05:30 15 Grudzień 2018
Na żywo
    Radziecki czołg na jednej z ulic Pragi w sierpniu 1968 roku

    Czeski polityk: Wprowadzenie wojsk radzieckich w 1968 roku nie było okupacją

    © Sputnik . Yuryi Abramochkin
    Opinie
    Krótki link
    6274

    W sierpniu Izba Poselska Republiki Czeskiej uznała wprowadzenie na terytorium Czechosłowacji latem 1968 roku wojsk Układu Warszawskiego za wtargnięcie, okupację i naruszenie międzynarodowego prawa. Wiceprzewodniczący Komunistycznej Partii Czech Stanislav Grospič udzielił na ten temat komentarza dla Sputnika.

    — Czy można określić różnicę pomiędzy nazistowską okupacją a tzw. obecnością wojsk radzieckich w Czechosłowacji po 1968 roku? W jednym z wywiadów zadaliśmy wiceprzewodniczącemu pytanie, czy może ktoś sobie wyobrazić, aby mieszkańcy Pragi rozwieszali antyfaszystowskie plakaty w 1939 roku. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że oczywiście nie odważyliby się na coś takiego… Dlatego powstaje pytanie, jaka jest różnica między okupacją a obecnością wojsk?

    — Myślę, że różnica jest fundamentalna. W 1938 roku i w marcu 1939 roku chodziło o podział Czechosłowacji, okupację, stworzenie protektoratu, czyli zniszczenie czeskiej państwowości. Różnica w ograniczeniu suwerenności Drugiej Republiki Czechosłowackiej polega oczywiście na utworzeniu Protektoratu, kontroli nad organami samorządu, rozbrojeniu czechosłowackiej armii, a także części policji i powołaniu personelu lojalnego wobec okupacyjnej administracji.

    W 1968 roku doszło do wtargnięcia polegającego na wprowadzeniu na terytorium Czechosłowacji wojsk państw członkowskich Układu Warszawskiego (nie wszystkich). Należy zauważyć, że nie stało się nic, co zwykle towarzyszy okupacji, czyli nie było rozbrojenia czechosłowackiej armii ani korpusu bezpieczeństwa narodowego, zastąpienia tych instytucji, ingerencji w działalność rządu. Nie stało się to także w ciągu następnych dwudziestu lat, kiedy zawarto porozumienie między rządami Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej a ZSRR w sprawie pobytu wojsk.

    Konieczne jest również zaznaczenie, że w tym czasie przedłużono Traktat o przyjaźni między Czechosłowacją a Związkiem Radzieckim (pierwotnie podpisany w 1943 roku w Moskwie). W 1963 roku umowa została rozszerzona. Układ Warszawski nadal działał, co samo w sobie pozwalało na pewne rzeczy. Po wtargnięciu wojsk osiągnięto porozumienie, które wyraźnie wskazywało, że nie będzie ingerencji w strukturę władzy państwowej Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej. Tym różni się pobyt od okupacji. To oczywiście nie zmienia faktu, że przytłaczająca większość ludności nie zaakceptowała wtargnięcia. Jednak to w żadnym razie nie była okupacja.

    — Dlaczego poziom rusofobii jest teraz wyższy niż 10 lat temu?

    — Wynika to z wysiłków mających na celu wyprowadzenie nas z byłego Bloku Wschodniego, pozbawienie nas historycznych więzi i zwrócenie się na Zachód. Jest to podobne do rozwoju chrześcijaństwa w naszych krajach. Podział z punktu widzenia wpływów religijnych jest w Europie zauważalny. Wpływ ten determinuje tożsamość kraju i zachowanie jego obywateli. Być może nawet tutaj warto poszukać odpowiedzi na to pytanie.

    — Ostatnio w Niemczech mówi się, że Republika Czeska nie może istnieć poza UE. Po tym, jak już tak się zintegrowaliśmy, nie ma dla nas powrotu. Czy uważa Pan, że jesteśmy aroganckim państwem, które ma prawo do własnej polityki?

    — Czasem wydaje mi się, że od wielu dziesięcioleci na naszą politykę wpływa to, że zawsze byliśmy częścią innych państw i stowarzyszeń. Chociaż udało nam się zachować naszą narodową tożsamość, a wieki później przywrócić państwowość wraz ze Słowakami w ramach Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej.

    Z drugiej strony nosimy piętno klęski na Białej Górze i przymusowej powtórnej katolicyzacji. Mamy to w podświadomości. Mocno wierzę, że istnieliśmy przed Unią Europejską i będziemy istnieć po niej! Życie poza UE byłoby trudne, ale Republika Czeska mogłaby istnieć. Jeśli mówimy o Francji i Niemczech, musimy zrozumieć ich ambicje. Musimy być ostrożni. Oni wiele nam obiecali, ale wyrzucili nas za burtę, gdy przecięły się nasze interesy.

    Zobacz również:

    Czechy: Nie mamy nic wspólnego z „Nowiczokiem”
    Czechy: Zeman prowadzi w wyborach prezydenckich
    KE pozwała do sądu Polskę, Węgry i Czechy
    „Czechy zaryzykują swoim wizerunkiem, by zarobić na Nord Stream 2"
    Tagi:
    Czechosłowacja, ZSRR, Czechy
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz