07:56 25 Wrzesień 2018
Na żywo
    Radzieckie wojska w Pradze, 1968

    „ZSRR i Rosja to nie to samo”

    © Sputnik . Jurij Abramočkin
    Opinie
    Krótki link
    4134

    Czy wprowadzenie wojsk Układu Warszawskiego do Czechosłowacji w sierpniu 1968 roku było nieuniknione? Jak wyglądałyby radziecko-czechosłowackie i rosyjsko-czeskie stosunki, gdyby breżniewowskie kierownictwo nie przeszkodziło próbie demokratyzacji Czechosłowacji, praskiej wiośnie?

    Czy były prezydent Czech Václav Klaus ma rację, twierdząc, że historia współczesna wokół Rosji jest związana z sierpniem 1968 roku, że stawianie znaku równości między dzisiejszą Rosją a ZSRR jest zamianą pojęć? Na te pytania w rozmowie ze Sputnikiem odpowiedział Milan Syruček, znany czeski pisarz i publicysta, świadek wydarzeń z 1968 roku, który w tym czasie pełnił funkcję redaktora naczelnego gazety „Mladá fronta”.

    — Moim najbardziej wyrazistym wspomnieniem z sierpniowych wydarzeń 1968 roku, przynajmniej jednym z najbardziej wyrazistych, jest spotkanie z dwoma dziennikarzami radzieckich gazet („Komsomolskaja Prawda” i „Izwiestija”), którzy byli korespondentami w Czechosłowacji. Obaj natychmiast zadzwonili do mnie po wejściu wojsk, chcąc się spotkać. Wyjaśnili swój stosunek do tego, co się działo. Korespondent „Komsomolskiej Prawdy” Andriej Kruszynski otrzymał polecenie wyjazdu na lotnisko, aby zrobić reportaż o przylocie radzieckich samolotów z żołnierzami. Ponieważ znał czechosłowacką rzeczywistość i wiedział, że nie była to kontrrewolucja ani akcja antysocjalistyczna, celowo uderzył w słup w Ruzyně, został ranny i przez cały czas przebywał w szpitalu, aby nie robić reportaży. Korespondent „Izwiestiji” Władlen Kriwoszejew, który był podobnego zdania, powiedział mi, że czuje się bardzo źle, że jest chory, dlatego z Moskwy powinni przysłać kogoś, kto go zamieni, bo nie chciał o tym pisać.

    W nocy z 20 na 21 pracowałem jako redaktor naczelny czeskiej gazety „Mladá fronta”. Po skończeniu pracy, przed północą, pojechałem do domu, gdzie moja żona zdenerwowana powiedziała mi, że usłyszała w radiu o wojskach Układu Warszawskiego, które weszły na nasze terytorium. Natychmiast zadzwoniłem do redakcji, aby nikt nie wyszedł. I redakcja, i drukarnia. Od razu wróciłem do redakcji i wypuściliśmy nowy numer „Mladá fronta”, który pojawił się około godziny 5:30 rano z oświadczeniem Komitetu Centralnego Partii Komunistycznej i z naszym pierwszym komentarzem, a także zdjęciami czołgów w Pradze naszego ówczesnego fotografa. O szóstej rano wróciłem do domu, przespałem się trzy godziny. O 9:00 znowu zadzwoniłem do redakcji, aby tam pojechać, gdyby wszystko wróciło do normy. Powiedzieli, abym nie przyjeżdżał, bo do redakcji weszli żołnierze radzieccy.

    — Inwazja była dla Pana szokiem, czy spodziewał się Pan czegoś podobnego?

    — Częściowo tak, częściowo nie. W kwietniu 1968 roku byłem w Moskwie, gdzie mieszkałem u swojego przyjaciela z „Komsomolskiej Prawdy”. U Wołodii Ponizowskiego, który został sam w wieku 10 lat, bo jego rodzice zostali aresztowani i wysłani do gułagu w 1938 roku. Rodzina wyrzekła się go, a jego starsza siostra wstąpiła do Armii Radzieckiej jako pracownik medyczny i zabrała go ze sobą. Był bardzo blisko ze Sztabem Generalnym. Pewnego dnia zaprosił mnie na spacer i powiedział: „Milan, jestem waszym fanem. Ale w Dreźnie nasza dywizja przygotowuje się do inwazji na was. Uczestniczą w wykładach o Czechosłowacji, uczą się czeskiego, analizują mapy Czechosłowacji itp.”. Po powrocie do domu przekazałem te informacje Alexandrowi Dubčekowi. Znaliśmy się od dawna. Pisałem o Interhelpo, gdzie dorastał wraz z rodzicami. Tak się poznaliśmy. Dubček powiedział mi: „Milan, to niemożliwe. Wywiad o niczym mnie nie informował”. Zapytałem go, czy jego wywiad działa na wschodzie. „Nie, tam nie działa. Ale i tak nie wierzę, że może do tego dojść, wywiad o niczym mi nie donosił”. Czas pokazał, że tak się stało.

    — Były prezydent Václav Klaus w wywiadzie da CT 2 powiedział, że opisując wydarzenia z sierpnia 1968 roku, nie należy mylić Związku Radzieckiego Breżniewa ze współczesną Rosją („Porównywać ich powierzchownie i fałszywie”). Jego zdaniem system polityczny w Rosji jest inny. Choć nie jest to państwo demokratyczne, jak Czechy, ale też nie dyktatura Stalina. Co Pan o tym sądzi? Czy zgadza się Pan z Václavem Klausem?

    — Zgadzam się. Mimo wszystko rozumiem, że obecne pokolenie nie jest odpowiedzialne za czyny poprzedniego. Głównie dotyczy to polityki. Nie może dźwigać dziedzictwa, jakiekolwiek by nie było. Z przeszłości musi powstać nowa polityka. Ale nawet ówczesny Związek Radziecki potępił agresję, choć może później niż Bułgarzy, Węgrzy, Polacy itp. To rozdział historii, ale zamknięty. Moim zdaniem rozdmuchiwanie tego po 50 latach jest niewłaściwe. Choćby dlatego, że większość ówczesnych polityków już nie żyje.

    Zobacz również:

    Święta Ludmiło, módl się za nami
    USA zablokowały rosyjskie aktywa o wartości setek milionów dolarów
    Polska - outsider w samym sercu Europy
    Tagi:
    interwencja wojskowa, Armia Czerwona, Russia, Czechosłowacja, ZSRR, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz