20:26 19 Wrzesień 2018
Na żywo
    Nord Stream 2Tankowiec Creole Spirit z amerykańskim gazem skroplonym w portugalskim porcie

    USA kontra Rosja: walka na gaz

    © Sputnik . Aleksandr Kondratyuk © AFP 2018 / Francisco Leong
    1 / 2
    Opinie
    Krótki link
    8902

    Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow skomentował wypowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa w sprawie gazociągu Nord Stream 2.

    Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko na konferencji prasowej w Belgradzie, Serbia
    © AP Photo / Darko Vojinovic
    Donald Trump utrzymywał, że Niemcy są w pełnym zakresie kontrolowane przez Rosję za pośrednictwem dostaw gazu i wyraził niezadowolenie z powodu tego, że Berlin wydaje miliardy na kupno rosyjskiego gazu. Amerykańscy politycy niejednokrotnie oświadczali, że USA są przeciwne budowie gazociągu Nord Stream 2, i że spółkom współpracującym z tym projektem i innymi rosyjskimi rurociągami eksportowymi grożą sankcje. Po spotkaniu z Władimirem Putinem amerykański prezydent oświadczył, że USA będą rywalizować z Nord Stream 2 za pomocą dostaw skroplonego gazu ziemnego. 

    Według Siergieja Ławrowa cel, do jakiego zmierzają oświadczenia Trumpa, jest zrozumiały.

    Polega on na promocji amerykańskich interesów gospodarczych i energetycznych w Europie. Chodzi, między innymi, o zmuszenie krajów unijnych do finansowania budowy kosztownej infrastruktury i do rozpoczęcia kupna skroplonego gazu ziemnego ze Stanów Zjednoczonych — a jego koszty są o 30-40 procent większe niż gaz dostarczany poprzez rurociągi z Rosji — powiedział Siergiej Ławrow w wywiadzie dla słowackiej gazety „Prawda".

    Szef MSZ dodał, że to „Europejczycy mają decydować o tym, która z wersji bardziej im odpowiada". Według Ławrowa wszelkie spekulacje o tym, że Rosja w drodze budowy gazociągu stara się rzekomo osłabić lub podzielić Europę, są absurdalne. Gazociąg Nord Stream 2 ma charakter wybitnie komercyjny, a jego celem jest podnoszenie poziomu pozytywnego, energetycznego współdziałania Rosji i Unii Europejskiej — podkreślił minister.

    W wywiadzie dla radia Sputnik czołowy analityk Funduszu na rzecz Narodowego Bezpieczeństwa Energetycznego Igor Juszkow podkreślił, że dla zapewniania dostaw skroplonego gazu ziemnego do Europy Stany Zjednoczone koniecznie muszą zapewnić warunki dla swych spółek.

    „Rzecz w tym, że dostawcy amerykańskiego gazu skroplonego zawsze kierują go tam, gdzie ceny są wyższe. Eksportują gaz ziemny od 2016 roku, a na rynek europejski docierają znikomo małe dostawy — w wielkości około 2 miliardów metrów sześciennych w skali rocznej. Dla porównania Rosja dostarcza na ten rynek 194 miliardy metrów sześciennych gazu. Czyli tych wielkości nie da się porównać. Amerykański gaz jest dostarczany przeważnie do Azji i krajów Ameryki Północnej i Południowej — dlatego właśnie, że jest to kierunek bardziej korzystny.

    Dlatego w tej sytuacji pomysł Trumpa polega na tym, że stopniowo, pod różnymi pretekstami należy zmniejszać rosyjski tranzyt gazu na trasie ukraińskiej, co pozwoli na stworzenie deficytu gazu na europejskim rynku, ceny wskutek tego wzrosną. Czyli staną się rentowne dostawy tam amerykańskiego gazu skroplonego. Przecież nie można wprost "rozkazać" amerykańskim spółkom, że mają dostarczać swój gaz do Europy. Należy zapewnić dla nich warunki, które uczynią eksport na rynek europejski bardziej korzystnym. Dlatego Amerykanie starają się osłabić pozycje rosyjskie na europejskim rynku gazu" — powiedział Igor Juszkow.

    Przy tym, według eksperta, dla Europy kupno gazu amerykańskiego jest niekorzystne, nawet w przypadku funkcjonowania niezbędnych terminali dla gazu skroplonego.

    „Europa ma mnóstwo terminali dla gazu skroplonego. Mogą one odbierać 200 miliardów metrów sześciennych gazu w skali rocznej. Przy tym funkcjonuje zaledwie jedna czwarta tych mocy po prostu dlatego, że Europejczycy nie potrzebują gazu skroplonego — jest on bowiem bardziej kosztowny. W 2018 roku w ogóle notowana jest taka oto tendencja: gdy dostawy gazu skroplonego napływają na rynek europejski, Europejczycy ładują je z powrotem do tankowców i odsprzedają tam, gdzie ceny są wyższe, a dla siebie kupują gaz, dostarczany przez rurociągi z Rosji, Norwegii i Algierii. Dlatego bez politycznej ingerencji ze strony Stanów Zjednoczonych amerykański gaz nie przyjedzie do Europy z tego tylko powodu, że nie będzie on w stanie rywalizować w walce konkurencyjnej z gazem rosyjskim ze względu na swoją cenę" — podkreślił ekspert.

    Zobacz również:

    Ile straci Ukraina, jeśli Rosja zrezygnuje z tranzytu gazu
    Amerykański gaz zaczyna wypierać rosyjski na europejskim rynku
    Amerykański kongresman wie, czym zastąpić rosyjski gaz
    Tagi:
    gaz, Unia Europejska, USA, Rosja
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz