15:11 20 Wrzesień 2018
Na żywo
    Mieszkańcy Berlina wracają do domu po zrujnowanej ulicy. 1945 rok.

    „Przemoc seksualna osłabia przeciwnika i jednoczy armię"

    © Sputnik . Alexander Kapustyanskiy
    Opinie
    Krótki link
    9380

    Wojna jest okrutna, a żołnierze wszystkich armii świata rzadko kiedy są aniołami. Mówiąc o relacjach żołnierzy armii państw alianckich ze społeczeństwem pokonanych Niemiec, nie da się pominąć delikatnego problemu przemocy seksualnej.

    W ostatnich latach w mediach często pojawiają się publikacje o bestialstwach, jakich dopuszczali się radzieccy żołnierze po wkroczeniu Armii Czerwonej na terytorium państw Europy. Na temat zbrodni wojsk aliantów ta sama prasa woli milczeć.

    Książka niemieckiej profesor Miriam Gebhardt „Als die Soldaten kamen" („Kiedy przyszli żołnierze") zburzyła jedną z trwałych i ulubionych klisz na temat II wojny światowej: wyzwalając Niemcy od nazistów, brytyjskie i amerykańskie wojska zachowywały się zupełnie przyzwoicie, a już żołnierze Armii Czerwonej zgwałcili setki tysięcy Niemek.

    Miriam Gebhardt przywołuje w swojej książce fakty i liczby, na które ciężko zamknąć oczy. Według danych autorki spośród około 860 tysięcy zgwałconych Niemek około jedna trzecia (270 tysięcy) przypada na aliantów, z czego około 180 tysięcy na Amerykanów, 50 tysięcy na Francuzów i 30 tysięcy na Brytyjczyków. Żołnierze radzieccy, pisze Gebhardt, winni są 590 tysięcy gwałtów, choć wcześniej przypisywano im od jednego do dwóch milionów aktów przemocy wobec kobiet.

    Należy przy tym zauważyć, że liczebność Armii Czerwonej istotnie różniła się od liczebności armii koalicji antyhitlerowskiej. W momencie rozpoczęcia operacji berlińskiej liczebność Armii Czerwonej przewyższała 10 milionów osób. W tym samym czasie ilość żołnierzy amerykańskich sił zbrojnych w Europie sięgała 3 milionów 300 tysięcy, a brytyjskich — 1 milion 350 tysięcy.

    Sputnik skontaktował się z autorką książki, żeby dowiedzieć się, dlaczego tabu milczenia o zbrodniach zachodnich koalicjantów zostało przełamane dopiero teraz.

    —  Jak wytłumaczyć fakt przemocy wobec ludności cywilnej? Czy to była zemsta? Czy dowódcy zwyczajnie nie panowali nad swoimi podopiecznymi?

    — Przemoc wojskowa natury seksualnej powodowana jest różnymi czynnikami i pełni różne funkcje. W zasadzie chodzi o to, żeby osłabić przeciwnika i zjednoczyć własną armię poprzez ukrywanie przestępstw.

    —  Czy coś Pani wiadomo na temat zbrodniczych czynów Armii Czerwonej i armii aliantów względem ludności cywilnej w Czechosłowacji?

    — Armia Czerwona stosowała przemoc seksualną wobec kobiet w sojuszniczej Polsce czy Czechosłowacji. Czescy żołnierze też gwałcili. Zachodni sojusznicy także gwałcili kobiety w krajach sojuszniczych, w Anglii, Francji. Pokazuje to, że zemsta była jednym z motywów, na równi z innymi, ważniejszymi.

    —  Jak dowództwo sił zbrojnych walczyło z przemocą wobec ludności cywilnej?

    — Armia Czerwona, a także armie Wielkiej Brytanii, USA i Francji surowo wzbraniały i karały przemoc seksualną.

    W Armii Czerwonej i armii Stanów Zjednoczonych miały miejsce spontaniczne przypadki samosądów względem gwałcicieli, ale odbywały się także procesy sądowe w trybunałach wojskowych, które kończyły się wyrokami śmierci lub wieloletnimi wyrokami kolonii karnej.

    —  Czy to prawda, że do gwałtów na niemieckich kobietach dochodziło też po zakończeniu wojny?

    — Wszystkie wojska okupacyjne w Niemczech stosowały przemoc seksualną nie jeden rok. To, na ile zdyscyplinowani lub niezdyscyplinowani byli żołnierze tych wojsk, zależało od tych czy innych naczelników.

    —  Dlaczego o zbrodniczych czynach aliantów zaczęto mówić stosunkowo niedawno?

    — Omawianie i badanie pewnych tematów stopniowo stało się możliwe dopiero po upadku Muru Berlińskiego.

    Ponadto dla Niemców ważniejsze było z początku uświadomienie sobie własnych zbrodni w wojnie wyniszczającej (dany termin używany jest na określenie działań faszystowskich Niemiec na wschodniej flance — red.) i w czasie Holocaustu.

    Teraz moja książka „Kiedy przyszli żołnierze" wychodzi w języku rosyjskim. Pojawiła się już w Wielkiej Brytanii, USA, Turcji i państwach skandynawskich. To pokazuje, że społeczeństwo jest już lepiej przygotowane na odbiór problemu przemocy wojskowej natury seksualnej.

    Zobacz również:

    Rokossowska: „Doskonałe polskie narzędzie w dyskusji historycznej - powszechnie wiadomo"
    „ZSRR i Rosja to nie to samo”
    Bolszewika goń, goń goń!
    Tagi:
    przemoc, gwałty, II wojna światowa, koalicja antyhitlerowska, Armia Czerwona, Niemcy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz