12:13 18 Październik 2018
Na żywo
    Teheran

    „Dobrze jest nienawidzić Rosji, ale jeszcze lepiej nienawidzić Iranu”

    © AP Photo / Vahid Salemi
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    11401

    Czy Iran obawia się nowych amerykańskich sankcji?

    Iran znowu został objęty amerykańskimi sankcjami. Pierwsza runda tych sankcji obejmuje dostęp do amerykańskiej waluty, handel metalami, węglem, uderza w sektor motoryzacyjny. Jak sami Irańczycy reagują na takie działania USA? Sputnik poprosił o komentarz Konrada Rękasa, politologa publicystę, który niedawno był w Iranie.

    "Przede wszystkim imponuje spokój, jaki zachowuje Iran wobec agresywnej frazeologii Trumpa. Należy przyznać, że w ogóle w świecie islamskim tak krzykliwe formy, które stosuje prezydent USA, nie robią większego wrażenia i w zasadzie nigdzie poza Europą prezydent Trump nie jest taktowany szczególnie poważnie. Irańczycy dosyć dobrze rozróżniają, do czego należy przykładać wagę w sytuacji międzynarodowej, a co jest pustym gestem. Oczywiście ostatnie działania USA są aktem wyraźnie wrogim wobec Iranu i mogą mieć poważne konsekwencje dla stabilności w tym regionie świata, szczególnie dla gospodarki irańskiej. A jednocześnie nie są zaskoczeniem dla Persów" — uważa Konrad Rękas.

    Według politologa Teheran już od wielu miesięcy przygotowuje się do gospodarczej obrony przed amerykańskim „atakiem", czemu na służyć m in. reorientacja gospodarcza kraju, wzmocnienie relacji handlowych i politycznych,z Chinami i Indiami oraz podtrzymywanie dotychczasowych poprawnych stosunków z Europą i z Rosją.

    "Jeśli celem Donalda Trumpa było przestraszenie Iranu, to cel ten się nie udał. Persowie to nie jest strachliwy naród, a tym razem efekt zaskoczenia, który najczęściej jest bronią napadów amerykańskich, nie zadziałał. Persowie są przygotowani i co więcej nie są osamotnieni. Jeśli popatrzymy na reakcję świata na działania USA, to trzeba stwierdzić, że Trump działa w osamotnieniu" — powiedział ekpert.

    Czy Donald Trump może liczyć na jakichś sojuszników w swojej „walce" z Iranem? Według Konrada Rękasa działania USA w stosunku do Iranu popierają jedynie „podstawowi skrzydłowi USA", czyli Izrael i Arabia Saudyjska. Europa w tej kwestii wykazuje się bardzo pragmatycznym podejściem, stawiając na pierwszym miejscu ineteresy własnych firm i przestrzeganie założeń porozumienia z Iranem dot. programu jądrowego.

    "Bez precedensu jest ogłoszenie przez dyplomację europejską, Komisję Europejską i rządy, między innymi Niemiec i Francji, statusu blokującego, który ma chronić europejskie  firmy przed skutkami sankcji amerykańskich.(…) Jeśli chodzi o postawę Unii Europejskiej, to należy wskazać, że jest to dla niej ważny test. Czy potrafi ona w sprawach żywotnych swoich interesów zdobyć się na gest suwerenności wobec Stanów Zjednoczonych? Wspólne stanowisko Mogherini i ministrów spraw zagranicznych świadczy o tym, że jeśli chodzi o gospodarkę, nagle kraje europejskie zaczynają odzyskiwać europejską tożsamość, tudzież poczucie własnego interesu.

    USA nigdy nie zgodzą się na suwerenność Europy, nigdy nie zgodzą się na suwerenność zwłaszcza energetyczną Europy, więc jeśli Europa chce być liczącym się podmiotem gospodarki światowej, zwłaszcza, jeśli chodzi o energetykę, a także o wysokie technologie, musi szukać innych możliwości rozwoju niż kooperacja ze Stanami. A Iran jest takim naturalnym kierunkiem rozwoju, podobnie zresztą jak kontakty z Rosją i Chinami — uważa Rękas.

    Sekretarz stanu USA Mike Pompeo
    © AFP 2018 / Brendan Smialowski
    Tymczasem Polska sprzeciwia się działaniom Unii osłabiającymi sankcje USA na Iran. I jak twierdził swego czasu minister Czaputowicz, stanowisko Warszawy podzielają państwa, których bezpieczeństwo związane jest z USA.

    „Natomiast reakcja Polski jest również charakterystyczna. Polska wpadła w pułapkę, po raz kolejny zresztą, ślepego amerykanizmu. Kiedy 2 lata temu bardzo zintensyfikowały się kontakty między Polską a Iranem, ponownie, bo kiedyś już były całkiem niezłe, władze w Warszawie mogły zakładać, że w ten sposób, kupując irańską ropę, robią psikusa tej znienawidzonej Rosji. Ale potem okazało się, że za Amerykanami nie nadążysz. Dobrze jest nienawidzić Rosji, ale jeszcze lepiej nienawidzić Iranu.

    Kiedy naiwnie zakładano, że kupowanie w niewielkich ilościach ropy od Iranu to dywersyfikacja, okazało się, że to jest na złość też naszym kochanym Amerykanom i tego też nie wolno robić. Umówmy się, kiedy ktoś w Polsce mówi „dywersyfikacja" — mówi „kupować u Amerykanów". Kiedy mówi „suwerenność energetyczna", ma na myśli zależność od Amerykanów. Polska nie powinna mieć innej przyszłości gospodarczej, zresztą teraźniejszości też, niż posłuszeństwo wobec Waszyngtonu i wskazanych przez niego podmiotów — Izraela i Arabii Saudyjskiej. Amerykanie coraz mniej krępują się pod kierunkiem Trumpa i coraz bardziej ręcznie zarządzają swoimi koloniami europejskimi — Polską, Litwą, Rumunią, krajami pasa frontowego NATO. Skończy to się w ten sposób, że mówi się o bezpieczeństwie Polski, a w efekcie mamy kupować gaz, ropę, orzeszki pistacjowe, węgiel, wszystko niemalże od Amerykanów. To jest wyjątkowo zły biznes dla naszego kraju" — powiedział Konrad Rękas.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Iran opuści Syrię, ale pod pewnymi warunkami
    „Amerykański koszmar" z Rosją, Chinami i Iranem w rolach głównych
    Iran startuje ze strategią przebiegłej wytrzymałości gospodarczej
    Tagi:
    sankcje, Donald Trump, Unia Europejska, Iran, USA, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz