01:57 22 Sierpień 2018
Na żywo
    Kibice MŚ 2018 w Rosji

    „Rusofobia jest teraz modna”

    © Sputnik . Aleksandr Wilf
    Opinie
    Krótki link
    5253

    W ubiegłym tygodniu w Czechach zostały opublikowane wyniki sondażu opinii publicznej, który miał pokazać wiedzę obywateli na temat najważniejszych wydarzeń historycznych. Chodziło o tak zwane „ósemki" w XX-wiecznej historii kraju: 1918 rok - powstanie republiki, 1938 - Układ monachijski, 1948 - dojście do władzy komunistów i 1968 - Praska wiosna.

    Sondaż jednoznacznie pokazał, że Czesi źle orientują się w historii swojego kraju. Najmniejszą wiedzę posiadają młodzi ludzie w wieku od 16 do 35 lat. Prawie połowa tej grupy nie wie, co wydarzyło się w 1938, 1948 i 1968 roku.

    Nie być elementem gry politycznej między Rosją a Polską
    © REUTERS / Kacper Pempel
    Sputnik poprosił o komentarz w tej sprawie rzecznika prasowego prezydenta Czech Jiriego Ovcaceka.

    — Ta sytuacja to Pana zdaniem przejaw degradacji edukacji humanistycznej w kraju? Czy kryje się za tym jakaś inna przyczyna?

    — Myślę, że są to konsekwencje niedoceniania konieczności przekazywania młodym wiedzy o współczesnej historii Czech. Należy to z pewnością zmienić. Ci, którzy nie znają historii będą ją wiecznie powtarzać. Obawiam się jednocześnie, że swoją rolę odgrywa również to, że nie ma obecnie inicjatywy, by opowiadać dzieciom o współczesnej historii naszej republiki bez (zbędnej — red.) stronniczości. Obserwujemy częściej upraszczanie i idealizację historii.

    — Sondaż pokazał również, że Czesi odnoszą się do wydarzeń Praskiej Wiosny z 1968 roku bardziej negatywnie, niż do założenia nazistowskiego Protektoratu Czech i Moraw w 1938 roku. Dlaczego?

    — Ludzie, który przeżyli tragedię niemieckiej okupacji lat 1939-1945 lub Układ monachijski z 1938 roku niestety umierają. Razem z nimi odchodzą także wspomnienia. Musimy rozmawiać z młodzieżą na temat tego, co się wtedy stało. Nie możemy stracić pamięci narodowej o tych dwóch wydarzeniach — uważa Jiri Ovcacek.

    Kaliningrad
    © Sputnik . Michaił Michajłowskij
    — Negatywny stosunek Czechów do Rosjan tłumaczony jest często wydarzeniami Praskiej Wiosny z 1968 roku. Nowe pokolenie zaczyna jednak o nich zapominać. Czy oznacza to, że czeska rusofobia z czasem zniknie?

    — Rusofobia jest obecnie modna. Przede wszystkich w kręgach medialnego mainstreamu, polityków i artystów. W każdym społeczeństwie będą zawsze istnieć grupy ludzi, którzy chcą widzieć świat tylko w biało-czarnych barwach. Kluczem do rozwiązania tych problemów jest żywy dialog. Dobrym przykładem są Niemcy. Mamy z nimi przyjazne stosunki, które się cały czas poprawiają.

    — Na jednym z portali społecznościowych napisał Pan niedawno, że gdyby ten sondaż został przeprowadzony wśród użytkowników czeskiego Twittera, to rezultaty byłyby jeszcze smutniejsze. Czy był to żart, czy może rzeczywiście myśli Pan, że czeski Twitter jest tak niewykształcony?

    — Użytkownicy czeskiego Twittera są chorzy — znajdują się w stanie braku historycznej przytomności. Swoją niewiedzę historyczną zamienili na ideologiczne hasła i pełne nienawiści posty. Ewidentnie negują każdy inny punkt widzenia. Ale chodzi o wąską grupę osób, która nie reprezentuje większości czeskiego narodu.

     

    Zobacz również:

    „Polska rusofobia jest cyniczną grą polityczną”
    Powietrzna rusofobia
    Ławrow wezwał UE, by przestała "chodzić na smyczy" państw rusofobów
    Ławrow: Polskie władze są przesiąknięte rusofobią, rozmowa o pomnikach nie ma sensu
    Rusofobia groźna dla zdrowia
    „Zagraniczni dyplomaci w kuluarach przepraszają za rusofobię”
    Ambasador Rosji w Warszawie: Irracjonalna rusofobia
    Tagi:
    polityka, historia, rusofobia, Milosz Zeman, Czechy, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz