14:12 10 Grudzień 2018
Na żywo
    Petycja do Andrzeja Dudy ws. wyjścia Polski z UE

    Polska - outsider w samym sercu Europy

    © AP Photo / Alik Keplicz
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    5423

    Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z politologiem Tomaszem Jankowskim.

     Sobotnie spotkanie w podberlińskim Meserbergu prezydenta Władimira Putina i kanclerz Angeli Merkel nadal jest komentowane w światowych mediach. A tuż po nim, w poniedziałek szefowie dyplomacji Polski i Niemiec Jacek Czaputowicz i Heiko Maas rozmawiali w pobliżu Oświęcimia o relacjach dwustronnych i sprawach międzynarodowych. Obserwatorzy zadają sobie pytanie — czy to drugie spotkanie to nie swego rodzaju osłoda na spotkanie Putin-Merkel? Jak Pan widzi tę sprawę?

    — Ciężko tu mówić o jakiejś osłodzie. Stosunki bilateralne między Niemcami a Polską i Niemcami a Rosją różnią się zarówno co do priorytetów, jak i co do tego, jaką rolę poszczególne kraje spełniają. Rząd Polski udowodnił to na przestrzeni ostatnich lat, że jest raczej reprezentantem interesów amerykańskich w tym regionie. I tutaj wiązałbym to przede wszystkim z rozmowami prezydenta Putina i kanclerz Merkel na temat Nord Stream, kolejnej nitki rurociągu, którą to nitkę Amerykanie bardzo by chcieli zablokować. A jak pokazuje historia, Amerykanie raczej wolą to robić rękami innych państw. Niestety posługują się polską dyplomacją, żeby tę inicjatywę zablokować. Ciężko mi podejrzewać, żeby dotyczyło to czegoś innego z tego względu, że obecna polityka zagraniczna Polski wyklucza Polskę z możliwości rozgrywania na jakimkolwiek froncie, więc jest to jedynie reprezentacja interesów amerykańskich. Dodam, że mam nadzieję się mylić. Natomiast patrząc na to, jak wygląda polska polityka zagraniczna w ostatnich latach, ciężko jest mieć inne podejrzenia.

     Niemiecka „Die Welt" twierdzi, że podczas wizyty w Polsce Heiko Maas miał przed sobą trudne zadanie: nie oszukiwać Polski, która jest partnerem w UE, i mimo to przemówić jej do rozumu. Jak Pan to przełoży na zwykły niedyplomatyczny język?

    — Jeśli chodzi o przemówienie do rozum, to pozostałbym przy swoim stanowisku, że chodzi tutaj o realizację rurociągu, na którym Niemcom zależy i tak naprawdę Polsce też powinno zależeć. Przecież dla Polski położenie geograficzne w środku Europy powinno przynosić korzyści, być czymś, na czym powinniśmy budować swoją pozycję  i raczej powinniśmy starać się, żeby wszelkie takie inicjatywy gospodarcze, zwłaszcza o tak strategicznym znaczeniu jak rurociąg, odbywały się z udziałem Polski. W tym momencie doprowadziliśmy do tego, że Niemcy i Rosja robią to ponad naszymi głowami. Nie uważam, żeby jakimkolwiek pozytywnym aspektem polskiej polityki było obciążanie za takie inicjatywy krajów trzecich. Raczej powinniśmy sobie robić wyrzuty. Niemcy starają się wytłumaczyć polskiej dyplomacji, że ten projekt leży w ich interesie, i że przeprowadzą go niezależnie od stanowiska Polski. Umówmy się, że Polska dziś nie ma możliwości wywrzeć wpływu na RFN. Czy spotkanie dotyczyło innych kwestii? Nie wiem, bo nie ma żadnego komunikatu polskiego MSZ-u z konkretami. To spotkanie nie jest też w polskich mediach na pierwszej stronie.

    Parlament Europejski
    © AP Photo / Andreas Pechar
     Jest jeszcze kwestia uchodźców…

    — Jeśli chodzi o uchodźców, to polski rząd troszeczkę kluczy. Mam wrażenie, zresztą potwierdzone przez niektóre osoby publiczne, że niekoniecznie ze społeczeństwem rząd jest szczery. Przecież jakąś liczbę uchodźców Polska zobowiązała się przyjąć. O tym organy propagandy rządowej nas nie informują. Tu trzeba byłoby dobre dziennikarskie śledztwo przeprowadzić, żeby dowiedzieć się, jak jest naprawdę.

    —  Do długiej listy spraw spornych Warszawa-Berlin minister Czaputowicz dorzucił jednak kolejną, ponownie wracając do sprawy reparacji wojennych. Czy może w tym liczyć na pozytywną reakcję Berlina?

    Flagi UE przed siedzibą Wspólnoty w Brukseli
    © AP Photo / Virginia Mayo
    — Szczerze mówiąc, to jest tylko gra dyplomatyczna, bo przecież nikt z poważnych polskich dyplomatów nie wierzy w to, żeby osiągnięcie jakichkolwiek reparacji wojennych od Niemiec było możliwe. Co więcej, skoro polscy dyplomaci wiedzą, że jest to niemożliwe, więc rozgrywają tylko po to, aby te stosunki polsko-niemieckie zaogniać. Jest to głównie w interesie amerykańskim. Amerykanie chcą za wszelką cenę blokować porozumienie Rosji i Niemiec, a my szkodzimy sobie. Szkodzimy nie tylko w kontekście dnia dzisiejszego, ale także najbliższych lat. To znaczy, jeżeli doprowadzimy do tego, że rzeczywiście Niemcy i Rosja będą budować swoje bilateralne relacje bez udziału Polski, bez uwzględnienia polskich interesów, to znajdziemy się na aucie Europy. To taki paradoks — znajdziemy się na kompletnym aucie, mimo iż jesteśmy doskonale położeni w Europie Środkowej. To wyraźnie pokazuje, jak polska dyplomacja kłóci się z geografią. A z geografią wygrać się nie da. Tak, jak z żadną inną nauką.

    Zobacz również:

    Jak w rzeczywistości wyglądają relacje polsko-niemieckie?
    Polska oszacowała reparacje wojenne od Niemiec na 850 mld dolarów
    Trybunał UE: Polska łamie przepisy unijne
    Aleksiej Martynow: Polska popycha UE do zmiany Kodeksu Schengen
    Sankcje: UE przeciwko, Polska za
    Tagi:
    reparacje, Nord Stream 2, uchodźcy, Sputnik, UE, Niemcy, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz