01:38 19 Listopad 2018
Na żywo
    Robotnicy na budowie

    Polacy przodownikami pracy: o urlopie myślą na samym końcu

    © Sputnik . GEorgij Zimariew
    Opinie
    Krótki link
    Olga Szestowa
    5141

    Polska Inspekcja Pracy zwraca uwagę na coraz częstsze przypadki łamania prawa pracy, zwłaszcza norm, związanych z urlopami pracowników. W ubiegłym roku wzrosła liczba osób, które pojechały na urlop dopiero po interwencji inspekcji. Największym problemem jest to, że pracownicy sami nie chcą brać wolnego.

    Pracodawca może wysłać pracownika na zaległy urlop, nawet jeśli ten tego nie chce. W przeciwnym razie będzie odpowiadać z art.282 Kodeksu Pracy i może mu grozić grzywna od 1 do 30 tys. złotych.

    Badania Instytutu Randstad pokazały, że na urlop wbrew swojej woli wysyłany jest w Polsce co czwarty pracownik. Dyrektor ośrodka Katarzyna Gurszyńska tłumaczy istotę problemu.

    Wyprzedaż
    © Sputnik . Jewgenija Nowożenina
    — Zadaliśmy pytanie naszym respondentom: czy pracodawca, czy szef wysyła mnie na urlop, pomimo tego, że wcale tego urlopu nie potrzebuję? Możemy powiedzieć, że co czwarty respondent przyznał, że tak się zdarza. Rzeczywiście, może nie do końca planowaliśmy ten urlop w tym konkretnym czasie, ale zasugerował go nam przełożony.

    Zdarza się też i tak, że mamy problemy z odebraniem w całości naszego urlopu. Ale 75% — zdecydowana większość naszych respondentów nie ma żadnego problemu z tym, żeby ten urlop zaplanować i z niego skorzystać. Połowa z nich przyznała, że faktycznie muszą ten urlop zaplanować. Muszą dostosować się do tego, że inni pracownicy w firmie też mają swoje plany urlopowe. I to dotyczy przede wszystkim dużych przedsiębiorstw, powyżej 250 osób.

    — Czyżbyśmy byli pracoholikami, czy być może boimy się utraty pracy? Jakie są przyczyny?

    — Myślę, że przyczyny mogą być tutaj różne. Niektórzy czują, że ich projekty, czy zadania są na tyle odpowiedzialne, że nie mogą sobie pozwolić na skorzystanie z urlopu w całości. Z drugiej strony wiemy, że dużo osób może mieć problem finansowy z podołaniem urlopu, żeby rzeczywiście te przysługujące 26 dni zaplanować na przykład na wyjazdy. Zasugerowała Pani, że to może być kwestia jakichś obaw. Też może tak być. Obawiamy się tego, że odebranie całego urlopu może przynieść duże zaległości w pracy, na które nie można sobie pozwolić.

    Obecnie bardzo wielu pracowników pracuje na umowę-zlecenie. Dla większości pracodawców jest to wygodniejsza forma zatrudnienia niż oferowanie umowy o pracę. Umowa-zlecenie jest umową cywilnoprawną i nie stosuje się do niej zasad, zawartych w Kodeksie Pracy, stąd też osobom pracującym na takiej umowie nie przysługuje prawo do urlopu.

    — Być może to też jest jedna z przyczyn?

    — To też jest jeden z powodów. Te osoby rzeczywiście nie są objęte urlopami. Mamy duży udział takich niestandardowych, niepodpadających pod Kodeks Pracy form zatrudnienia.

    — W jakich branżach taki problem występuje najczęściej?

    — Na pierwszej pozycji pojawili się nam inżynierowie. Są to osoby, które pracują z konkretnymi projektami — czy to jakichś budów, czy też jakichś inwestycji. Oni rzeczywiście mogą mieć problem z pozostawieniem pracy. Z taką samą trudnością borykają się menadżerowie średniego szczebla. Jest specyficzna grupa osób, która ma dużą presję ze strony szefostwa i kierowników firmy, żeby przynosić rezultaty, które są im postawione. Tym osobom rzeczywiście trudno wygospodarować tę przestrzeń dla siebie. Ze wszystkich osób najmniejsze trudności z zaplanowaniem i odebraniem urlopu ma kadra zarządzająca — top-menadżerowie firm. Również robotnicy, wykonujący prace fizyczne, sprzedawcy, pracownicy obsługi klienta, kasjerzy.

    — Kto ma największe trudności z wykorzystaniem całego przysługującego urlopu — kobiety, czy mężczyźni?

    — Z naszego badania wynika, że 60% osób mieszkających w dużych miastach ma problem z tym, żeby wykorzystać cały urlop, który im przysługuje. A z kolei w mniejszych miejscowościach, czy wioskach jest to odsetek na poziomie 49%. Z perspektywy demograficznej — płci, czy wieku, trudniej jest taki urlop odebrać mężczyznom.

    55% z nich odpowiedziało, że rzeczywiście nie mają jeszcze urlopu, wykorzystanego i zaplanowanego w całości. W grupie kobiet jest to 52%. Z perspektywy grup wiekowych nie mamy tutaj dużych różnic pomiędzy naszymi respondentami. Wychodzi na to, że planowanie jest niezależne od wieku i płci, raczej od miejsca pracy.

    Budowa meczetu w Symerfopolu
    © Sputnik . Aleksey Malgavko
    — Jak to wpływa na jakość wykonywanej pracy?

    — Nie ulega wątpliwości, że te 26 dni, które nam przysługują warto jest wykorzystywać, bo nasze siły nie są bez dna. Każdy z nas powinien myśleć mocno o tym, żeby dbać o siebie. Mimo tego, że jesteśmy w połowie roku 2018, jest szczyt lata, to mamy jeszcze zaległe urlopy z ubiegłego roku. A szkoda, bo jest to szansa dla naszego organizmu, żeby się zregenerować i przygotować do nowego wysiłku, poszukać nowych pomysłów, czy może nabrać nowej energii.

    Zobacz również:

    Pokolenie Y: kto ma zastąpić pracoholików?
    "Pokój, praca, maj": Jak Święto Pracy było obchodzone w Związku Radzieckim
    Nowa Zelandia: praca cztery dni w tygodniu
    Najlepiej płatna praca na Białorusi
    Praca zdalna. ONZ widzi „potworności" na Krymie z terytorium Ukrainy
    Jak praca w grupie wpływa na ludzki mózg?
    Tagi:
    kodeks pracy, urlop, prawo pracy, praca, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz