04:54 17 Październik 2018
Na żywo
    Dzień Gwiezdnych Wojen w moskiewskim metrze

    Pentagon szykuje się do „Gwiezdnych Wojen"

    © Sputnik . Jewgenija Nowożenina
    Opinie
    Krótki link
    Maria Baliabina
    7422

    Na Ziemi nie ma już praktycznie miejsc, których by nie dotknęły ciężkie buty amerykańskich żołnierzy i ich sojuszników. Najwyższy czas przenieść się do kosmosu. Pentagon już się szykuje.

    Obchody 1 maja na Placu Czerwonym, lata 70.
    © Sputnik . Lev Oustinov
    Wskazówki symbolicznego Zegara Zagłady pokazują dwie minuty do katastrofy. Na mapie trudno znaleźć region, w którym nie toczyłyby się walki. Jeśli nawet w kreskówce nie udaje się żyć za pan brat, to w życiu — tym bardziej. Dla niektórych Ziemia staje się ciasna, dlatego planują walczyć w kosmosie. To, według wyrażenia szefa Pentagonu Jamesa Mattisa, nowy teatr działań wojennych. Mattis gorąco popiera pomysł amerykańskiego lidera, aby utworzyć wojska kosmiczne.

    Można odnieść wrażenie, że Amerykanie skądś ten pomysł wzięli. Tylko zrobili to jakoś krzywo (najwyraźniej sankcje nie pozwoliły im wziąć wszystkiego) i od rosyjskich WKS zabrali samą nazwę, a wypełnili je treścią całkiem przeciwną.

    Rosyjskie wojska kosmiczne mają za zadanie monitorować, ostrzegać przez ryzykiem ataku rakietowego i zarządzać satelitami. Generalnie WKS pilnują porządku i są gotowe w razie czego bronić swojego kraju.

    Amerykanie natomiast nigdy nie kryli się z tym, że przed wysłaniem w kosmos broni wstrzymują ich tylko trudności techniczne, a nie zasady moralne. Opanować przestrzeń kosmiczną zamierzają „na przekór wszystkiemu", nawet jeśli przeczy to państwowej strategii bezpieczeństwa.

    Z przeniesieniem na własny grunt rosyjskiej idei Amerykanom się więc nie udało. Ale dla normalnego funkcjonowania w kosmosie Amerykanom potrzebny jest import z Rosji i parę innych rzeczy. Na przykład silniki. Jak to się wpisuje w koncepcję nowych sankcji? Bardzo prosto: dla kosmosu będą robić wyjątki, tam, gdzie to Amerykanom na rękę. Departament Stanu sam kiedyś powiedział: „w pewnych sferach współpracujemy, a w pewnych zależni jesteśmy" od Rosji. Tam, gdzie zależą, tam będą współpracować. Czyli z pomocą rosyjskich technologii będą usiłować tejże Rosji narzucić wyścig zbrojeń w kosmosie. MSZ już przed tym przestrzegało po tym, jak USA postanowiły utworzyć w kosmosie piętro dla środków mających za zadanie przechwytywanie rakiet balistycznych. Przewidzieli już na to pieniądze.

    Żaden kraj jak na razie nie rozmieścił w kosmosie broni. I dobrze: zagrożenia i tak czyhają na nas na każdym kroku, a tak niebezpieczeństwo będzie jeszcze płynąć z kosmosu. A jeśli za sterami statków kosmicznych będą siedzieć tak niedbali wojskowi, jak żołnierze NATO, którzy latają dzisiaj nad Estonią, to następstwa będą poważniejsze niż rzucona gdzieś na bałtyckie pola rakieta.

    W każdym razie nie uczyni to świata spokojniejszym. Zaszczepiać demokrację będą bezpośrednio z kosmosu. Albo i w samym kosmosie — kto ich wie.

    W tym samym czasie na drugim końcu Stanów Zjednoczonych Elon Musk pielęgnuje plany kolonizacji Marsa. Jeśli spotka się z oporem wojskowi astronauci przyjdą mu z pomocą.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Nowy silnik dla misji kosmicznych przyszłości
    Tesla w tarapatach
    „Oszaleją albo się zabiją". Puszkow o amerykańskim projekcie ekspedycji na Marsa
    Tagi:
    kosmos, wojsko, Pentagon, NATO, James Mattis, USA
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz