13:45 10 Grudzień 2018
Na żywo
    Kierownik portalu Ria Novosti Ukraina Kiriłł Wyszyński w otoczeniu policji, Chersoń

    „Zagraniczni korespondenci powinni mieć takie prawa jak dyplomaci"

    © AFP 2018 / Genya Savilov
    Opinie
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    Zatrzymanie dziennikarza Kiriła Wyszynskiego na Ukrainie (31)
    3201

    24 sierpnia minęło 100 dni od momentu aresztowania w Kijowie redaktora naczelnego portalu Ria Novosti Ukraina Kiriła Wyszynskiego. Dziennikarz, przetrzymywany obecnie w areszcie w Chersoniu na Ukrainie, usłyszał zarzuty popierania proklamowanych w trybie jednostronnym Donieckiej i Ługańskiej Republik Ludowych i zdrady stanu.

    Strona ukraińska nie zezwala rosyjskim pracownikom konsularnym na widzenie z Wyszynskim, argumentując swoją decyzję tym, że dziennikarz posiada obywatelstwo ukraińskie. Obecnie otrzymujemy informacje, że stan jego zdrowia w areszcie ulega pogorszeniu.

    Przypomnijmy, 15 maja funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy wtargnęli do biura korespondentów Ria Novosti Ukraina i przeprowadzili ośmiogodzinną rewizję. Jednocześnie w Kijowie zatrzymano kierownika portalu Kiriła Wyszynskiego. Sąd w Chersoniu wydał nakaz aresztowania Wyszynskiego na 60 dni bez możliwości wniesienia kaucji. Obrona złożyła apelację, ale sąd apelacyjny nie przychylił się do niej. W lipcu areszt Wyszynskiego przedłużono do 8 września.

    Prezydent Władimir Putin oświadczył, że Wyszynski był aresztowany za jego bezpośrednią działalność zawodową, za wykonywanie obowiązków dziennikarskich. Podkreślił, że areszt dziennikarza jest przejawem „absolutnie bezprecedensowej i absolutnie niedopuszczalnej polityki obecnego kierownictwa Ukrainy. Polityka ta powinna spotkać się z adekwatną reakcją wspólnoty dziennikarskiej i międzynarodowych organizacji obrony praw człowieka".

    Prezydent wyraził również nadzieję, że uda się uwolnić Wyszynskiego, w tym dzięki naciskowi na Ukrainę organizacji międzynarodowych.

    Jak oświadczył minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow, działania podjęte przez Kijów wobec dziennikarzy Ria Novosti Ukraina są niedopuszczalne. Ambasada Rosji wystosowało do MSZ Ukrainy dwie noty z żądaniem zaniechania wywierania presji na przedstawicieli środków masowego przekazu.

    Reakcja społeczności międzynarodowej była również zdecydowana. Apel o uwolnienie Wyszynskiego opublikowały m.in. Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy oraz Rada do Spraw Zagranicznych UE. Odbyły się akcje protestu w wielu krajach.   

    Komentując 100 dni aresztu Kiriła Wyszynskiego, Ricardo Gutierrez, sekretarz generalny Europejskiej Federacji Dziennikarzy (FEJ), podkreślił: „ Nie przestajemy żądać jego uwolnienia, podobnie jak i żądamy uwolnienia 131 dziennikarzy, którzy przebywają dziś w więzieniach w Europie. Wszyscy trafili za kraty tylko dlatego, że wykonywali swoją pracę zawodową".

    Na temat losu Kiriła Wyszynskiego i wolności słowa w ogóle Sputnik rozmawiał z Bernardem Margueritte, francuskim dziennikarzem, prezesem stowarzyszenia International Communications Forum, które zajmuje się problematyką mediów.

    Rozmówca został wybrany nieprzypadkowo, bowiem z własnego doświadczenia wie, co to znaczy być obiektem represji.  W czasach PRL był korespondentem Le Figaro i Le Monde i w 1971 roku został wydalony przez polskie władze.

    Dlaczego ciągle mają miejsce takie incydenty — i to w Europie, bo przecież Ukraina to Europa?

    „To jest oczywiście bardzo zaskakujące, że w Europie, i nie tylko w Europie, bo w innych krajach też — w Ameryce również sytuacja dziennikarzy jest bardzo wątpliwa — nie ma szacunku dla nas, do tego, co robimy. Nie ma właściwie wolności dziennikarstwa. I trzeba powiedzieć, że właściwie nie ma jej nigdzie na świecie. W jednych krajach dziennikarze muszą się borykać z presją ze strony władzy autorytarnej, w innych są pod presją biznesu i czasem takiej konglomeracji mediów, kiedy pozostają tylko wielkie grupy. Nawet we Francji nie mamy się czym specjalnie chwalić, bo dwie największe grupy medialne (Lagardere, Dassault)  są poniekąd związane z przemysłem zbrojeniowym. A więc wszędzie na świecie dziennikarstwo i dziennikarze są pod naporem. To jest właśnie bardzo niepokojące.

    Kirił Wyszynski, 2015 rok
    © Sputnik . Władimir Trefiłow
    A sprawa Wyszynskiego jest tym bardziej ujmująca, że o ile mi wiadomo, był on oskarżony za to, że przygotował materiały usprawiedliwiające wyniki referendum na Krymie. Jeżeli dziennikarz za to, że przygotowuje materiały dziennikarskie, jest aresztowany, to jest bardzo, bardzo niepokojące. Oczywiście w tej sprawie trudność polegała również na tym, że Kiriłł za późno zrzekł się obywatelstwa ukraińskiego, miał podwójne obywatelstwo, w związku z tym był w trudniejszej sytuacji. No, ale tak czy owak widzimy, że wszędzie zdarzają się przypadki nadużywania władzy politycznej wobec dziennikarzy.

    I my jako International Communications Forum od dawna proponowaliśmy, aby lepiej bronić statusu dziennikarza, a szczególnie statusu korespondenta zagranicznego. I chociaż jesteśmy akredytowani przy MSZ krajów, w których pracujemy, to niezależnie od tego czasem dzieją się takie rzeczy, że korespondent z akredytacją jest pod presją władzy tego państwa, może być wydalony itd. Postulujemy, by dziennikarz miał ochronę prawną wszędzie na świecie. Jeżeli jest akredytowany, to powinien mieć te same uprawnienia co dyplomaci w krajach, w których pracują. Tak nie jest — jest to również związane z odbiorem naszej pracy, bo wszędzie na świecie ludzie coraz mniej nam ufają, gdyż widzą lub przypuszczają, że działamy pod presją tej czy innej siły.  Dziennikarze muszą się sami zorganizować i bronić naszego pięknego zawodu.

    Ja sam byłem wydalony z Polski, w czasach co prawda władzy komunistycznej — dostałem 8 dni, żeby wyjechać, to był 1971 rok i nie dowiedziałem się, z jakiego powodu, co jest grane — byłem akredytowany, a w ciągu tygodnia musiałem wyjechać. To są rzeczy absurdalne i niedopuszczalne, obojętnie, jaki jest reżim, czy system panujący — tak nie powinno być.

    Znana jest też sprawa naszego kolegi korespondenta Leonida Swiridowa, który został oskarżony w Polsce rzekomo o sprawy szpiegowskie, nie wiadomo dokładnie, o co. I to jest właśnie niedopuszczalne, bo jeśli władza ma jakieś pretensje do dziennikarza, to powinna ewentualnie skierować sprawę do sądu i powinniśmy usłyszeć konkretne zarzuty. Tymczasem tak się nie dzieje — dziennikarz jest albo aresztowany, albo w najlepszym wypadku wydalony i nikt nie wie nawet, za co. Więc to jest po prostu sobiepaństwo — niezależnie od warunków, sytuacji, systemu politycznego i władzy, która rządzi, jest to z punktu widzenia prawa dziennikarza do wykonywania swojej pracy absolutnie niedopuszczalne".

    Tematy:
    Zatrzymanie dziennikarza Kiriła Wyszynskiego na Ukrainie (31)

    Zobacz również:

    MSZ Rosji do Ukrainy: „Niezwłocznie wypuśćcie Wyszynskiego"
    Wojsko: w czym Rosja jest lepsza od USA
    Rosja domaga się w OBWE przejrzystego procesu ws. zakazu wjazdu do Polski dla Swiridowa
    "Na normalizacji stosunków z Polską zależy nam nie bardziej niż stronie polskiej"
    Sąd w Chersoniu aresztował majątek Wyszynskiego
    Swiridowa wiara w Polskę
    ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
    Tagi:
    dziennikarz, demokracja, więzienie, wolność słowa, MIA Rossiya Segodnya, Sputnik Polska, RIA Nowosti, MSZ RP, Rząd RP, ABW, SBU, Leonid Swiridow, Kirił Wyszynski, Chersoń, Francja, Rosja, Ukraina, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz