05:53 17 Październik 2018
Na żywo
    Europa stacza się w otchłańPremier Węgier Viktor Orban

    „Wizjoner” Orban o losach Europy

    © AP Photo / Giannis Papanikos © Sputnik . Alexey Vitvitsky
    1 / 2
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    2331

    Viktor Orban uważa stosunki, jakie forsuje Unia Europejska z Rosją za anachronizm, ciągłe granie sankcjami, cały czas polityka nieprzyjazna - powiedział niezależny publicysta Adam Śmiech w wywiadzie dla korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana.

    — Premier Węgier Viktor Orban wygłosił wykład dla Węgrów zamieszkałych w Siedmiogrodzie w ramach dorocznego Letniego Uniwersytetu. Dokonał tam poważnej refleksji nad sytuacją polityczną i cywilizacyjną na kontynencie europejskim. Zakładam, że naszym odbiorcom bliskie będą szczególnie niektóre tematy — na przykład, jak premier Orban widzi sytuację u najbliższego sąsiada, na Ukrainie. Czy Pan podziela jego wizję?

    — Jego wizja jest dla Ukrainy niepochlebna i pesymistyczna, jeżeli chodzi o przyszłość. I rzeczywiście ja podzielam jego wizję. Jego wizja przyszłości, ale nie tylko, również współczesności Ukrainy, jest zgodna z tym, co ja również przedstawiam w swoich tekstach. To znaczy Ukraina staje się krajem tranzytowym dla międzynarodowego kapitału spekulacyjnego, i jeżeli chodzi o przyszłość, krajem, który nie powinien wstępować do NATO. A szanse do wstąpienia do Unii Europejskiej ma praktycznie zerowe.

    Uczestniczka protestu w Warszawie przeciwko islamizacji Europy
    © Sputnik . Aleksiej Witwickij
    — Pan redaktor zapewne zwrócił uwagę jak Orban spostrzega stosunki między Unią a Federacją Rosyjską, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa.

    — Tutaj też jego spojrzenie jest mi bliskie. On uważa stosunki, jakie forsuje Unia Europejska z Rosją, za anachronizm ze strony UE. Ciągłe granie sankcjami, cały czas polityka nieprzyjazna, nieodpowiadanie na propozycje rosyjskie dotyczące bezpieczeństwa ogólnego. On uważa, że na dłuższą metę taka polityka jest polityką błędną i proponuje całkowitą jej zmianę.

    Orban dokonuje takiego podziału na kraje, które mogą czuć się zagrożone przez Rosję i pozostałe. Jego zdaniem zwłaszcza te pozostałe powinny jak najwcześniej porzucić politykę sankcji i w ogóle politykę nieprzyjazną wobec Rosji. Inne kraje, czyli, które są zagrożone, to są kraje bałtyckie i Polska.

    Przyznam szczerze, że się tutaj nie zgadzam. Wiem, że przywódcy krajów bałtyckich artykułują takie obawy w stosunku do Rosji, ale nie wiem, jak naprawdę myślą o tym ich społeczeństwa. Jeżeli chodzi o Polskę, to żadnego zagrożenia nie ma, ale tłumaczę Orbana, ponieważ jest on znakomitym politykiem realnym. On po prostu potrzebuje Polski jako partnera chociażby w niektórych kwestiach swojego planu politycznego. W związku z tym konfrontując jego wypowiedzi wcześniejsze z tym wykładem uważam, że jest to pewien jego ukłon w stronę Polski, który jest obliczony chyba na to, aby Polska zgodziła się na drugą część polityki.

    Czyli porzucenie przez większość krajów UE polityki sankcji wobec Rosji, natomiast będąc tak, jak Orban mówi, bardziej zabezpieczoną ze swoimi obawami w stosunku do Rosji. Ja nie podzielam obaw obecnego rządu, ani też opozycji parlamentarnej, która mówi tym samym głosem. Natomiast, powtórzę jeszcze raz — jeśli chodzi o słowa Orbana jest to zagranie polityczne, obliczone na to, żeby w jakiś sposób utrzymać na arenie międzynarodowej współpracę z Polską, wiedząc, że w innych kwestiach Polska może być jego sojusznikiem.

    — Problemy cywilizacyjne premier Orban wypunktował w rozdziale swego wykładu „zachodnia cenzura i problemy demokracji". Na co Pan zwrócił szczególną uwagę?

    Zwiastun filmu Kler Wojciecha Smarzowskiego
    © Zdjęcie : Bartosz Mrozowski/KLER press release
    — Jeżeli chodzi o cenzurę, i tu się zgadzam z premierem Węgier, doszło do takiej sytuacji, że nie ma oficjalnie czegoś takiego jak cenzura w krajach Zachodu, w krajach Unii. Natomiast panuje quasi cenzura, która w gruncie rzeczy ma konsekwencje dla wolności słowa czasami daleko bardziej niebezpieczne niż ta cenzura formalnie zadekretowana poprzez ustawy w przeszłości.

    Mam na myśli poprawność polityczną, która doprowadza już do absurdu. W każdym razie jest to forma cenzury bardzo niebezpieczna, która wyklucza ludzi myślących inaczej nie tylko z dyskursu politycznego, ale w ogóle ze sceny politycznej. Druga sprawa, o której on mówi, to jest odcięcie się, odwrócenie się plecami od swoich korzeni, korzeni chrześcijańskich. Taką jest niewątpliwie tradycja Europy Zachodniej.

    A w zamian proponuje  się ideologię multikulturalizmu, co jest związane z polityką imigracyjną. Przedstawicieli innych kultur z Afryki, Bliskiego Wschodu przyjmuje się na zasadzie, że gospodarz nie ma nic do powiedzenia. Gospodarz musi ugiąć się wobec polityki multikulturalizmu, polityki porzucenia własnych korzeni. Orban zdecydowanie wypowiada się przeciwko temu, i tylko mogę wyrazić swój głos poparcia dla takiego stanowiska.

    Amerykańska technika wojskowa w Polsce
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    — Jeśli mówimy o cenzurze i wolności słowa. Jak na tym polu mają się sprawy w Polsce?

    — W Polsce też formalnie nie ma cenzury. Natomiast pewne ośrodki polityczne i nie tylko ośrodki wpływu starają się forsować tę poprawność polityczną na wzór zachodni. A z kolei obecny obóz rządzący też nie nazywając tego cenzurą forsuje punkt widzenia przede wszystkim na politykę wschodnią, ale też w stosunku  do naszych relacji ze Stanami Zjednoczonymi, że można mieć tylko taki pogląd, jak ośrodek rządzący określa swoją władczą decyzją.

    Ci, którzy służą — dziennikarze, politycy, którzy są związani z obozem władzy i podpierają tę politykę- oni idą dalej. Nikt tego z rządu nie powie, albo powie to w sposób zawoalowany. Natomiast publicyści idą dalej i mówią, że ci, którzy myślą inaczej, mówią inaczej, którzy proponują coś innego na kierunku wschodnim, są zdrajcami.

    Zobacz również:

    Orban wyrasta na nowego lidera Europy Środkowej
    Dlaczego Polska wciąż zwiększa import rosyjskich surowców?
    „Orbanomika" po węgiersku. Bez MFW i Sorosa
    Muzyka łagodzi obyczaje polsko-rosyjskie
    Orban: Ukraina to państwo upadłe
    Rosyjscy wojskowi przeprowadzą inspekcję w Polsce
    „Orban nie widzi w Rosji zagrożenia”
    Tagi:
    Multikulturalizm, gospodarka, polityka, Viktor Orban, Ukraina, Polska, Europa, Rumunia, Węgry, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz