19:43 13 Listopad 2018
Na żywo
    Medycy i ratownicy na miejscu katastrofy samolotu linii lotniczych Aeromexico w Meksyku

    Katastrofa lotnicza w Meksyku: co uratowało pasażerów

    © AP Photo / Red Cross Durango
    Opinie
    Krótki link
    180

    Meksykańskie władze powołały komisję ds. Katastrofy samolotu linii lotniczych Aeromexico na lotnisku w mieście Durango - poinformowało Ministerstwo Łączności i Transportu państwa.

    „W pracy komisji wezmą udział przedstawiciele głównego zarządu lotnictwa cywilnego, branżowych związków zawodowych, a także przedstawiciele producenta samolotu — firmy Embraer" — czytamy w komunikacie resortu. Pomocy technicznej w śledztwie udzieli także Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu USA. 

    150-metrowy Złoty most Cau Vang w mieście Ba Na Hills, Wietman
    © AFP 2018 / Linh Pham
    Do katastrofy samolotu Embraer 190 linii lotniczych Aeromexico doszło we wtorek na lotnisku w Durango. Jak oświadczył gubernator stanu Durango Jose Rosas Aispuro, w czasie startu w maszynę uderzył silny podmuch wiatru, co sprawiło, że gwałtownie zaczęła się obniżać i zahaczyła o ziemię lewym skrzydłem, uszkadzając dwa silniki. Główną wersją zdarzenia są złe warunki atmosferyczne. Dzień przed lotem nad miastem przeszły grad, ulewa oraz silny wiatr. 

    Samolot wytoczył się o jakieś trzysta metrów poza pas startowy. Na pokładzie znajdowało się 97 dorosłych pasażerów, dwójka dzieci i czterech członków załogi. Ranni zostali przewiezieni do szpitali, pilot jest w stanie ciężkim, ale stabilnym.

    Cud, że nikt nie zginął. To zarówno szczęście, jak i rezultat zgranej pracy załogi samolotu. Ewakuacja odbyła się błyskawicznie — dosłownie kilka minut przed tym, jak ogień przerzucił się na kabinę — powiedziała jedna z pasażerek.

    „Mieliśmy duże szczęście, tuż obok nas rozerwało poszycie kadłuba. Szybko zorientowałam się, rozpięłam pas bezpieczeństwa i pomogłam synu wydostać się. Wyskoczyliśmy. W samolocie był dym. Wszyscy, którzy się tam znajdowali, ledwo co widzieli, byliśmy w pułapce" — powiedziała kobieta. 

    Samolot był w użytku około 10 lat, dla statku powietrznego to niedużo. Lotnisko w Durango już wznowiło pracę.

    Pasażerowie samolotu, który uległ katastrofie w Meksyku, mieli szczęście, że statek powietrzny przy starcie nie zdążył nabrać dużej prędkości — uważa ekspert Międzyresortowej Lotniczej Rady Eksperckiej Wiktor Galenko. „Samolot trafił w silny opadający prąd w strefie opadów, co faktycznie przyparło go do Ziemi. To rzadkie zjawisko meteorologiczne" — powiedział Galenko.

    Ekspert zauważył, że takiego zjawiska nie sposób przewidzieć. „W tamtym momencie w rejonie lotniska nad ziemią wiał słaby wiatr, za to była silna aktywność burzowa" — dodał rozmówca Sputnika.

    Według jego słów załoga w danej sytuacji nie mogła nic zrobić, pasażerów ocaliła raczej nieduża wysokość, na jaką wzbił się samolot. „Przy starcie samolot nie zdążył nabrać dużej wysokości, bo był całkowicie załadowany" — zauważył Galenko.

    Zastępca redaktora naczelnego czasopisma „Awiapanorama", generał-major, zasłużony pilot wojskowy Rosji Władimir Popow wymienił najczęstsze przyczyny katastrof w warunkach podobnych do tych, które miały miejsce na lotnisku w Durango. 

    Pierwsze, co przychodzi do głowy, to uszkodzenie sprzętu. Warunki atmosferyczne oczywiście również mogły odegrać jakąś rolę, ale nie główną, ponieważ widoczność była dość dobra. Pilot widział horyzont, mógł orientować się w przestrzeni. Jednak w ogólnym zarysie na razie za mało informacji, bardzo trudno coś powiedzieć, poczekamy na dodatkowe dane — powiedział Władimir Popow.

    Zobacz również:

    Amerykańskie okręty ustępują rosyjskim?
    Czesi protestują przeciwko jądrowym cmentarzyskom
    Brawurowa kradzież królewskich klejnotów
    Tagi:
    katastrofa lotnicza, Meksyk
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz