23:32 21 Wrzesień 2018
Na żywo
    Syryjska flaga na tle zniszczonego domu w syryjskim mieście MaalulaSpotkanie Siergieja Ławrowa z szefem tureckiej dyplomacji Mevlütem Çavuşoğlu

    Przyszłość Syrii: Moskwa i Ankara zapraszają Paryż i Berlin do współpracy

    © Sputnik . Dmitrij Winogradow © AFP 2018 / Adem Altan
    1 / 2
    Opinie
    Krótki link
    8422

    „Przynosząca dobre rezultaty obecność wojskowa Rosji w Syrii nie wyklucza finansowego udziału Francji i Niemiec w odbudowie kraju” – powiedział Richard Labévière, szwajcarski dziennikarz arabista, konsultant ds. polityki międzynarodowej, głównie w sferze islamizacji i finansowania ruchów terrorystycznych.

    Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i premier Iraku Hajdar al-Abadi w czasie spotkania w Ankarze
    © AP Photo / Pool Photo
    W rozmowie ze Sputnikiem skomentował on spotkanie Siergieja Ławrowa z szefem tureckiej dyplomacji Mevlütem Çavuşoğlu, które odbyło się w Ankarze 14 sierpnia.

    Przed przygotowaniami do zaplanowanych na 7 września w Stambule czterostronnych rozmów (Rosja, Turcja, Niemcy, Francja) „Rosja wyciąga rękę do Francji i Niemiec, aby włączyć te kraje we wspólny proces odbudowy kraju. Tak więc nawet jeśli Francja odgrywa w Syrii drugoplanową rolę, w Radzie Bezpieczeństwa ONZ będzie mogła mieć decydujący głos”. – Główny cel – uniknięcie powtórzenia katastroficznych błędów bośniackiego konfliktu lub wojny w Iraku, zwłaszcza w odniesieniu do planów powrotu uchodźców i stabilizacji sytuacji w regionie przez siły międzynarodowe – powiedział ekspert.

    Francja i Niemcy znowu znalazły się w centrum rozwiązania syryjskiego problemu? Ankara i Moskwa zaprosiły Paryż i Berlin do udziału w rozmowach o przyszłości Syrii. Nie należy jednak wyolbrzymiać roli tych krajów. Zdaniem Richarda Labévière’a właśnie Rosja odgrywa decydującą rolę w stabilizacji i odbudowie Syrii.

    „Oczywiste jest, że Siergiej Ławrow chce uniknąć dwustronnej konfrontacji między Moskwą a Ankarą” – dodał.

    Prezydent USA Donald Trump
    © AP Photo / Andrew Harnik
    „Turcy trzymają w gotowości ten argument, chcąc go wykorzystać, aby wywrzeć presję na Damaszek oraz Rosję w kwestii kurdyjskiej i Manbidżu. Aby ani Rosja, ani Syria nie zgodziły się na stworzenie przez Kurdów autonomii lub czegokolwiek innego na granicy z Turcją. Ankara obawia się, że strefa ta stanie się schronieniem dla Partii Pracujących Kurdystanu” – wyjaśnił Labévière.

    „Rosyjska dyplomacja postąpiła bardzo mądrze, decydując się na zaangażowanie w ten proces innych partnerów, głównie Iranu” – ocenił.

    Brzmi to cynicznie, ale można powiedzieć, że Rosjanie wyciągają do Europejczyków pomocną dłoń, aby częściowo spłacili rachunki. Podobnie rzecz się ma z Chińczykami – dodał.

    „Rosjanie już pośrednio angażowali Chińczyków. Z powodów ekonomicznych, ale i politycznych, bo w Idlibie nadal przebywa 8 tys. Ujgurów (z Regionu Autonomicznego Sinciang-Ujgur), chińskich dżihadystów. Dlatego z politycznego punktu widzenia Chińczycy są zainteresowani powrotem tych dżihadystów do ojczyzny oraz monitorowaniem procesu politycznego w Syrii” – mówił Labévière.

    „Aby zapewnić stabilizację i powrót uchodźców do Bośni (oraz do Kosowa i innych regionów), zawsze koniczne było użycie sił KFOR, sił międzynarodowych pod egidą ONZ, które do tej pory tam przebywają. Dlatego Rosjanie doskonale zdają sobie sprawę z tego, że powrót tych uchodźców na obszary sunnickie powinien odbywać się pod kontrolą sił pokojowych” – kontynuował ekspert.

    Jego zdaniem „należy uniknąć w Syrii powtórzenia się Afganistanu, gdzie talibowie przejmują kontrolę nad miastami, mającymi strategiczne znaczenie. (…). Dla Afganistanu tworzono pogramy, które pochłaniały miliardy euro, ale, jak widzimy, sytuacja w tym kraju jest katastroficzna, co świadczy o całkowitej porażce zachodnich polityków”.

    „Władimir Putin i jego minister spraw zagranicznych bardzo dobrze wiedzą, że od sukcesu w Syrii będzie zależeć kwestia Ukrainy, Krymu, Europy Środkowej oraz innych regionów, np. Arktyki (cieśnin Murmańskiej i Beringa), które Rosja znacznie umocniła z powodów strategicznych, wojskowych i gospodarczych” – zaznaczył.

    I dalej: „Francuska dyplomacja ma inną wizję. W basenie Morza Śródziemnego jej polityka zależy od każdego indywidualnego przypadku, a jej wizja dotyczy Bliskiego Wschodu. Rosyjska dyplomacja patrzy znacznie szerzej – nie tylko na Bliski Wschód i basen Morza Śródziemnego, ale bierze też pod uwagę wszystkie problematyczne sytuacje w stosunkach między Moskwą lub Europą, nie tracąc z pola widzenia USA i NATO”.

    „W kwestii syryjskiej Rosjanie doskonale się odnajdują, bo mają wszystkie asy w rękawie i dlatego mogą pójść na pewne ustępstwa jako odpowiedź na drobne, drugorzędne lub symboliczne żądania francuskiej dyplomacji. Czy nam się to podoba, czy nie, Kreml wszystko kontroluje, trzyma rękę na pulsie w sprawach dotyczących głównych nurtów i kwestii polityki międzynarodowej, nawet jeśli muszą uzyskać poparcie ONZ” – podsumował Labévière.

    Zobacz również:

    Polska marynarka wojenna bez australijskich fregat?
    W Chinach z powodu selfie zawalił się most z turystami
    Kongresmen: Skończcie z histerią wokół Rosji
    Tagi:
    rozmowy, Mevlut Cavusoglu, Siergiej Ławrow, Russia, Turcja, Francja, Niemcy, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz