05:09 23 Wrzesień 2018
Na żywo
    Przeniesienie ambasady USA  do Jerozolimy

    Izrael wstąpi do „arabskiego NATO" przeciwko Iranowi?

    © AP Photo / Sebastian Scheiner
    Opinie
    Krótki link
    10545

    Izrael przyłączy się do koalicji przeciwko Iranowi, jeśli Trump spróbuje zablokować cieśninę Bab al-Mandab, łączącą Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim - oświadczył niedawno szef izraelskiego rządu Benjamin Netanjahu.

    Izraelski system David's Sling
    © AP Photo / Sebastian Scheiner
    Na temat tego, czy dojdzie do sojuszu między Izraelem a państwami arabskimi oraz o warunkach przystąpienia państwa żydowskiego do bliskowschodniego NATO w wywiadzie dla Sputnika wypowiedzieli się Borys Dołgow, doktor historii, pracownik naukowy Centrum Badań Arabskich i Islamskich Instytutu Orientalistyki Rosyjskiej Akademii Nauk, a także izraelski politolog Simon Tsipis, ekspert ds. bezpieczeństwa i Bliskiego Wschodu z Instytutu Badań nad Bezpieczeństwem Narodowym (The Institute for National Security Studies, INSS) w Tel Awiwie.

    Sojuszu nie będzie

    Zdaniem Dołgowa oświadczenie Izraela jest ruchem propagandowym. Izrael, nawet chcąc przystąpić do ewentualnego sojuszu państw arabskich, raczej nie będzie mógł tego zrobić, bo część krajów sunnickich na czele z Arabią Saudyjską nie przyjmie państwa żydowskiego.

    — Faktycznie takie oświadczenia składali izraelscy przywódcy. (W regionie) dochodzi do konfrontacji sunnicko-szyickiej. Na czele sunnitów stoi Arabia Saudyjska, a szyitów — Iran. Iranowi przeciwstawia się Izrael, który uważa go za swojego wroga. Dla Izraela Iran jest wrogiem, dopóki rządzą nim ajatollahowie.

    Sojusz Izraela z państwami sunnickimi na czele z Arabią Saudyjską jest nierealny. W świecie muzułmańskim może być odebrany negatywnie.

    W jakim stopniu Arabia Saudyjska i inni członkowie ewentualnego sojuszu — Egipt i Jordania — zgodzą się na to, też pozostaje pod znakiem zapytania. Jest mało prawdopodobne, że te kraje, zwłaszcza Egipt, zgodzą się na udział Izraela w sojuszu. Jest to raczej propagandowe oświadczenie ze strony Izraela. Choć Izrael, być możem, zamierza sprzymierzyć się z tymi krajami przeciwko Iranowi — powiedział ekspert.

    Jego zdaniem, jeśli nawet kraje arabskie zgodzą się na przystąpienie Izraela do potencjalnego sojuszu, warunkiem będzie rozwiązanie kwestii palestyńskiej. Izrael się raczej na to nie zgodzi.

    — Kwestia palestyńska jest kamieniem obrazy między Izraelem a światem arabskim. Egipt w tym względzie stoi po stronie Palestyńczyków. W Jordanii jest dość dużo Palestyńczyków i organizacji palestyńskich, które opowiadają się przeciwko takiemu rozwiązaniu kwestii palestyńskiej. Jeśli założymy hipotetyczny udział Izraela, to być może warunkiem będzie rozwiązanie problemu palestyńskiego. Izrael raczej się na to nie zgodzi. Jest to również oczywiste — dodał Dołgow.

    Iran: Izrael odwadnia nam chmury, kradnie śnieg
    © Sputnik . Podvitsky
    Iran: Izrael odwadnia nam chmury, kradnie śnieg

    Sojusz będzie

    Przeciwnego zdania jest Simon Tsipis, który twierdzi, że Izrael ma bardzo dobre perspektywy na sojusz przeciwko Iranowi z państwami, które potencjalnie mogą przystąpić do „arabskiego NATO".

     — Możliwość jest absolutnie realne, bo Izrael, USA i Arabia Saudyjska mają wspólne interesy — oprzeć się Iranowi. Trump na początku swojej prezydentury pojechał z wizytą do Arabii Saudyjskiej, pokazując całemu światu, że jego polityka będzie się koncentrować na sunnickiej części świata muzułmańskiego, której liderem jest Arabia Saudyjska, a skierowana przeciwko szyitom, którym przewodzi Iran. Interesy Izraela pokrywają się tutaj. Izrael ma bardzo napięte polityczne relacje z Iranem. Teheran grozi mu zniszczeniem i rozwija w tym celu program jądrowy. Ponadto Iran zaognia sytuację między Izraelem a Syrią, wspierając rebeliantów walczących po stronie Asada, oraz próbuje budować swoją infrastrukturę do przyszłej agresji przeciwko Izraelowi z terytorium Syrii. Iran wspiera też Hamas, który od czasu do czasu ściera się z armią izraelską z terytorium Strefy Gazy — powiedział.

    — Egipt i Izrael, podobnie jak Jordania i Izrael, mają podpisany traktat pokojowy. Między nimi obowiązuje tzw. „zimny" pokój. Udział tych państw w jednej koalicji jest możliwy. To realna perspektywa

    — dodał.

    Kwestia palestyńska zejdzie na drugi plan

    Palestynka robi selfie podczas defilady Hamas
    © AFP 2018 / Mohammed Abed
    Nawet jeśli Palestyńczycy, mieszkający w Egipcie i Jordanii, będą protestować przeciwko tej koalicji, ich głos nie zostanie usłyszany, bo walka przeciwko Iranowi będzie miała większe znaczenie niż problem palestyński, podkreślił ekspert.

    — I w Jordanii, i w Egipcie mniejszość palestyńska może protestować przeciwko temu sojuszowi, ale nie stanowi ona zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego tych krajów. Kwestia palestyńska zejdzie na drugi plan, a na pierwsze miejsce wysunie się koalicja bliskowschodniego NATO — mówił Tsipis.
    Jeśli chodzi o warunki przystąpienia Izraela do ewentualnego sojuszu, Tsipis uważa, że kraje arabskie mogą ich nie wysunąć. Jedynym warunkiem może być rozwiązanie kwestii palestyńskiej.

    Sytuacja w Syrii
    © Sputnik . Mikhail Voskresenskiy
     — Czy sytuacja zmieni się do takiego stopnia, by postawić Izraelowi jakieś warunki? Jeśli w tej koalicji będą uczestniczyć Stany Zjednoczone, zechcą uciec się do pomocy Izraela, bo może on wnieść kolosalny wkład militarny w wojnę. Izrael posiada duży potencjał morski, powietrzny i możliwości wywiadowcze. Uczestnicy koalicji, głównie USA, będą chcieli skorzystać z pomocy Izraela. Mogą mu postawić warunek dotyczący rozwiązania izraelsko-palestyńskiego konfliktu. Izrael będzie musiał zaprzestać agresywnych działań przeciwko Palestyńczykom, którzy mieszkają głównie w Strefie Gazy. Ostatnio Izrael przeprowadza dużo nalotów w Strefie Gazy jako odpowiedź na ostrzały rakietowe jego terytorium ze strony Hamasu. Kraje arabskie — członkowie przyszłej koalicji mogą zażądać zniesienia blokady morskiej i lądowej Strefy Gazy, otwarcia przejść granicznych, przez które przejeżdżają konwoje humanitarne do Strefy Gazy, a które Izrael zamknął w odwecie za ataki rakietowe — powiedział politolog.

    Zdaniem Tsipisa Izrael zgodzi się na te warunki, bo udział w takiej koalicji to duży krok naprzód.

    — Moim zdaniem Izrael zgodzi się na te warunki. Po pierwsze, udział w takiej koalicji podnosi prestiż Izraela w oczach wielu krajów arabskich, bo faktycznie zostanie sojusznikiem. Po drugie, najważniejsza kwestia dla Izraela — Iran — zostanie rozwiązana. Jeśli Iran nie zostanie pokonany, to będzie znacznie osłabiony militarnie. Izrael postara się, aby Iran stracił swoją pozycję w Syrii i Strefie Gazy — podsumował ekspert.

    Zobacz również:

    Iran negocjuje z Syrią
    Iran na celowniku USA
    Izrael zwiększa dostęp do broni
    Kto chce, aby Izrael walczył z Syrią
    Tagi:
    "arabskie NATO", Borys Dołgow, Simon Tsipis, Egipt, Jordania, Arabia Saudyjska, Iran, Izrael
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz