08:49 16 Grudzień 2018
Na żywo
    Warszawa

    Komu zależało na śmierci Leszka Juniora

    © Sputnik . Michaił Woskriesienskij
    Opinie
    Krótki link
    Antonina Świst
    13616

    Prokuratura potwierdziła informację o śmierci syna byłego premiera, Leszka Millera. Zmarły nazywał się tak samo jak ojciec. Śledztwo prowadzone jest w kierunku „doprowadzenia namową lub przez udzielenie pomocy do targnięcia się na własne życie". Leszek Miller Jr. miał ponoć cierpieć na depresję.

    Kwiaty i znicze
    © AP Photo / Paweł Gołowkin
    Leszek Junior był jedynym synem byłego szefa SLD. W chwili śmierci miał 48 lat, był przedsiębiorcą — współpracował m.in. ze słynnym rajdowcem i biznesmenem Sobiesławem Zasadą, pracował też w państwowych spółkach, m.in. w KGHM. To on był również ojcem Moniki Miller, o której głośno zrobiło się ostatnio w mediach plotkarskich za sprawą jej śmiałych zdjęć z Instagrama i deklaracji o biseksualności. Wyznanie to dementował — również w mediach — jej dziadek polityk, czym wywołał kolejną falę gorących internetowych dyskusji.

    Ale teraz w obliczu śmierci Leszka Millera Juniora medialne przepychanki zeszły na dalszy plan. Pojawiło się jednak mnóstwo spekulacji na temat tego, komu mogło zależeć na tym, aby syn byłego premiera odebrał sobie życie.

    „Ciało zostało znalezione w niedzielę w godzinach przedpołudniowych w jednym z pomieszczeń domu, który zajmował. Na miejscu wykonano oględziny z udziałem techników policyjnych oraz prokuratora. Wstępne ustalenia poczynione w toku czynności oględzin wskazują na śmierć samobójczą" — to oficjalny komunikat Prokuratury Okręgowej w Warszawie, na razie jedyny. Śledczy nie ukrywają, że nie wykluczają udziału w całym zdarzeniu osób trzecich, które mogły mężczyznę nakłonić do samobójstwa lub zmusić do niego przez zastraszenie. Kiedy w 2011 samobójstwo popełnił Andrzej Lepper, podobna teza również znalazła wielu zwolenników i pozostaje aktualna do dziś. Ci, którzy znali szefa Samoobrony, zaklinają się, że nie miał samobójczych myśli ani planów.

    Dziennikarze prześcigają się w teoriach na temat tego, co ostatnio działo się w rodzinie Millerów. „Fakt" donosi, że Leszek Junior cierpiał na depresję. Natomiast portal wSensie.pl (mający spełniać funkcję tzw. „politycznego Pudelka", tyle że z prawicowym przechyłem) powołuje się na swojego informatora i pisze o tzw. „wątku narkotykowym". Dziennikarze z redakcji Jacka i Michała Karnowskich zwracają uwagę na facebookowy wpis Moniki Miller z 26 sierpnia, w którym córka zmarłego udostępnia profil niejakiej Katarzyny Alicji S. z podpisem „Najgorsza gnida na świecie, jeżeli ktoś ma z nią jakikolwiek kontakt, radzę usunąć ją albo mnie ze znajomych. Pijaczka, ćpunka, morderczyni". Z tego wpisu można wywnioskować, że obwinia ją o śmierć ojca.

    O prywatnym życiu Leszka Millera Juniora wiadomo tyle, iż związał się z kobietą z Ukrainy o imieniu Irena. Natomiast tajemnicza Katarzyna ustawiła sobie na Facebooku czarno-białe zdjęcie profilowe, na którym widać ją w towarzystwie zmarłego. Być może zatem to ona była ostatnią życiową partnerką mężczyzny. Wiadomo w każdym razie, że Monika Miller wybitnie za nią nie przepadała.

    Zapewne przyczyn śmierci syna byłego premiera upatrywać należy w sytuacji rodzinnej czy osobistej. Z pewnością jednak teraz rodzina przeżywa wielki wstrząs i stratę.

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Ostatnia wiadomość Johna McCaina
    Włochy będą dociekać prawdy o morderstwie swojego fotografa w Donbasie
    Niemcy mówią dość
    Tagi:
    śmierć, Leszek Miller, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz