17:18 13 Grudzień 2018
Na żywo
    Jabłka

    Kiedy polskie jabłka powrócą na rosyjskie stoły?

    © Sputnik . Taras Litwinienko
    Opinie
    Krótki link
    Irina Czajko
    10404

    Dla rolników i sadowników, między innymi tych, którzy uprawiają jabłka lato to gorący okres. Obowiązki związane ze zbiorem urodzaju trzeba godzić z rozwiązywaniem innych problemów, między innymi polityki rolnej państwa.

    Wie o nich nie ze słyszenia sadownik z dziada pradziada Krzysztof Czarnecki z miejscowości Osuchów na Mazowszu.

    Jego sad ma 300 hektarów i pracy jest tam co niemiara. W przerwach między zbiorami urodzaju trzeba znaleźć czas, żeby przyłączyć się do protestów, organizowanych przez Związek Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej, a także wyrazić swój sprzeciw wobec polityki cenowej właścicieli zakładów przetwórstwa owoców i warzyw, z których większość to przedstawiciele zagranicznego kapitału. No i jak nie przypomnieć tu i o tym, że „polityka Zachodu wobec Rosji uderza rykoszetem w producentów rolnych w krajach Unii Europejskiej"?

    O swoich codziennych problemach w rozmowie z korespondentką Sputnika Iriną Czajko opowiedział Krzysztof Czarnecki.

    — Polska jest obecnie największym producentem jabłek w Unii Europejskiej. Jakie są największe problemy, o czym marzą i czego obawiają się polscy sadownicy?

    — Polska już od jakiegoś czasu jest największym producentem jabłek w Europie i trzecim producentem na świecie. W Polsce sadownictwo ma już bardzo długą historię, panują doskonałe warunki do produkcji jabłek. Jabłka z Polski mają wyjątkowy smak, na ostatnim spotkaniu w Warszawie Prognosfruit 9 sierpnia głośno mówiliśmy do całej Europy i większości krajów świata, że nie podoba się nam polityka względem Rosji i nałożonego na nas embarga, które bardzo nam popsuło rynek i po prostu nie mamy, co z tą nadwyżką produkcji zrobić.

    Jabłko
    © Zdjęcie : Pixabay
    — A czy według Pana przyjdą jeszcze czasy, kiedy będziemy żyć i współpracować bez sankcji? Czy polskie jabłka powrócą do Rosji?

    — Oczywiście myślałem tak od samego początku, jak zresztą Pani pamięta, jak się spotkaliśmy kiedyś, już jak było embargo to też mówiliśmy o tym, że nie będzie ono trwało wiecznie, że mamy nadzieję, iż jest to tylko przejściowy, krótki czas. Wtedy myśleliśmy, że będzie to rok, może dwa. Mamy już cztery lata i jest to bardzo długi okres czasu — cztery lata w naszym życiu mijają bardzo szybko, ale jeśli mamy jakąś produkcję i mamy problem z jej sprzedażą, to myślimy o tym praktycznie cały czas, jak było wtedy, kiedy granice z Rosją były otwarte i ten handel w obydwie strony działał normalnie.

    Na pewno myślimy o tym cały czas, żeby nasze rządy — zarówno nasz, jak i Federacji Rosyjskiej myślały o tym, żeby te sankcje znieść. Będziemy sąsiadami zawsze. Mamy kontakty z Rosjanami na poziomie takim ludzkim, nierządowym, w rozmowach prywatnych każdy chciałby, żeby te stosunki handlowe były dobre, bo stosunki społeczne są bardzo dobre.

    — Jak Pan ocenia projekt wsparcia ze strony Polski rozwoju sadownictwa i ogrodnictwa na Ukrainie? Czy ten projekt będzie fortunny dla samych Polaków?

    — Oczywiście, że dla Polaków jest to bardzo niefortunne zachowanie, bo przy nadwyżce produkcyjnej, jaką mamy w tym roku — dotyczyło to przede wszystkim malin, których mamy bardzo dużo, a tutaj nagle okazuje się, że Polska wspiera jakby w konkurencyjnym dla nas kraju produkcję malin za darmo. Źle to było przez Polaków przyjęte, przez sadowników szczególnie, ale nawet przez zwykłych Polaków.

    — 3 sierpnia odbył się protest sadowników przed zakładem przetwórni owoców Döhler koło Grójca, około 55 km od Warszawy. Czego chcieli sadownicy, przeciwko czemu protestowali?

    Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin podczas uroczystości inauguracji w Wielkim Pałacu Kremlowskim
    © Sputnik . Russian Presidential Press Office/Mihail Metzel/Pool
    — Wcześniej odbył się większy protest w Warszawie. Sadownicy protestowali właśnie przeciwko niskim cenom jabłek przemysłowych. Przetwórstwo w Polsce jest w rękach kapitału zagranicznego, a nie polskiego. Próbuje się nam narzucić bardzo niskie ceny i właśnie w tym kontekście protestowaliśmy, żeby wprowadzić jakieś ceny minimalne, żeby był koszt zbioru z lekkim zyskiem, żeby się opłaciło po prostu zbierać.

    — Czy Pana zdaniem może zostać przywrócony mały ruch graniczny między Polską a Rosją? Komu on właściwie przeszkadzał?

    — Jeśli to zostało wycofane, to też podejrzewam, że również nie ze względów społecznych czy ekonomicznych, a ze względów politycznych.

    — A czy Polacy na przykład na Mazowszu, na Pomorzu są zainteresowani tym, żeby ten mały ruch graniczny został przywrócony?

    3. Międzynarodowe Targi Substytucja importu
    © Sputnik . Ramil Sitdikow
    — Myślę, że tak, wszyscy są zainteresowani. Przypominamy sobie jakie były targi, jaka była tendencja wzrostowa sprzedaży jabłek. Mieliśmy chyba nadzieję po obydwu stronach, że to embargo nie będzie trwało wiecznie, że to się szybko skończy i że będziemy mogli normalnie, jak sąsiad z sąsiadem handlować.

    Zbiór malin
    © Sputnik . Witalij Timkiw
    Mamy dość sporą nadzieję — niedawno odbyła się konferencja „Prognosfruit" w Warszawie — pewnie Pani o tym czytała, jeśli nie to można wejść na stronę nawet Związku Sadowników. Tam jest bardzo ładny artykuł, przed chwileczką właśnie czytałem, jak nasz prezes wypowiadał się na temat embarga — (zwracając się — red.) do wszystkich krajów europejskich i dużej części świata. Musimy właśnie robić coś w tym kierunku, by to wszystko jakoś pogodzić i żeby ten handel odbywał się normalnie, z zyskiem dla obydwu stron.

    Zobacz również:

    Unia Europejska wystawiła Rosji rachunek za „bezprawne” embargo
    „Rozszerzenie rosyjskiego embarga to słuszny krok"
    Rosja rozszerza embargo spożywcze o wieprzowinę
    Ile USA straciły na embargu Rosji
    Rosyjscy rolnicy świętują rocznicę wprowadzenia embarga
    Figaro: Rosyjskie embargo zabrało europejskim producentom ponad 8 mld euro
    Tagi:
    jabłka, rolnictwo, handel, gospodarka, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz