03:38 12 Grudzień 2018
Na żywo
    Flaga Kosowa

    Dzisiaj Kosowo, jutro Krym?

    © Sputnik . Iliya Pitalev
    Opinie
    Krótki link
    Senka Miloš
    3630

    Czy prawdą jest, że Rosja reżyseruje brukselskie negocjacje ws. Kosowa, żeby zorganizować wymianę terytoriów między częściowo uznaną republiką oraz Serbią i tym samym doprowadzić do legitymizacji przyłączenia Krymu?

    Flaga Kosowa
    © Sputnik . Alexey Vitvitsky
    Czy może to zachodni politycy reżyserują swój własny film, którego akcja koncentruje się wokół postaci idealnego złoczyńcy?

    Jak poinformowało źródło dyplomatyczne Sputnika w Brukseli, Unia Europejska uważa, że możliwa wymiana terytoriów między Serbią i Republiką Kosowa może pociągnąć za sobą nowe roszczenia ze strony Rosji.

    UE obawia się, że «korekta» granic między Serbią i Kosowem będzie podstawą dla Rosji, by żądać od wspólnoty uznania legitymizacji wejścia Krymu w skład Federacji Rosyjskiej — powiedziało anonimowe źródło agencji.

    Tymczasem były Wysoki Przedstawiciel ONZ w Bośni i Hercegowinie Paddy Ashdown oświadczył, że Moskwa niezwłocznie przyrówna precedens z rozgraniczeniem Serbii i Kosowa do sytuacji z Ukrainą. Brytyjski polityk twierdzi, że Władimir Putin „będzie zacierać ręce z radości", jeśli brukselskie negocjacje Belgradu i Prisztiny zakończą się rozgraniczeniem terytoriów.

    Premier Kosowa Ramush Haradinaj, który niejednokrotnie wypowiadał się przeciwko idei „korekty" granic z Serbią, również uważa, że podobna decyzja „jest na rękę tylko Rosji".

    Kosowo
    © AFP 2018 / ARMEND NIMANI
    Politolog Jelena Vukoicic w rozmowie ze Sputnikiem przypomina, że w ostatnim czasie w kwestii potencjalnej wymiany terytoriów między Serbią i Kosowem pojawia się wiele sprzecznych informacji, których publikacja ma na celu dezorientację opinii publicznej. Jak podkreśliła, zachodnie media działają na podstawie typowego dla siebie schematu, chociaż stanowisko Moskwy ws. Kosowa jest całkowicie jasne: Rosja zawsze opowiadała się za przestrzeganiem rezolucji nr 1244 Rady Bezpieczeństwa ONZ, zgodnie z którą Kosowo jest nieodłączną częścią Serbii, i gotowa jest poprzeć każde rozwiązanie tej kwestii, które zadowoli Belgrad.

    Rosjanie nie mają własnej polityki ws. Kosowa, zresztą z jakiej racji mieliby ją mieć? Kosowo to nie ich terytorium, Kosowo jest dla nich kwestią prawa międzynarodowego, nic więcej. I jako państwo, które domaga się respektowania norm międzynarodowego prawa, Rosja rozpatruje ten problem pod odpowiednim kątem. Owszem, przyjazne stosunki z Serbią odgrywają ważną rolę, ale nie ma żadnych przyczyn, żeby Rosjanie byli Serbami w większym stopniu niż sami Serbowie. Stanowisko Moskwy jest absolutnie normalne i logiczne: poprzemy wszystko, co poprą serbskie władze i serbski naród — powiedziała rozmówczyni Sputnika.

    Komentując wypowiedź Ashdowna, że jeśli „korekta" granic w Kosowie będzie dla kogoś korzystna, to tylko dla Putina, a także słowa dwóch byłych Wysokich Przedstawicieli ONZ — Carla Bildta i Christiana Schwarz-Schillinga, iż wymiana terytoriów doprowadzi do katastrofalnych konsekwencji w Bośni i Hercegowinie, to zdaniem Vukoicic nie należy przywiązywać do nich żadnej wagi, ponieważ są to już „trupy polityczne".

    Nieoczekiwane pojawienie się byłych przedstawicieli ONZ w BiH w historii z rozgraniczeniem terytoriów Serbii i Kosowa należy rozpatrywać przez pryzmat ich wcześniejszej działalności w regionie: „Wszystko, co robili, robili wyłącznie ze szkodą dla Serbów" — podkreśliła.

    «Paddy Ashdown sprzeciwia się kategorycznie wszystkiemu, co sprzyjałoby ochronie serbskich interesów w Bośni i Hercegowinie, Kosowie i w ogóle na Bałkanach. Najważniejsza jest dla niego oczywiście niepodległość Kosowa i nie chce, żeby Serbia dostała cokolwiek" — mówi rozmówczyni Sputnika.

    Zdaniem Vukoicic zaangażowanie się w szum medialny wokół losów Kosowa „starej gwardii", która dawno odeszła w niepamięć, doskonale wpisuje się w ramy obecnej antyrosyskiej kampanii:

    „Ci ludzie poświęcili większość swojej kariery marginalizacji i pomniejszaniu rosyjskiego wpływu, a także niszczeniu serbskiego czynnika narodowego na Bałkanach. Dla takich postaci jak Paddy Ashdown jest to osobista historia. Nie ukrywają swojej wrogości do Serbów, a jeśli chodzi o Rosję, to stosunek zachodnich krajów do tego kraju urósł już do rozmiarów zbiorowej histerii, jej wizerunek jest demonizowany bez jakichkolwiek logicznych podstaw".

    USA i ich zachodnioeuropejscy sojusznicy pracują nad stworzeniem wizerunku wroga, zapożyczając pomysły od hollywoodzkich scenarzystów, którzy wymyślają postacie filmowych czarnych charakterów — zaznaczyła politolog.

    Bez przerwy demonizują przeciwnika, żeby zwykły człowiek, który nie wie tak naprawdę, o co w tym wszystkim chodzi, zaczął odbierać państwo, które oni chcą oczernić, jako absolutnie negatywną postać, swojego rodzaju hollywoodzkiego złoczyńcę. W latach 90. postępowali tak z Serbami, teraz wzięli się za Rosję. Jeśli poczytacie, co pisze się o Rosji i Putinie, to zobaczycie, że Rosjanie są przedstawiani jak potwory. I przekracza to już wszelkie granice zdrowego rozsądku.

    Zobacz również:

    Żony terrorystów błagają o powrót do Rosji
    Chiny przeznaczą 60 mld dolarów na pomoc Afryce
    Mogherini o Bałkanach: Póki my tam jesteśmy, dla innych nie ma miejsca
    Tagi:
    Unia Europejska, Republika Serbska, Bośnia i Hercegowina, Kosowo, Krym, Rosja, Serbia
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz