02:25 20 Październik 2018
Na żywo
    Strefa konfliktu gruzińsko-osetyjskiego, 2008 rokAmbasador Rosji w Osetii Południowej Marat Kulakhmetov

    „Gdyby Zachód powstrzymał Tbilisi słowem, nie doszłoby do wojny" (wywiad na wyłączność)

    © Sputnik . Maxim Avdeev © Zdjęcie : Courtesy of Embassy of the Russian Federation in the Republic of South Ossetia
    1 / 2
    Opinie
    Krótki link
    7463

    Minęło dokładnie dziesięć lat od momentu ataku Gruzji na Osetię Południową. Jako jedni z pierwszych atak w nocy z 7 na 8 sierpnia przyjęli na siebie żołnierze sił pokojowych.

    O tym, czy można było uniknąć konfliktu, o obecnej aktywności wojskowej Gruzji i rozmowach w Genewie, a także o tym, co pomoże Osetii Południowej stać się samowystarczalnym w sensie gospodarczym państwem, opowiedział w wywiadzie dla Sputnika były dowódca mieszanych sił pokojowych, obecny ambasador Rosji w Cchinwale Marat Kulakhmetov. Przedstawiamy Państwu fragmenty wywiadu na wyłączność:

    —  Czy można było uniknąć otwartego konfliktu zbrojnego?

    — Cała historia sięga 2004 roku, kiedy do władzy doszedł pan Saakaszwili ze swoją ekipą. Już w tamtym czasie postanowił sobie, iż zostanie „zbieraczem gruzińskich ziem". Od 2004 do 2008 roku strona gruzińska podejmowała bezprecedensowe działania związane z umacnianiem swojego potencjału wojskowego. Budżet zwiększył się kilkakrotnie, zwiększyła się też liczebność sił zbrojnych. W tamtym czasie Saakaszwili i jego ekipa otrzymywali z Zachodu sygnały, które rozwiązały im ręce. A przynajmniej na Zachodzie nikt nie powiedział mu: „Nie postępuj tak". On zrobił tak, jak uznał za właściwe. Ale sierpniowe wydarzenia poprzedzały określone działania ze strony Tbilisi: do poważnego zaostrzenia doszło w połowie lipca, kiedy to miał miejsce bardzo dramatyczny ostrzał miasta, w którym zginęli i zostali ranni ludzie, co nie zdarzało się w ciągu poprzednich czterech lat. Druga połowa miesiąca upływała po znakiem codziennej wymiany ognia. Oczywiście strona południowoosetyjska odpowiadała, odcinała się. Ale jeśli porównywać intensywność i możliwości, to bez wątpienia przewagę pod każdym względem miało Tbilisi.

    Jeśli społeczność międzynarodowa i Zachód w pierwszej kolejności zajęliby pryncypialne stanowisko i powiedzieli Saakaszwilemu tamtego lata „Stój", myślę, że dałoby się tego uniknąć. Pod koniec lipca 2008 roku do Cchinwali przyjeżdżała duża grupa przedstawicieli państw OBWE z Wiednia i została poinformowana, że stoimy na krawędzi wojny i dalej nie ma dokąd iść. Oni znajdowali się w gąszczu wydarzeń i wszystko widzieli. Ci świadkowie po prostu gdzieś przepadli.

    —  Od 1 do 15 sierpnia w Gruzji odbywają się manewry NATO Noble Partner, jednocześnie intensywność współpracy pomiędzy Tbilisi i Sojuszem tylko przybiera na sile. Zagraniczni przedstawiciele regularnie odwiedzają gruzińsko-osetyjską granicę. Czy Rosja będzie reagować na taką aktywność w pobliżu swoich południowych granic?

    — Gruzja już od wielu lat wykorzystuje państwa NATO w celu wypromowania swoich pozycji na Kaukazie Południowym. Obecne kierownictwo nie ukrywa swoich sympatii i dążeń. USA stawiają na Gruzję, w pierwszej kolejności na jej kierownictwo jako szerzyciela antyrosyjskich nastrojów, w celu osłabienia odwiecznego w tym regionie wpływu Rosji. Oczywiście nie pozostaje to bez naszej uwagi. Uważnie się temu przyglądamy, w każdym razie nie dopuścimy do destabilizacji sytuacji. Teraz na terytorium Osetii Południowej rozmieszczona jest 4. baza wojskowa i zarząd graniczny FSB Rosji. One gwarantują bezpieczeństwo Osetii Południowej. Zachód się z tym liczy.

    Obchody Dnia Niepodległości, Osetia Południowa
    © Sputnik . Natalya Ayiryan
    Obchody Dnia Niepodległości, Osetia Południowa

    - Jak Pan uważa, czy inicjatywa Gruzji o podniesieniu statusu delegacji na genewskie rozmowy poświęcone bezpieczeństwu na Zakaukaziu pomoże uregulować stosunki Tbilisi z Abchazją i Osetią Południową?

    Osetyński pieróg z serem
    © Fotolia / Exile
    — Nie chodzi o to, jaki będzie poziom statusu na genewskich rozmowach. Najważniejsze jest to, na ile Tbilisi jest gotów na podjęcie dialogu z tymi regionami. A tego właśnie nie widzimy. Podniesienie statusu to zaledwie wymówka. Tbilisi niestety nie potrafi porozumieć się nawet w kwestii tak elementarnej jak nieużycie siły.

    —  Z jakimi problemami zgłaszają się obywatele Rosji do ambasady?

    — Chodzi głównie o wnioski o wydanie obywatelstwa. Na terytorium regionu mieszka bardzo wielu obywateli Rosji, dlatego rodzicie małoletnich dzieci najczęściej zwracają się do nas po to, żeby ich dzieci uzyskały rosyjski paszport.

    Stolica Osetii Południowej Cchinwał
    © AFP 2018 / Michaił Mordasow
    Stolica Osetii Południowej Cchinwał

    —  Jakie są w Pana ocenie perspektywy współpracy gospodarczej Rosji i Osetii Południowej? Czy jest prawdopodobieństwo, że republika stanie się samowystarczalna i nie będzie zależeć od dotacji z Rosji? Kiedy może do tego dojść?

    Przechodząc na służbę w rosyjskie armii, Osetyjczycy będą musieli odejść z sił zbrojnych republiki.
    © Sputnik . Natalia Ariyan
    — Rosja realizuje na terytorium Osetii Południowej duży kompleks prac i programów. W pierwszej kolejności program społeczno-gospodarczego odrodzenia regionu. Teraz jesteśmy na takim etapie, kiedy konieczne jest utworzenie segmentu bezpośrednio produkcyjnego. W republice muszą powstawać miejsca pracy. Teraz to chyba najważniejsze zadanie. Kierownictwo Osetii Południowej wie o tym, udziela temu bardzo wiele uwagi. Prace idą do przodu. Nie są łatwe, zajmują dużo czasu. Od nich jednak będzie zależeć przyszłość republiki. Turystyka także da nowe miejsca pracy. W Osetii Południowej są dwa duże kierunki, które należy rozwijać, które dała jej ziemia — rolnictwo i turystyka. Wszystkie warunki ku temu są — powiedział ambasador Rosji w Osetii Południowej Marat Kulakhmetov.

    Źródło mineralne w Osetii Południowej
    © Sputnik . Alexei Kovalev
    Źródło mineralne w Osetii Południowej

    Zobacz również:

    Z Osetii Południowej do rosyjskiej armii?
    Saakaszwili o „interwencji" Rosji w Gruzji
    Gruzja pozwoliła palić marihuanę
    Tagi:
    Marat Kulahmetov, Genewa, Osetia Południowa, Gruzja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz