Montaż samochodu w Meksyku

Po co Trumpowi „samochodowa" umowa z Meksykiem

© AFP 2019 / Pedro Pardo
Opinie
Krótki link
1100

Dlaczego porozumienie podpisane między USA i Meksykiem 27 sierpnia jest kolejnym ustępstwem wobec dużych amerykańskich korporacji transnarodowych?

Zdaniem Huberto Juareza, profesora Zasłużonego Autonomicznego Uniwersytetu Puebli (Benemérita Universidad de Puebla) w Meksyku, nawet pierwotny Północnoamerykański Układ Wolnego Handlu (NAFTA) podpisany w 1994 roku był na rękę w pierwszej kolejności amerykańskim firmom, a dopiero potem firmom z filiami w Meksyku i głównymi biurami w Europie i Azji.

Trzeba zauważyć, że amerykańskie firmy spowolniły rozwój już za rządów Baracka Obamy w rezultacie kryzysu w USA w latach 2008 i 2009. To także miało związek z „powolnym, lecz stabilnym" spadkiem popytu na samochody w kraju.

Oto dwie główne zmiany, do jakich dojdzie w gałęzi samochodowej po wejściu w życie nowego porozumienia:

1. Zwiększenie zawartości komponentów lokalnej produkcji z 62,5% do 75% na jednostkę. To wpłynie w pierwszej kolejności na europejskie i azjatyckie spółki, które skoncentrowały tańsze źródła surowców niż USA — wyjaśnia Juarez. 

„Chińska stal jest szeroko wykorzystywana przez spółki do produkcji karoserii" — powiedział meksykański profesor w rozmowie ze Sputnik Mundo.

Jednak amerykańscy producenci będą z łatwością omijać nowe przepisy, dzięki temu że wykorzystują własne łańcuchy produkcyjne obejmujące wszystkie trzy kraje na kontynencie północnoamerykańskim.

Na dany moment inne światowe firmy nie zajęły żadnego oficjalnego stanowiska w kwestii nowych reguł. „Te firmy są już częścią bardzo skomplikowanej struktury utrzymującej zakłady, które działają w USA. Trzeba zobaczyć, czy japońskie, niemieckie i francuskie korporacja transnarodowe pogodzą się z nową sytuacją" — powiedział Juarez w wywiadzie dla Sputnik Mundo.

2. Produkcja każdego egzemplarza w 40% musi odbywać się w rejonie, w którym wynagrodzenie wynosi co najmniej 16 dolarów na godzinę, co bardzo odbiega od meksykańskiej rzeczywistości.

Minister gospodarki Meksyku i szef grupy negocjacyjnej ds. porozumienia dwustronnego Ildefonso Guajardo powiedział, że ten warunek jest już spełniany przez meksykański przemysł samochodowy — wyjaśnił Juarez.

Początkowo nowy punkt porozumienia rozpatrywany był jako obietnica wyrównania zarobków w Meksyku do pensji sąsiednich państw, w rzeczywistości jednak nie gwarantuje on takiego wzrostu — uważa ekspert.

Co więcej, ta decyzja wyklucza bardzo wielu pracowników sektora: pensja w wysokości 16 dolarów na godzinę jest wysoka nawet dla samych USA. W niektórych rejonach państwa pracownicy otrzymują od ośmiu do dziesięciu dolarów w rezultacie przeprowadzonych w 2011 roku negocjacji w sprawie restrukturyzacji sektora po kryzysie z lat 2008 i 2009.

Jeśli dojdzie mimo wszystko do wzrostu zarobków, dotyczyć on będzie fabryk montażowych. Mowa o jakichś 70 tysiącach robotników, którzy już na dany moment otrzymują więcej niż ci, którzy pracują z częściami samochodowymi, a tych jest około 450 tysięcy. Średnia pensja w Meksyku wynosi 3,5 dolara na godzinę.

Najważniejszym punktem rozmów jest kwestia utrzymania 19. rozdziału porozumienia, który dotyczy uregulowania sporów między inwestorami i rządem. W rozmowach w sprawie NAFTA w 1994 roku ten punkt był triumfem Kanady w sporze ze Stanami Zjednoczonymi.

„W 1987 roku ten rozdział chronił przemysł kanadyjski i meksykański przed dyskryminacyjną i protekcjonistyczną polityką USA" — wyjaśnił ekspert.

Zobacz również:

Meksyk ma swojego Trumpa
„Rewolucja seksualna" w Guadalajarze: do czego doprowadzi?
Amerykanin chciał wyszkolić dziecięcą armię terrorystów
Tagi:
przemysł samochodowy, NAFTA, Meksyk, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz