04:38 23 Wrzesień 2018
Na żywo
    Grecka flaga

    „Niedługo znowu usłyszymy o greckim kryzysie”

    © AP Photo / Petros Giannakouris
    Opinie
    Krótki link
    6351

    Podczas gdy europejscy urzędnicy cieszą się, że Grecja wyszła spod opieki swoich wierzycieli, sami Grecy cierpią. Za pożyczki udzielone w celu uniknięcia niewypłacalności musieli zapłacić reformami, które mocno uderzyły w kraj w sensie socjalnym. Eksperci, których Sputnik poprosił o komentarz, mówią, że czeka nas wiele trudności.

    Protesty w Atenach, 2011 rok
    © REUTERS / Yannis Behrakis
    „Chciałoby się wierzyć w to, że Grecja jest na drodze do wyzdrowienia, ale w rzeczywistości kredytodawcy podpisali wyrok śmierci na kraj przy współudziale Alexisa Tsiprasa, tego zdrajcy. Ubóstwo i bezrobocie wzrosły kilkakrotnie, sytuacja demograficzna jest katastrofalna, a wzrost gospodarczy jest sztucznie tworzony. Grecja ma słaby handel zagraniczny, zmniejszające się dochody spowodowały spadek konsumpcji gospodarstw domowych. Pozostaje turystyka i inwestycje. Ale te inwestycje są związane z zadłużeniem. Wszystko to się zawali. Nawiasem mówiąc, dług publiczny jest nadal równy 180% PKB”- mówi Olivier Delamarche, szef Triskelion Wealth Management oraz członek ekspercko-analitycznego centrum Econoclastes.

    Kraj stracił suwerenność. Nastąpiła masowa prywatyzacja usług publicznych, taka jak ta, która zdarzyła się w NRD po upadku muru berlińskiego — wyjaśniła Coralie Delaume, ekspert ds. Unii Europejskiej.

    „Grecja wciąż ma ogromny dług, którego po prostu nie można spłacić — tak przy okazji, informował o tym również MFW i właśnie dlatego odmówił pomocy Grecji. Jego kierownictwo wie, że Ateny nigdy nie będą w stanie zapłacić. Nadwyżka budżetowa pójdzie głównie na obsługę zadłużenia. Ich szanse na nadanie nowego impetu rozwojowi gospodarczemu są prawie równe zeru. Swoboda manewrowania jest bardzo ograniczona”.

    Możliwość refinansowania nie jest dobrą wiadomością, mówi Coralie Delaume: „Zostaną wprowadzone stosunkowo wysokie stopy procentowe w stosunku do stanu gospodarki i wystarczy pogorszenie sytuacji w krajach takich jak Włochy, żeby doszło do reakcji łańcuchowej podwyższenia stóp procentowych”.

    Ponadto do tej pory greckie banki posiadały środki refinansowe w Europejskim Banku Centralnym (EBC). Od czerwca 2016 roku mogły reprezentować państwowe papiery wartościowe jako gwarancję, pomimo ich niskiej jakości zgodnie ze standardami EBC. Od 21 sierpnia ten przywilej już nie obowiązuje.

    Ta sytuacja gospodarcza wyjaśnia rozbieżność między optymistycznymi wypowiedziami przywódców europejskich a licznymi wątpliwościami wyrażonymi przez MFW. W czerwcu tego roku szefowa MFW Christine Lagarde mówiła powściągliwie o długoterminowych perspektywach długu Grecji: obawia się, że w następnej dekadzie kraj odnotuje brak wzrostu gospodarczego. Obawy te doprowadziły nawet do tego, że MFW odmówił udziału w trzecim pakiecie pomocy w 2015 roku (86 miliardów euro dodatkowej pomocy). Jak w takich warunkach wyjaśnić pozycję Europy?

    „Przede wszystkim istnieje nieco nienormalne przywiązanie do euro. Po drugie, przywódcy tych krajów, które dały pożyczki Grecji, nie chcą przyznać się swoim obywatelom, że to oni będą ostatecznie musieli zapłacić z własnej kieszeni. Po udzieleniu pożyczki krajowi zyski pochodzą z odsetek. Ale jeśli kraj przestanie płacić, wierzyciel traci wszystko. Niemcy, które są głównym pożyczkodawcą w Europie, nawet nie chcą o tym słyszeć. Niemcy są bardzo zazdrośni o swoje pieniądze. Na razie Berlin tylko pożyczał Atenom. Jeśli jutro Niemcy będą musiały zapłacić za Grecję, doprowadzi to politycznie do nieznośnej sytuacji. Suwerenizm tylko wzrośnie”, analizuje Coralie Delaume.

    Olivier Delamarche wzywa do radykalnego rozwiązania, które niewątpliwie nie spodobałoby się Brukseli:

    Jedynym wyjściem dla Grecji jest wyjście ze strefy euro i niewypłacanie długu, którego większość należy do zagranicznych podmiotów gospodarczych.

    W przeciwnym razie Grecja utonie, uważa ekspert: 

    Flaga Grecji
    © REUTERS / Alkis Konstantinidis
    „Już wkrótce znów usłyszycie o kryzysie greckim. Dopóki kraj pozostaje w strefie euro, nigdy nie będzie w stanie tego skończyć. Ta waluta absolutnie nie jest dostosowana do gospodarki Grecji. Będą inne pakiety pomocy, nowe opóźnienie terminów płatności — to wszystko nigdy się nie skończy”.

    Ale jeśli Grecja nie wypełni zobowiązań, czy inwestorzy stracą zaufanie do Aten? Olivier Delamarche nie zgadza się z tym:

    Po niewypłacalności Argentyny w 2001 roku inwestorzy ustawili się w kolejce do zainwestowania pieniędzy w kraju. Jeśli Grecja nie wypełni swoich zobowiązań, najpierw uruchomi inwestycje. Nie będzie miała więcej długów i będzie miała własną walutę, która rozwiąże jej ręce. Sytuacja w kraju znowu się polepszy, a ci, którzy na to postawią, osiągną dobry zysk. Kiedy twój dług jest w rękach krajowych podmiotów gospodarczych, jest to zupełnie inna sytuacja. W przypadku Grecji jest to całkiem możliwe. Oczywiście możemy powiedzieć, że nie jest to poprawne z ich strony. Ale my sami zachowywaliśmy się wobec nich tylko niewłaściwie.

    Zobacz również:

    Grecja: 8 lat protestów (wideo)
    W ramach UE Grecja nie może być prosperującym krajem
    Grecja występuje z programu zewnętrznej pomocy
    Tagi:
    kryzys gospodarczy, gospodarka, Grecja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz