17:44 19 Sierpień 2018
Na żywo
    Amerykańska technika wojskowa w Polsce

    Polska „narkotycznie uzależniona” od USA

    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    12414

    Jak donosi Polska Agencja Prasowa w trakcie wizyty w Waszyngtonie minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz spotkał się z doradcą prezydenta USA do spraw bezpieczeństwa narodowego Johnem Boltonem.

    Jako że szefowi polskiej dyplomacji towarzyszyli wiceminister obrony Tomasz Szatkowski, ambasador Piotr Wilczek i attache wojskowy w Waszyngtonie generał Cezary Wiśniewski, można się domyślić, że kwestie bezpieczeństwa miały priorytetowy charakter. Wizyta i jej wyniki były tematem rozmowy korespondentki radia Sputnik Iriny Czajko z doktorem nauk politycznych i niezależnym publicystą Marcinem Domagałą.

    — Jak Pan ocenia wyniki wizyty szefa polskiej dyplomacji Jacka Czaputowicza w Stanach Zjednoczonych? Co było najbardziej ważnym i znaczącym?

    — Można trochę złośliwie powiedzieć, że była to wizyta podwładnego u swojego szefa. Celem wizyty było uspokojenie strony polskiej, że ostatnie wypowiedzi Donalda Trumpa wcale nie oznaczają, że USA zamierzają opuścić swoją kolonię nad Wisłą. Wręcz przeciwnie. Do tego można to sprowadzić.

    Oczywiście były stałe elementy tej wizyty — chociażby omówienie wzajemnych stosunków, kwestia dalszego stacjonowania wojska amerykańskiego. Oraz oczywiście stała modlitwa polskiej dyplomacji o zniesienie wiz. Oczywiście Stany Zjednoczone jak zwykle tutaj stwierdziły, że Polska jeszcze w sposób niedostateczny uniżyła się przed Waszyngtonem i jej obywatele jeszcze nie zasłużyli na ten wielki zaszczyt.

    — A jak Pan widzi perspektywy zwiększenia obecności wojskowej USA w Polsce. I kto będzie opłacać cały ten projekt?

    — Tak, jak było do tej pory. Koszt stacjonowania tych oddziałów w dużej mierze będzie leżeć po stronie polskiej. Żołnierze amerykańscy będą wyłączani spod jakiejkolwiek polskiej jurysdykcji. Można się spodziewać dalszych wypadków na drogach ze strony formacji amerykańskich żołnierzy, którzy nie potrafią jeździć po Europie.

    Natomiast, jeżeli chodzi o stałe stacjonowanie, to ta kwestia w żadnym wypadku nie zależy od Warszawy. To jest pewnego rodzaju gra, bo wszystko zależy od woli Waszyngtonu i tego, w jaki sposób Waszyngton będzie traktował swoje relacje z tą częścią Europy, również w kontekście Federacji Rosyjskiej.

    Dowódca polskiego czołgu na ćwiczeniach wojskowych NATO
    © AFP 2018 / Janek Skarzynski
    — Minister Czaputowicz był bardzo zadowolony, kiedy usłyszał od Johna Boltona, iż po szczycie prezydentów USA i Rosji w Helsinkach nie następuje zmiana polityki zagranicznej wobec Moskwy. Ale na przykład podpułkownik Grzegorz Małecki stwierdził na łamach portalu defence24.pl, że chociaż szczyt w Helsinkach być może nie przyniósł przełomowych rozstrzygnięć, ale nie ulega wątpliwości, że normalizacja stosunków dwustronnych między Waszyngtonem a Moskwą leży w interesie Polski i szerzej w interesie całej Europy i NATO. Co Pan o tym sądzi?

    — Proszę zwrócić uwagę, że duża część przedstawicieli tzw. polskich elit jest uzależniona od wsparcia amerykańskiego i nie wyobrażają sobie Polski bez obecności tutaj Amerykanów. Powiedziałbym tak złośliwie, przypomina to trochę narkotyczne uzależnienie. To jest jeden aspekt.

    Polska ma oczywiście za zadanie odgrywanie roli takiego psa łańcuchowego, który będzie ujadał na Rosję. I to jest jej zadanie. To są obiektywne interesy globalne. Nie widać na razie jakiejś oznaki wzajemnej normalizacji stosunków pomiędzy Moskwą a Waszyngtonem. Faktycznie nic w tym względzie nie zostało zrobione, natomiast coś zostało powiedziane. Zobaczymy, jakie będą dalsze tego efekty, ponieważ widać duży opór przeciwko polityce Donalda Trumpa w stosunku do Rosji w samym Waszyngtonie i pośród elit amerykańskich.

    Ostatnie spotkanie w Helsinkach było tak naprawdę wymianą uprzejmości po bardzo długim okresie milczenia. Jest to dobra oznaka. Generalnie rzecz biorąc, czy normalizacja stosunków między Rosją a USA będzie dobra dla Polski? Jeżeliby polskie elity nie były aż tak bardzo uzależnione od Stanów Zjednoczonych, byłaby do dobra wiadomość.

    Natomiast, mając na uwadze olbrzymią amerykanizację polskiej polityki, dla samych przedstawicieli polskich elit nie będzie to dobra wiadomość. Z tego punktu widzenia polskie elity zawsze będą bardzo antyrosyjskie, bardzo proamerykańskie, co zawsze bardzo negatywnie będzie wpływało na naszą gospodarkę.

    — Minister Czaputowicz podczas wizyty w USA podkreślił, że przemieszczenie amerykańskich wojsk z Niemiec do Polski nie byłoby dobrym rozwiązaniem problemu i dodał: „Chodzi nam o obecność, która jest niezależna od wojsk stacjonujących na terenie Niemiec." O co tutaj chodzi? Przecież Polska i Niemcy są członkami jednego sojuszu — NATO?

    — W Niemczech jest stała infrastruktura amerykańska w postaci stałych baz. Chodzi o to, by zastopować wycieczki amerykańskich żołnierzy amerykańskich do Polski w postaci różnego rodzaju przyjazdów, wyjazdów, dyslokacji itd. i aby w Polsce na stałe spowodować powstanie amerykańskich baz, włącznie z pełną infrastrukturą, wyposażeniem, kontaktami, logistyką itd., żeby to były części niezależne od siebie.

    Ergo ma to silniej związać Polskę ze Stanami Zjednoczonymi. To jest główny cel. Natomiast w tym momencie obecność amerykańska w Polsce jest obecnością dojazdową. To się niestety może w szybkim czasie zmienić.

    Zobacz również:

    Korwin-Mikke: Byłoby lepiej, gdyby Kreml nie wypowiadał się nt. baz USA w Polsce
    „Bazy w USA w Polsce to ekspansyjne działania NATO, które nie pozostaną bez odpowiedzi"
    USA „ostrzą zęby" na polskie majątki
    Polska w oczekiwaniu na „przesyłkę” z USA
    Tagi:
    obrona, bazy wojskowe, wojsko, John Bolton, Jacek Czaputowicz, USA, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz