01:27 18 Sierpień 2018
Na żywo
    Graffiti przedstawiające gwiazdy i pasy amerykańskiej flagi w postaci czaszek i rakiet na budynku w centrum Teheranu

    Pachnie trzecią wojną światową

    © AFP 2018 / Atta Kenare
    Opinie
    Krótki link
    Iwan Poljakow
    10736

    Na świecie coraz bardziej pachnie III wojną światową. Wielu ekspertów twierdzi, że kolejny konflikt na skalę światową wybuchnie na Bliskim Wschodzie, gdzie zderzają się interesy wielu wpływowych graczy, głównie Rosji i USA.

    I jeśli Waszyngton opiera się w regionie o Izrael i Arabię Saudyjską, to Moskwa buduje sojusznicze relacje z Iranem, z którym ma wspólne interesy w Syrii.

    Podpalić lont III wojny światowej jest w stanie prezydent USA Donald Trump, który od czasu do czasu grozi Teheranowi. Biorąc pod uwagę bliską współpracę między Rosją a Iranem, nie ma wątpliwości, że bezwzględna retoryka amerykańskiego prezydenta jest wymierzona też w Rosję. 

    Teheran ma już gotowy plan działania w przypadku agresji. Irańczycy grożą zawieszeniem tranzytu ropy naftowej przez Cieśninę Ormuz, przez którą przechodzi około 20-30% całego światowego wolumenu globalnego rynku czarnego złota. Będzie to poważny wstrząs dla światowej gospodarki.

    Wygląda na to, że znajdujemy się na progu wojny. W każdym razie CNN informuje o manewrach elitarnego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej w Zatoce Perskiej. Jego zadanie polega na jak najszybszym zamknięciu cieśniny i pokazaniu Zachodowi determinacji Teheranu.

    Intencje Iranu już od dawna nie są tajemnicą dla USA i ich sojuszników. – Uważnie śledzimy je (manewry – red.) i nadal współpracujemy z naszymi partnerami, aby zapewnić swobodę żeglugi oraz przepływ towarów na wodach międzynarodowych – powiedział przedstawiciel Centralnego Dowództwa USA kapitan William Urban.

    Oliwy do ognia podlewa sam Trump, kierując groźby we wszystkie strony w swoim ekscentrycznym stylu. Niedawno napisał na Twitterze, że jeśli Iran nie zmieni swojej polityki, to poniesie „konsekwencje”. W odpowiedzi prezydent republiki islamskiej ostrzegł go, aby „nie igrał z ogniem”.

    Prawdopodobieństwo konfliktu na Bliskim Wschodzie nie ograniczy się wyłącznie do irańsko-amerykańskich stosunków. Jeśli Waszyngton zdecyduje się zaatakować Iran, do wojny może przystąpić Rosja.

    Moskwa i Teheran już od kilku lat ściśle współpracują na Bliskim Wschodzie. Oba kraje mają wspólne interesy w Syrii i Iraku, co w rzeczywistości czyni je sojusznikami. Moskwie nie opłaca się rujnować ścisłych relacji w Teheranem, opierając się na hipotetycznym prawdopodobieństwie ocieplenia stosunków ze Stanami Zjednoczonymi i zniesieniu sankcji.

    Oba państwa jadą na Bliskim Wschodzie na jednym wózku, a eskalacja sytuacji wokół jednego wpłynie w odpowiedni sposób na drugie. Atak USA i ich sojuszników na Teheran doprowadzi do osłabienia wpływów Moskwy w regionie.

    Jest mało prawdopodobne, aby Trumpowi, grożąc Teheranowi, chodziło tylko o Iran. Przesłanie amerykańskiego prezydenta skierowane jest też do Rosji. Wzywa on Kreml albo do wycofania się ze współpracy z Iranem, albo odczucia na sobie konsekwencji gwałtownego pogorszenia się amerykańsko-irańskich stosunków. 

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Ukraina drży przed „strasznym scenariuszem Putina”
    „Chińska gospodarka ledwo zipie”
    Łukaszenka zlecił Białorusinkom misję specjalną
    Tagi:
    III wojna światowa, Donald Trump, Russia, Bliski Wschód, Iran, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz