15:37 12 Grudzień 2018
Na żywo
    Widok na Akropol i Ateny

    W ramach UE Grecja nie może być prosperującym krajem

    CC0 / Pixabay
    Opinie
    Krótki link
    5283

    Eksperci komentują wyjście Grecji z programu finansowej pomocy zewnętrznej. Co to oznacza dla kraju, co zmieniło się przez 8 lat i jakie są perspektywy?

    Jewgienij Icakow, docent katedry zarządzania i przedsiębiorczości wydziału nauk ekonomicznych i społecznych Rosyjskiej Akademii Gospodarki Narodowej i Administracji Publicznej (RANChiGS) przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej:

    Kryzys w Grecji nie dobiegł końca. Trzeba pamiętać, że państwo nie ma swojej bazy produkcyjnej. Zniszczono ją praktycznie doszczętnie. Grecja miała jedną z najpotężniejszych flot w UE, największe stocznie. Tenże Onasis zbił swój majątek na flocie. Wcześniej okręty pływały pod greckimi banderami, dziś nie pozostało ani stoczni, ani floty, zmiany te dokonały się w ciągu dosłownie dziesięciu lat.

    Grecja utraciła plantacje oliwek, UE płaciła jej odszkodowanie w wysokości 900 euro za jeden hektar wyciętych plantacji oliwek i winogron. To zniszczyło biznes agrokulturowy, a w ślad za nim przetwórczy. Duża ilość rolników zniszczyła swoje plantacje, a ci, którzy tego nie zrobili, de facto utracili rynki zbytu — zakłady przetwórcze zostały zamknięte, bo działalność już im się nie opłacała. Rolnictwo zostało zniszczone, flotę i stocznie również zniszczono. Pozostała turystyka, która jest podstawą greckiej gospodarki.

    Jeśli wyjechać poza granice środkowej Grecji, można zobaczyć porzucone budynki biurowe. Sięga to 2008 roku, grecka gospodarka nie ma podstaw do rozwoju. To, że kraj ustabilizował się po przeżytym upadku i może obejść się bez pomocy finansowej, nie oznacza wcale, że grecka gospodarka rozwinęła się i okrzepła. To wcale nie tak. Stabilizacja została osiągnięta dzięki połączeniu niskiej dynamiki konsumpcji i niskiego poziomu majętności. Przed wstąpieniem do UE Grecja była krajem samowystarczalnym.

    Flaga Grecji
    © REUTERS / Alkis Konstantinidis
    Wszelkie stawanie na nogi możliwe jest pod warunkiem rozwoju własnej produkcji i przetwórstwa na swoim terytorium. Grecja takiej szansy nie ma. „Waga" Grecji w strukturze UE jest bardzo niska — zawsze znajdzie się państwo, które przeforsuje swoje interesy. Hiszpania — jeśli chodzi o oliwki i wino. Wielka Brytania — jeśli chodzi o flotę. W ramach UE Grecja nie może być prosperującym państwem. To peryferia, kurort UE. W strukturze UE ciężko mówić o jej samowystarczalności.

    Walerij Wajsberg, dyrektor departamentu analitycznego firmy inwestycyjnej „REGION".

    „Trudno mówić o zakończeniu kryzysu, dlatego że dług, jaki pozostał Grecji po wszystkich restrukturyzacjach i programie ratunkowym, jest tak czy inaczej bardzo wysoki i raczej nie ulegnie zmianie w najbliższym czasie. Inna sprawa, że ostra faza kryzysu jest już za nami i możemy liczyć na to, że kraj powróci do umiarkowanego tempa wzrostu. Możliwe, że przywróci to obywatelom nadzieję na poprawę sytuacji. Ale bilanse płatnicze pozostają dość słabe.

    Przez co najmniej 5 lat, a może i więcej, kraj będzie zagrożony powtórką tychże trudnych sytuacji z 2012 roku. Dynamika wzrostu będzie bliska zeru. Dalszy rozwój zależy od tego, na ile państwo jest gotowa na reformy strukturowe i dywersyfikację gospodarki.

    Grecja przeżyła bardzo ostre reformy socjalne. Teraz potrzebne są reformy w zakresie liberalizacji w biznesie, poszukiwania nowych nisz w ramach UE. Kraj wykazuje słabe tempo wzrostu i nie oczekujmy od inwestorów, aby zmienili do Grecji swój stosunek w najbliższych 2-3 latach. Może dopiero w latach 2020-2021 inwestorzy zaczną rozumieć, że stabilność nosi charakter systemowy — podkreśla ekspert.

    Zobacz również:

    Grecja odmawia wydania wiz rosyjskim duchownym
    Tajemniczy obiekt na wodach Grecji. „To może być UFO”
    Ledwo żywe, martwe, zwęglone. „Grecki ogień” skrzywdził nie tylko ludzi
    Tagi:
    stocznie, rolnictwo, kryzys, Unia Europejska, Grecja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz