23:36 20 Listopad 2018
Na żywo
    Obchody 74. rocznicy Powstania Warszawskiego w Polsce

    Powstanie Warszawskie: Spod tabliczki

    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Opinie
    Krótki link
    Marek Barański
    12457

    Przypadek zdarzył, że 1 Sierpnia, o godz. 17.00 znalazłem się w Warszawie na ulicy Bora-Komorowskiego. Stałem w pierwszym rzędzie trzypasmowej jezdni, zatrzymany razem z innymi kierowcami przez policjanta.

    Środek skrzyżowania zajęli „patrioci". Kupione w sklepie T-shirty, z nadrukiem powstańczej „Kotwicy" i z równie pięknie odrobionym rękawkiem, wykończonym biało-czerwoną opaską, miny dziarskie, spojrzenia stalowe.

    Oni stanowili centrum wydarzeń. Wokół nich tłum jeszcze młodzieży — z patriotycznym zacięciem na twarzach, ale też z odstającymi koszulkami na zbyt już obfitych, „piwnych" brzuchach.

    Obchody 74. rocznicy Powstania Warszawskiego w Polsce
    © REUTERS / Kacper Pempel
    Obchody 74. rocznicy Powstania Warszawskiego w Polsce
    Zawyły syreny, patrioci odpalili race. Najpierw normalne, świecące na czerwono, potem dymne, biało-czerwone. Bór-Komorowski, który rozkaz potrafił wydać co najwyżej koniowi przed skokiem, puchnął z dumy — na magistrackiej tablicy z nazwą ulicy i zapewne w niebie, bo gdzież taki bohater mógłby pójść, jak nie do nieba? Początkowo wszyscy kierowcy trąbili, ale po chwili klaksony ucichły.

    Wyłączono po prostu silniki, bo Powstanie Powstaniem, a paliwo grubo ponad pięć złotych! A bez włączonego silnika klaksony głosu nie dają… Za to poniosło się po całym skrzyżowaniu wyryczane przez patriotyczne gardła: „Cześć i chwała bohaterom!"

    Poczułem się, jak na jasnogórskich błoniach, jak na „Żylecie", jak na „Marszu Niepodległości".

    Tylko, cholera wie skąd, w głowie pojawiło się wspomnienie tej sceny — prowincjonalna niemiecka gospoda, młodziutki blondynek intonuje piosenkę:

    Ojczyzno, Ojczyzno daj nam wreszcie znak
    Chcą ujrzeć ten znak dzieci Twe
    Poranek nadejdzie!
    Świat będzie nasz!
    Jutro należy do mnie
    Jutro należy do mnie
    Jutro należy do mnie
    Jutro należy do mnie…

    Do młodzieńca dołączają inni, po chwili wszyscy już stoją i w uniesieniu śpiewają wspólnie z nim, podnosząc jednocześnie ręce w geście Hitlergruß. Tylko jeden mężczyzna nie poddaje się temu nastrojowi, ale on jest stary i trwożnie rozgląda się na boki…

    Bardzo dawno temu, gdy jako mały chłopiec 1 Sierpnia pobierałem u mamy prywatne lekcje wychowania patriotycznego — chodziłem z nią na Powązki, na Nowy Świat i na Starówkę, oglądać groby, tablice pamiątkowe i pomniki — zawsze czułem podniosły nastrój.

    Obchody 74. rocznicy Powstania Warszawskiego w Polsce
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Słuchałem opowiadania, jak się żyło w Warszawie przed wojną, „za okupacji", jak w Powstanie mama z ciotką Haliną czołgały się do studni na Pl. Grzybowskim, pod ostrzałem „szwaba", który siedział na dachu PASTY, jak potem rodziców wywieźli na roboty, jak tam było — „u Niemca"…

    Od tamtego czasu, 1 Sierpnia, gdy tylko rozlegały się syreny i wybijała 17.00, zawsze czułem się podniośle i miałem ciarki na plecach…

    Do chwili, gdy na Powązkach, w miejscach zbiórek i apeli pojawili się oni… Ci, którzy buczeli, gwizdali, krzyczeli. Którzy z Bogiem na ustach i nienawiścią w oczach rozpychali się pomiędzy grobami, łażąc po nich i gniotąc je…

    Przestałem chodzić na Powązki, przestałem chodzić na uroczystości. Sam sobie wspominam rodziców, ich znajomych, ich świat, który znam z opowiadań. Tego nikt mi nie zabierze, nie zakłóci wyrykiwaniem hymnu, nie zadymi, nie zbezcześci tępym, wymóżdżonym patriotyzmem, bełkocącym coś o „hekatumbie", o „bohaterach", którym „chwała" taka sama, jak „żołnierzom wyklętym" i o darmowych biletach na tramwaj dla powstańców, które zresztą i tak już są darmowe dla każdego po 70-tce…

    Ciarki na plecach i wzruszenie zastąpiło zażenowanie i gniew, że ta tępota rozlewa się tak bezkarnie. Na domiar ci nowi patrioci składają kwiaty pod pomnikiem Gloria Victis wzniesionym w 1946 roku, Pomnikiem Powstańców Warszawy odsłoniętym w 1979 i Pomnikiem Powstania Warszawskiego zbudowanym w latach osiemdziesiątych ub. wieku, odsłoniętym 1 sierpnia 1989 roku. A jednocześnie ich zakłamane usta mówią, jak to „tamta Polska", której przecież nie było, wymazywała bohaterstwo Powstania z kart naszej historii. Nie ma słów, żeby wyrazić pogardę dla tych interpretatorów historii. Nie ma słów, żeby opisać ich bezgraniczny bezwstyd…

    Obchody 74. rocznicy Powstania Warszawskiego w Polsce
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Obchody 74. rocznicy Powstania Warszawskiego w Polsce
    Ostatnia refleksja, która naszła mnie, gdy już policja puściła ruch po Bora-Komorowskiego była taka, że to dobrze, iż ulica gen. Andersa jest po drugiej stronie Wisły. A nuż generał nie wytrzymałby, zszedłszy ze swojej ulicznej tabliczki i wyrżnąłby w pysk tabliczkę z nazwiskiem Bora, którego wonczas chciał postawić przed sądem wojskowym za wywołanie Powstania i bezmyślne skazanie Warszawy na śmierć.

    Ale była to tylko moja, bardzo indywidualna refleksja. Tłum się obfotografował, obfilmował, porozsyłał po rodzinie w całej Polsce „pamiątkę z Powstania" i z poczuciem patriotycznego spełnienia udał się każdy w swoją stronę.

    Marek Barański, polski publicysta, Warszawa

    Tekst jest publikowany za zgodą autora. Oryginał pierwotnie ukazał się na FB.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Epidemia: Polska mowa nienawiści
    Gazeta Wyborcza: Brutalni. Wściekli. Źli.
    A mogłoby być w Polsce z sensem
    Powstanie Warszawskie: bez Smoleńska się nie liczy
    Mówimy o ludobójstwie! Ale to było dawno temu...
    Powstanie Warszawskie z biznesem w tle
    I znów trują, trują, trują...
    Świętowali Powstanie Warszawskie. Zniszczyli pomnik Berlinga
    Tagi:
    Gloria Victis, ulica, pomnik, Powązki, Marsz Niepodległości, Powstanie Warszawskie, Marek Barański, Władysław Anders, Tadeusz Bór-Komorowski, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz