11:34 10 Grudzień 2018
Na żywo
    Bomba termojądrowa w rosyjskim muzeum

    Czyja pomyłka skończy się wybuchem III wojny światowej

    © Sputnik .
    Opinie
    Krótki link
    Maria Balabina
    2374

    Czy wojna jądrowa może wybuchnąć przez przypadek?

    Cały świat może lec w gruzach, jeśli ktoś przez przypadek naciśnie nie ten guzik. Takie założenie formułują amerykańscy eksperci. Ciekawe, kim może okazać się ten ktoś?

    Wojna jądrowa może wybuchnąć absolutnie przypadkowo — pisze amerykańskie czasopismo The National Interest, powołując się na ostrzeżenia waszyngtońskiego ośrodka analitycznego. Warunki dla takiej sytuacji tworzą same Stany Zjednoczone, których dowództwo kontroluje broń jądrową i niejądrową za pomocą jednakowych systemów. W wyniku tego łatwo jest popełnić błąd i potraktować każdy atak jako próbę ataku jądrowego, co może z kolei wywołać "adekwatną" odpowiedź.

    Sytuację komplikuje również to, że w celu wprowadzenia przeciwnika w błąd te rodzaje broni czasem są instalowane obok siebie w taki sposób, że są one "przemieszane". Autor publikacji The National Interest oskarża o to Rosję i Chiny. Stwierdza, że jeśli Stany Zjednoczone postanowią zaatakować konwencjonalną rosyjską broń, Rosja może potraktować to niewłaściwie i przyjąć, że celem ataku jest broń jądrowa.

    W celu uniknięcia wojny atomowej eksperci proponują, aby różne rodzaje broni stacjonowały w różnych miejscach. Przy tym taka propozycja kierowana jest pod adresem Rosji. Chodzi bowiem o "ułatwienie sobie zadania", polegającego na dokonaniu tego właśnie pierwszego ataku — nawet za pomocą głowicy konwencjonalnej.

    Ale dziwne jest oskarżanie Rosji o to, że w przypadku hipotetycznego ataku może ona także — hipotetycznie — odpowiedzieć. Niezależnie od tego, co jest wybierane w charakterze celu: broń jądrowa czy niejądrowa, dzielnice mieszkaniowe czy jeszcze coś innego — trzeba liczyć się z góry z tym, że na taki atak nastąpi odpowiedź.

    Równocześnie rosyjscy eksperci podkreślają, że to nie Rosja i nie Chiny, lecz właśnie Stany Zjednoczone są jedynym krajem, który wyposaża swoje strategiczne środki do przenoszenia broni w głowice zarówno jądrowe, jak też konwencjonalne. Powoduje to, że ryzyko pomylenia amerykańskiej konwencjonalnej broni atakującej z bronią jądrową znacznie się zwiększa. Czyli ten problem istnieje naprawdę, lecz rozstrzygać go muszą sami Amerykanie.

    Natomiast w świetle niedawnych wydarzeń, związanych z kunsztem zawodowym natowskich wojskowych, czy raczej jego brakiem, prawdopodobieństwo podobnych „przypadków" staje się jeszcze większe. W końcu natowski lotnik wystrzelił przez pomyłkę rakietę w niebie nad Estonią. Co prawda była to rakieta konwencjonalna, nie jądrowa, ale problem istnieje naprawdę i to wcale nie w Rosji.

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Rocznica „krwawej interwencji" USA w Rosji
    USA niepokoi „nienormalne zachowanie” rosyjskiego satelity
    Wróg u bram: poligon NATO przy granicy Rosji
    Tagi:
    NATO, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz