04:45 19 Grudzień 2018
Na żywo
    Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko i szef Rady Europejskiej Donald Tusk na konferencji prasowej podczas szczytu „Ukraina - UE” w KijowieMarsz na cześć UPA, Kijów

    Cienki śpiew Ukrainy

    © AP Photo / Efrem Lukatsky © East News /
    1 / 2
    Opinie
    Krótki link
    Konrad Rękas
    141245

    Fakty są oczywiste. W geograficznym centrum Europy istnieje państwo nazistowskie. Żadne tam „neo-", nie tylko „nawiązujące" czy „odwołujące się do tradycji i form". Nie, po prostu - nazistowskie.

    Jakby nigdy nie było zdobycia Berlina, samobójstwa Hitlera, procesu w Norymberdze, denazyfikacji i prawdy o zbrodniach nazistów.

    Ot, ciągłość przywrócona — a jednak coś w tym wykrzykiwaniu, sławowaniu, podśpiewywaniu dziwnie fałszywego, a i żałosnego zarazem. Zamiast grozy — ci chłopcy w wyszywankach budzą już dziś raczej politowanie.

    Ulicami ukraińskich (czyli dawnych polskich, rosyjskich, węgierskich i rumuńskich miast) maszerują oddziały w mundurach SS, na uroczystościach państwowych słychać masowe nazistowskie pozdrowienia, a wszystko do wtóru skocznych piosenek zapowiadających śmierć wrogom rasy i kolejne wojny zdobywcze.

    Portret Stiepana Bandery
    Piotr Zadorożnyj
    Portret Stiepana Bandery
    A reakcja?

    Reakcją Europy, świata, w tym i Polski — jest życzliwe zainteresowanie, na zasadzie: „och, jaka to interesująca specyfika lokalna… cóż za żywy folklor… co za fascynujący koloryt…!".

    Cóż, są ludzie, którzy nawet rżnięci piłą — będą podziwiać jak ślicznie jest wyszlifowana oraz doceniać rozmach pchnięć. A co dopiero, jeśli rzeź miałaby dotyczyć innych…

    ODCHODY NA FALI

    Ale jest też oczywiście aspekt drugi. Bo z jednej strony to naprawdę jest nazizm: maszerujący pod czerwono-czarnymi sztandarami naprawdę marzą o obozach zagłady dla swych wrogów, łapankach i masowych egzekucjach. Ale z drugiej to jest też i parodia — bo umówmy się, co z Poroszenki za Providnyk? Albo taki Kołomojski, toż nawet gdyby się wbił w bryczesy i sto razy krzyknął „Bohaterom Sława!" — to i tak przecież wszyscy słyszeliby tylko „oddajcie mi swoją kasę!".

    Z jednej strony mamy więc prawdziwie brunatne gorące błocko, płynące ulicami Lwowa i Kijowa, ale u góry fali trzymają się odchody, ekskrementy pełne chorób i zepsucia — korupcji, zdrady, chciwości, grabieży.

    Marsz z okazji rocznicy utworzenia dywizji SS Galicja, Lwów
    © Sputnik . Стрингер
    W istocie to sytuacja podwójnie groźna — bo przecież udający ukraińskich patriotów przywódcy w nieskończoność narodu oszukiwać nie dadzą rady, muszą mu więc znaleźć jakieś zajęcie, najlepiej wroga — starego czy nowego, wewnętrznego czy zagranicznego na którego można by spuścić tę brunatną falę i upuścić trochę społecznego ciśnienia.

    Z drugiej zaś strony okłamywany naród ukraiński też szuka winnych klęsk, które na niego spadły, a kiedy zacznie ich karać, może działać na oślep (jak to w historii bywało), rzucając się na kogo popadnie, bo przecież najtrudniej jest przyznać się do własnych błędów, w tym do uwierzenia takim kreaturom, jak rządy po-majdanowe.

    Ukraińcom jest i będzie coraz bardziej wstyd, a wówczas niekontrolowana wściekłość narodu może okazać się jeszcze groźniejsza od nazizmu.

    UKRAIŃCY ZA SANEM… ZBIERAJĄ TRUSKAWKI

    Kolejne sięgnięcie po symbolikę Ukraińskiej Powstańczej Armii to element tego samego procesu — uwiarygodniania się nieukraińskich, zaprzedanych zagranicy neo-elit doprowadzonym do skrajności nacjonalizmem, a przy okazji jawnego sugerowania nowych celów.

    Bo czyż serca ukraińskiego nie porwie wizja Wielkiej Ukrainy od Sanu po Kaukaz?

    Że co, że w tej, co jest — nie ma komu mądrze zarządzać?

    Że ceny idą w górę, że koszty życia już dawno przebiły te sprzed „europejskiej rewolucji", że nie ma za co żyć, a nawet żeby wyjechać trzeba dać łapę?

    Że San to rzeka, nad którą ukraińscy gastarbajterzy zbierają truskawki dla polskich panów, a Kaukaz to góry, w których osiadł wujek, który w porę wyjechał z tego burdelu nad Dnieprem?

    Lwów
    © Fotolia / Dmitrydesigner
    Donald Tusk
    © AP Photo / Alik Keplicz
    Ano właśnie… Mogą sobie w Kijowie śpiewać co chcą i na jaką chcą melodię — ale to już jest wycie na zgliszczach i ruinach. Zniszczyli wam, rozkradli państwo. Sami je sobie pozwoliliście zabrać, rozkraść i rozgrabić, jakie wy sobie katedry chcecie wyobrażać, ledwo wychodka wam nie zostawili, biedni durnie… Samiście tego chcieli, bracia Ukraińcy, to pośpiewajcie sobie teraz, pośpiewajcie, na głodno lepiej ponoć wychodzi.

    Jasne, Poroszenko w kraju rżnie wielkiego nacjonalistę, ale zagranicą po staremu łasi się do wszystkich, Polaków nie wyłączając. Przecież na spotkaniu z ambasadorami prezydent bił się w piersi, opowiadał o „prawdziwej przyjaźni" i wypierał wszelkich zadrażnień z Warszawą. Ten człowiek od zawsze przecież inną politykę prowadził na potrzeby propagandy wewnętrznej, a inną opuszczając ten swój smętny grajdoł.

    Zagranicą już dawno przecież obiecał wszystko — oddanie przemysłu, zgodę na dzierżawienie (a z czasem i posiadanie ziemi), eksploatację ukraińskiej siły roboczej i czego tylko od niego zażądano.

    Do Polski przede wszystkim chcą się dostać mieszkańcy Ukrainy Zachodniej, gdzie Banderę i Szuchewycza uważa się za bohaterów
    © Sputnik . Alexandr Maksimenko
    Do Polski przede wszystkim chcą się dostać mieszkańcy Ukrainy Zachodniej, gdzie Banderę i Szuchewycza uważa się za bohaterów
    W tym sensie Poroszenko to faktycznie następca Ericha Kocha, który jako Komisarz Rzeszy dla Ukrainy nawet czarnoziem z niej kazał wywozić. Dziś Poroszenko to jego (nie)godny dziedzic, po nim też już nawet ziemi ukraińskiej nie zostanie.

    I dlatego Ukraińcom pozwala się śpiewać. Bo tyle ich, co sobie popiszczą.

    Konrad Rękas, polski publicysta

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Tekst jest publikowany za zgodą Autora. Oryginał pierwotnie ukazał się na stronie Xportal.pl.

    Zobacz również:

    Banderowski kac Kwaśniewskiego
    Kukiz: chcemy karać za banderyzm! Nie ustąpimy!
    Co myśmy właściwie takiego zrobili pani Applebaum?
    Kaczyński: banderowcom to my już dziękujemy!
    Agenci Kremla i wojna hybrydowa: ABW w służbie lepszego trollingu
    Leszek Miller: Banderowska Ukraina nigdy nie wejdzie do UE
    W centrum Lwowa zawisła banderowska flaga (foto)
    Niesłychane draństwo ABW
    Polski żołnierz defilował pod dźwięki banderowskiego marsza w Kijowie
    Ukraina broni katów banderowskich (wideo)
    Tagi:
    Majdan, historia, nacjonaliści, SS Galicja, faszyzm, polityka, truskawki, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), ABW, OUN, UPA, Rząd RP, Erich Koch, Igor Kołomojski, Adolf Hitler, Petro Poroszenko, Stepan Bandera, Norymbergia, Niemcy, Dniepr, Węgry, Rumunia, Kijów, Warszawa, Moskwa, Ukraina, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz