18:51 13 Listopad 2018
Na żywo
    Polskie barykady w czasie Powstania Warszawskiego,1944.

    Powstanie warszawskie: spojrzenie z Rosji

    © AP Photo / Pap
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    409816

    Hitlerowcom udało się niestety stłumić powstanie, zatopić je we krwi - powiedziała w wywiadzie dla Sputnika Albina Noskowa - doktor historii, wiodąca ekspertka Instytutu Slawistyki RAN, członkini Wspólnej Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych.

    Rocznica Powstania Warszawskiego
    © AFP 2018 / Janek Skarzynski
    1 sierpnia 1944 roku to tragiczna data nie tylko w historii Polski, ale i w dziejach najbardziej krwawego konfliktu XX wieku — II wojny światowej. Tego dnia wybuchło Powstanie Warszawskie, które zostało brutalnie stłumione przez armię Wehrmachtu.

    W Warszawie odbywa się tego dnia Marsz Milczenia — to wyraz hołdu dla  ofiar, złożonych zarówno przez Powstańców, jak i mieszkańców ówczesnej Warszawy. Z biało-czerwonymi flagami, ale bez oznaczeń przynależności partyjnych i organizacyjnych, bez rac i nadużywania symboliki powstania, w ciszy i skupieniu, Polacy oddają cześć warszawiakom tamtych dni. Skromność, skupienie i stosowna powaga są przewodnikiem tego marszu, rozpoczynającego się na ul. Jana Kilińskiego, a kończącego na ul. Waliców 14, przy jednej z ostatnich kamienic —  świadka wydarzeń z 1 sierpnia 1944.

    Na temat tragicznych wydarzeń sprzed 74 lat napisano setki książek w różnych językach, nakręcono filmy dokumentalne i fabularne, wystawiono spektakle teatralne. Wielu Rosjan pamięta film Andrzeja Wajdy pt. „Kanał", opowiadający o młodych polskich powstańcach, którzy jeden za drugim ginęli w walce z nazistami.

    Czy można było uniknąć tylu ofiar? Po dziś dzień to pytanie pozostaje przedmiotem sporów historyków. Przecież straty były niewspółmiernie duże. W walkach, trwających 63 dni zginęło 18 tys. powstańców i ponad 200 tys. cywilów. 25 tys. osób zostało rannych.

    Doktor nauk historycznych Albina Noskowa w wywiadzie dla Sputnika powiedziała, że w Moskwie ukazała się niedawno książka, zawierająca odtajnione dokumenty z archiwów Wywiadu Zagranicznego, FSB i MSZ Rosji, a także archiwów Polski, Wielkiej Brytanii, USA, Niemiec oraz innych państw. Jest ona adresowana przede wszystkich do specjalistów, którzy zbierają informacje o Powstaniu Warszawskim, a potem porównują dane archiwalne, próbując odtworzyć jak najpełniejszy obraz tamtych wydarzeń.

    I oczywiście odpowiedzieć na pytanie, które do tej pory nurtuje Polaków: Dlaczego Armia Czerwona, stojąca na prawym brzegu Wisły nie przyszła powstańcom z pomocą? Adresujemy je właśnie do profesor Albiny Noskowej.   

    — Dla rosyjskiego historyka zrozumienie i ocena dwóch spojrzeń na to wydarzenie było zawsze bardzo ważne. Odwaga uczestników Powstania Warszawskiego, wśród których było bardzo dużo młodzieży zawsze cieszyła się naszym uznaniem. Co innego — cele polityczne organizatorów zrywu. Przypomnę, że jeszcze w 1940 roku polski rząd w Londynie razem z dowództwem Armii Krajowej opracowywał koncepcję powstania. Wychodzono z założenia, że Polska ma dwóch wrogów — Niemcy i Związek Radziecki.

    Potwierdza to również wiele dokumentów w polskich archiwach. Organizatorzy powstania byli przekonani, że jako pierwsze do terytorium Polski dotrą wojska zachodnich sojuszników i Polacy będą mogli razem z nimi wyzwolić nie tylko swoją stolicę, ale również całą Polskę — przywracając jej wolność i suwerenność.

    Takie przypuszczenia miały określone przyczyny. Przecież Związek Radziecki, począwszy od 22 czerwca 1941 roku prowadził ciężką i pod wieloma względami nierówną walkę z siłami Wehrmachtu. Wielu ludziom wydawało się, że Armia Czerwona będzie tak osłabiona ciągłymi walkami z Niemcami, że nie będzie w stanie pomóc w wyzwalaniu Polski. Jednak po rozgromieniu niemieckich wojsk pod Stalingradem sytuacja zmieniła się kardynalnie.

    Latem 1944 roku stało sie jasne, że armie krajów zachodnich nie zdążą dotrzeć w najbliższym czasie do polskich ziem, że jako pierwsza nadejdzie najprawdopodobniej Armia Czerwona, która wcześniej wyzwoliła na zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainie polskie kresy. W tej sytuacji Armia Krajowa zrezygnowała z pomysłu organizowania powstania w całej Polsce, skupiając się na idei wyzwolenia Warszawy, żeby po wygnaniu niemieckich okupantów przywitać Armię Czerwoną już jako gospodarz miasta i zwycięzca. Taki był nowy plan…

    Pomnik Berlinga w Warszawie
    © flickr.com / Wikipedia, Crearive Commons
    — A jak wyglądała sytuacja w ocenie ówczesnego polskiego rządu, który zaakceptował działania dowództwa Armii Krajowej pod wodzą gen. Tadeusza „Bora" Komorowskiego? Jakie były nadzieje i oczekiwania?

    — Organizatorzy powstania liczyli na to, że Związek Radziecki w ramach zakrojonej na szeroką skalę operacji wojskowej „Bagration" mającej na celu wyzwolenie Białorusi marszem pokona Wisłę i pomoże powstańcom w Warszawie.

    Właśnie na to liczono. Ale historia, jak to często bywa zadecydowała inaczej. W dniach 17-18 lipca Armia Czerwona forsowała Bug i dość szybko zbliżyła się do Wisły. Dowódcy hitlerowskiej Rzeszy wiedzieli jednak, że Warszawy nie wolno oddać! Inaczej pod groźbą otoczenia i śmierci znalazłoby się zgrupowanie Wehrmachtu w Prusach Wschodnich.

    A co najważniejsze — droga na Berlin byłaby dla Armii Czerwonej otwarta… Właśnie dlatego w przededniu Powstania Warszawskiego Niemcy skupili w tym rejonie zgrupowanie wojskowe, w tym pięć dywizji pancernych. Przeprowadzili atak na pozycje 2. Armii Pancernej, w wyniku czego została tak naprawdę całkowicie zniszczona.

    Liczba poległych pod Warszawą żołnierzy i oficerów radzieckich była ogroma. I chociaż niektóre oddziały Armii Czerwonej stacjonowały na wschodnim brzegu Wisły, to nie miały już w tamtych dniach sił na kontratak. Właśnie taki był zbieg wielu feralnych okoliczności. Hitlerowcom udało się niestety stłumić powstanie, zatopić je we krwi. Chciałabym również przypomnieć, że Polacy poinformowali zachodnich sojuszników o planach zorganizowania powstania w Warszawie, a ci poradzili im, by go nie zaczynać, ponieważ w tamtych warunkach nie było żadnych szans na zwycięstwo.

    Armia Krajowa zleceważyła jednak tę radę. Zresztą Niemcy dowiedzieli się swoimi kanałami o planach zrywu zbrojnego w Warszawie. O niczym nie wiedziała tylko strona radziecka. Później Stalin zapytał Churchilla: „Wiedzieliście? Czemu nas nie uprzedziliście?", na co ten odpowiedział, że nie. Ale skłamał. To również należy do najbardziej dramatycznych momentów historii.

    Dodajmy, że opublikowana w Moskwie książka o Powstaniu Warszawskim stanie się częścią dużego projektu „ZSRR i polskie podziemie wojskowo-polityczne: kwiecień 1943 — koniec 1945 roku". Publikacja ma się ukazać pod koniec 2018 roku.   

    Zobacz również:

    Warszawiacy obchodzą 71. rocznicę Powstania Warszawskiego
    Kadry z Powstania Warszawskiego
    Powstanie Warszawskie: bez Smoleńska się nie liczy
    Każdy ma swoją prawdę o Powstaniu Warszawskim
    Świętowali Powstanie Warszawskie. Zniszczyli pomnik Berlinga
    Tagi:
    historia, Powstanie Warszawskie, Armia Czerwona, Stalin, Winston Churchill, ZSRR, Wielka Brytania, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz