04:47 21 Sierpień 2018
Na żywo
    Zawór z gazem, Ukraina

    Koniec świata po ukraińsku

    © Sputnik . Mikhail Voskresenskiy
    Opinie
    Krótki link
    Aleksandr Lesnych
    3260

    Dyrektorzy placówek medycznych ukraińskiej stolicy otrzymali polecenia przygotowania alternatywnych źródeł zasilania na wypadek odłączenia prądu: Naftohaz wstrzymał dostawy paliwa do dwóch elektrociepłowni z powodu długu w wysokości pięciu miliardów hrywien.

    W rezultacie zasilanie energią elektryczną zmniejszy się prawie sześciokrotnie. Dlaczego Naftohaz uciekł się do szantażu i jak to wszystko wpłynie na sezon grzewczy?

    Kredyt zaufania wyczerpany

    Verkhovna Rada meeting
    © Zdjęcie : President of the Ukraine Press-Service
    Naftohaz nie zamierza więcej pogłębiać długu. Po tym, jak 1 maja dwie elektrociepłownie TEC-5 i TEC-6 przeszły pod zarząd spółki „Kijewtiepłoenergo", dostawca zażądał, żeby spółka wzięła na siebie długi poprzedniego właściciela. Spotkawszy się z odmową, Naftohaz zamknął kurek i TEC-6  przestała działać. W rezultacie bez ciepłej wody zostało kilka rejonów Kijowa: Obołoń, Trojeszczyna, Radużnyj i Woskriesenskij. To prawie 3,2 tysiące obiektów, w tym 38 placówek medycznych, 164 przedszkola, 670 resortów i około 2150 bloków mieszkalnych.

    Poproszony o skomentowanie sytuacji, dyrektor generalny spółki „Kijewenergo" Aleksandr Fomenko nazwał wyłączenie TEC-6 sytuacją bezprecedensową i oświadczył, że jeśli w najbliższym czasie ciepłownia nie wznowi pracy, zerwane zostaną przygotowania do sezonu grzewczego.

    Teraz wstrzymanie pracy grozi drugiej ciepłowni przekazanej spółce „Kijewenergo", TEC-5. Jak donoszą media, z pomieszczeń produkcyjnych wynoszone są meble i sprzęt komputerowy.

    Ponieważ obydwie stacje zaopatrują miasto nie tylko w ciepłą wodę, ale też w prąd, ukraińska stolica znajduje się de facto na krawędzi blackoutu: jedyna pozostała w eksploatacji Elektrociepłownia Darnicka o mocy 250 MW zwyczajnie nie jest w stanie zaspokoić potrzeb miasta.

    Dla porównania, moc TEC-5 wynosi 700 MW, TEC-6 — 500 MW. Wynika z tego, że zaopatrzenie Kijowa w prąd zmniejszy się prawie sześciokrotnie.

    Nie ma czym spłacać

    Nie uda się już dłużej zaopatrywać kraju w ciepło i prąd «na krechę». Według przewodniczącego Ukraińskiego Ośrodka Analitycznego Aleksandra Ochrimenki długi mieszkańców za usługi komunalne wyniosły 36,8 mld hrywien i wciąż rosną. Opłaty komunalne są nie do udźwignięcia, ponad dwie trzecie mieszkańców w ogóle nie płaci rachunków albo uiszcza połowę należności.

    To oznacza, że zakłady komunalne, w tym „Kijewtiepłoenergo", nie będą mogły rozliczyć się z „Naftohazem", jeśli uznają dług poprzedniego właściciela dwóch elektrociepłowni. W takiej sytuacji przed mroźną zimą ocalić ludzi zdołają tylko państwowe subsydia, ale na nie nie ma co liczyć. Prezes Ośrodka Komunikacji Strategicznych Dmitrij Abazałow zauważył, że Ukraina musi oddawać co roku około dziesięciu miliardów hrywien z tytułu zagranicznych długów, a to prawie jedna czwarta budżetu państwowego. Połowa tych pieniędzy trafia do MFW, a jeśli tam nie zapłacić, państwo zostanie automatycznie uznane za bankruta.

    Kijów liczy na kolejną pożyczkę od MFW, która mogłaby technicznie załatać dziury w budżecie. Są jednak dwa warunki, które Kijów z trudem wypełni. Pierwszy to przyjęcie projektu ustawy o Najwyższym Sądzie Antykorupcyjnym. Drugi — podniesienie ceny gazu do poziomu cen ogólnorynkowych, co oznacza momentalny wzrost taryf usług komunalnych o kolejne 60-65%. Dla Poroszenki to polityczne samobójstwo. Po czymś takim nie ma mowy o jego kolejnej kadencji. Poza tym nieunikniony wzrost długów mieszkańców wobec służb komunalnych sprawi, że obecna sytuacja powtórzy się w przyszłym roku.

    Skąd brać paliwo

    Końcowym ogniwem tego łańcucha długów jest sam Naftohaz. Spółka nie ma zwyczajnie czym zapłacić za paliwo dla zakładów komunalnych. A niedługo jej fundusze w ogóle będą na wyczerpaniu, bo przecież w 2019 roku dobiega końca kontrakt na tranzyt rosyjskiego gazu przez Ukrainę do UE, który przynosił państwu rocznie około trzech miliardów dolarów.

    Ukraina
    © Sputnik . Andriej Woloszin
    Po uruchomieniu Nord Stream-2, zaplanowanym na koniec 2019/początek 2020 roku, zapotrzebowanie na tranzyt gazu przez Ukrainę do UE zmniejszy się do dziesięciu-piętnastu miliardów metrów sześciennych. Natomiast poniżej 40 miliardów metrów sześciennych tranzyt gazu przestaje być przedsięwzięciem opłacalnym.

    W Kijowie coraz częściej słychać nawoływania do samowystarczalności gazowej. Mówił o tym 26 lipca premier Wołodymyr Hrojsman. Jednak tego lata podejmowane przez Naftohaz próby znalezienia sprzedawcy błękitnego paliwa wewnątrz kraju nie zostały uwieńczone sukcesem: na rynku nie znalazło się żadnej oferty.

    Tym niemniej Ukraina ma co wydobywać z własnych złóż. Według danych corocznego przeglądu BP Statistical Review od World Energy znalezione zapasy gazu ziemnego w kraju oceniane są na 1,1 tryliona metrów sześciennych.

    Ale wydobycie z własnych złóż wymaga rozwijania krajowych spółek wydobywczych, czego nie da się zrobić bez zagranicznych inwestycji.

    Pociąg towarowy na stacji w Kraju Ałtajskim
    © Sputnik . Alexandr Kryazhev
    Nikt nie chce dziś jednak inwestować w Ukrainę. Jeśli nawet państwu uda się zaspokoić popyt krajowy gazem z własnych złóż, uda się to co najwyżej za dziesięć lat. W ostatnich latach Ukrainie udało się ustabilizować spadek wydobycia i nawet nieco je podnieść — do 20,8 mld metrów sześciennych w kontekście zmniejszenia zużycia — do 28,4 mld metrów sześciennych. Aby więc zapewnić sobie samowystarczalność, Ukraina musi wydobywać samodzielnie kolejnych osiem miliardów metrów sześciennych (i to przy zerowym wzroście gospodarki).

    Teoretycznie jest to do osiągnięcia za dziesięć lat, ale do tego potrzeba stabilnego systemu politycznego i fiskalnego — reasumuje analityk Centrum Energetyki Moskiewskiej Szkoły Zarządzania „Skołkowo" Aleksander Sobko.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Niespodzianka dla Kijowa. Po co Gazpromowi Nord Stream 3?
    „Nad Ukrainę nadciąga katastrofa"
    Ukraina chce wpuścić Polskę w maliny
    Tagi:
    elektrownia cieplna, gaz, Naftohaz Ukrainy, Ukraina
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz