w sercach ich rodzin i bliskich. A w tamtym pamiętnym roku tragedią tą żyła nie tylko Rosja, ale i cały świat.

    Rosyjskie media nie szczędzą polskim programistom słów oburzenia i krytyki. Czym się kierowali? Czy to przejaw głupoty, czy co gorsze — znieczulica? Przecież brak szacunku dla zmarłych, a tym bardziej ofiar tragedii, to tylko i wyłącznie przejaw moralnej ułomności. A może młodzi Polacy chcieli w ten sposób zadeklarować swoje antyrosyjskie nastroje? 

    Słowa potępienia słychać również w innych krajach. Na przykład włoski dziennikarz Alessio Trowato zwraca uwagę na cynizm autorów polskiej gry. Aby uświadomić Włochom, na ile ten temat jest bolesny dla Rosjan, Trowato porównuje tragedię Kurska z katastrofą z 1980 roku włoskiego samolotu, który runął do morza w pobliżu wyspy Ustica. Wówczas zginęło 81 osób.

    Czy można spokojnie grać w grę komputerową z taką fabułą? Dziennikarz podkreśla, że każdy naród ma swoją tragedię i bluźnierczo można by było jako fabułę gry zaproponować Francuzom Charlie Hebdo, a Polakom katastrofę samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem…

    O ocenę pomysłu polskich programistów Sputnik poprosił polityka i publicystę Mirosława Orzechowskiego.

    — Moim zdaniem z faktami trzeba zawsze obchodzić się bardzo ostrożnie tym bardziej, jeśli dotyczą one tragicznej, dramatycznej sytuacji, jak śmierć tak dużej liczby rosyjskich marynarzy, w wypadku, jakiemu uległa ta łódź podwodna. Mamy do czynienia ze śmiercią ponad 100 ludzi. Zawsze w takich sytuacjach trzeba z wielką ostrożnością się wypowiadać z szacunku dla żyjących rodzin i bliskich.

    Jeśli już do pisania scenariusza gry, filmu, opowiadania czy czegokolwiek, co posiada historię fabularną, biorą się ludzie, to dobrze, żeby byli to ludzie wyposażeni w wyobraźnię taką, która potrafi się wybić na samodzielność, a nie sięgać po drastyczne fakty z historii i robić z nich zabawę. Dużo jest gier komputerowych o II wojnie światowej. Ale wiadomo, że zawsze łączy to się z jednak anonimowymi bohaterami.

    Chłopczyk stoi przy portretach członków załogi zatopionego okrętu podwodnego Kursk podczas ceremonii żałobnej
    © AFP 2018 / Sergey Karpukhin
    Chłopczyk stoi przy portretach członków załogi zatopionego okrętu podwodnego "Kursk" podczas ceremonii żałobnej

    Natomiast tu mamy do czynienia z czymś, co wszyscy pamiętamy. To stało się stosunkowo niedawno. To była dramatyczna sytuacja, którą w napięciu obserwował cały świat. Nie należy sobie z tego robić zabawy. Nigdy. Bo pieniądz nie może być uzasadnieniem dla szkody natury moralnej. To w ogóle w Polsce i w moim kościele nazywa się GRZECHEM!

    — Wielu komentatorów oskarża Polaków o znieczulicę, a nawet uważają, że jest to antyrosyjski krok, że Polakom zachciało się… zatańczyć na kościach rosyjskich marynarzy.

    — W takiej sytuacji muszę stanowczo zaprotestować, bo Polacy nie są takimi cynikami. O wyjątkach, jeśli mówimy, to trzymajmy się reguły wyjątków.

    Ani państwo polskie nie jest z gruntu antyrosyjskie, ale już na pewno Polacy nie są. Mam wielu przyjaciół, sam o sobie mogę to powiedzieć.

    Sądzę, że Polacy wychowani w duchu katolickim, na naukach Jana Pawła II, muszą szukać zgody ze wszystkimi, z kim się zgodę da podjąć. A już na pewno z bratnimi narodami musimy szukać przyjacielskich więzów.

    Co innego jest ta uporczywa propaganda, którą jesteśmy otoczeni i musimy ją znosić, ale nie zasłużyliśmy sobie niczym na to, aby być poczytywani jako rusofobi. Tak nie jest. Niemoc wyrażenia przeciwnych poglądów do tych, które się uporczywie wydobywają z mediów, sprawia, że wszystkim przypisywane są te same racje. A tak po prostu nie jest.

    — W komentarzach powtarza się też myśl, że jeśliby Rosjanie zrobili grę na kanwie tragedii samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem, to jak poczuliby się Polacy.

    — Nawet na drodze rewanżu nie należy takiej sprawy rozważać. Choć można oczywiście. Dzisiaj technika w standardowym komputerze daje młody ludziom możliwość zrobienia każdego głupstwa, każdej niegodziwości w nadziei zarobienia pieniędzy. Nie powinno się tak stać. Oczywiście można liczyć się też z takim rewanżem, ale oby się on nie dokonał. Bo decyzjami ludzkimi zarządza moralność.

    Rodziny członków załogi okrętu podwodnego Kursk przybywają na dworzec w Murmańsku
    © AFP 2018 / Alexander Nemenov
    Rodziny członków załogi okrętu podwodnego "Kursk" przybywają na dworzec w Murmańsku

    I wszystko zależy od tego, jak bardzo człowiek jest świadomy skutków niemoralnych czynów. Nie wolno drwić z czyjejkolwiek śmierci. Dosyć jesteśmy doświadczeni w historii, Polacy i Rosjanie, żeby nie wiedzieć o tym, że już sięgając do „Antygony" — każdemu człowiekowi zmarłemu należy się szacunek.

    Zobacz również:

    Gra „Kursk”: przygoda, horror czy świętokradztwo?
    15 lat temu zatonął krążownik atomowy „Kursk”
    Pod Kurskiem pojawi się rosyjsko-niemiecki technopark
    17 lat temu zatonął atomowy okręt podwodny Kursk
    Tagi:
    żałoba, okręt podwodny, gra komputerowa, zatonięcie, śmierć, Kursk, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz