20:08 09 Grudzień 2018
Na żywo
    Artylerzyści syryjskiej armii na stanowiskach w prowincji IdlibRosyjski minister obrony Siergiej Szojgu i prezydent Syrii Baszar al-Assad podczas ceremonii powitania prezydenta Rosji Władimira Putina w Syrii

    Damaszek ma prawo zrobić porządek na swoim terytorium

    © Sputnik . Ilya Pitalev © Sputnik . Mikhail Klimentyev
    1 / 2
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    5410

    Syryjski węzeł nadal pozostaje nierozwiązany. I chociaż prawowite władze w Syrii mają pełne prawo do zagwarantowania suwerenności i zlikwidowania terrorystycznego zagrożenia na swoim terytorium, jakie są możliwości, by ten węzeł rozsupłać?

    Wojska rządowe obok portretu prezydenta Syrii Baszara al-Asada
    © AFP 2018 / Youssef Karwashan
    Korespondent Sputnika Leonid Sigan rozmawiał na ten temat z publicystą zajmującym się tematem konfliktu w Syrii Krzysztofem Podgórskim.

    „Niewątpliwie należy dokonać podziału między rebeliantów a organizacje terrorystyczne. Bo o ile z rebeliantami i przedstawicielstwem politycznym można negocjować rozwiązania o charakterze zmian konstytucyjnych i przyszłości Syrii, przy tym gwarantami w ramach procesu astańskiego mogą być Turcja, Iran i Rosja, o tyle ugrupowania stricte terrorystyczne jak Dżabhat an Nusra, które porzucają wszelkie formy dialogu i prowadzą działalność terrorystyczną, prowadząc naloty i uderzenia artyleryjskie na obiekty cywilne, więc wobec nich innej metody jak rozwiązanie o charakterze militarnym nie ma.

    Prawdopodobnie podczas spotkania przywódców Iranu, Turcji i Rosji dojdzie do jakiejś formy ustaleń. Jak wiemy, w prowincji Idlib obecna jest armia turecka i Turcja jest gwarantem tej strefy deeskalacji. Prawdopodobnie obszary zajmowane przez rebeliantów, którzy chcą dialogu, zostaną zabezpieczone przez oddziały tureckie, natomiast pozostałe obszary prowincji Idlib, będące siedliskiem Dżabhat an Nusry, zostaną zaatakowane przez syryjskie wojska rządowe, którym zapewne udzieli wsparcia obecny na miejscu kontyngent armii rosyjskiej" — prognozuje ekspert.

    Sytuacja jest taka, że terroryści w prowincji Idlib próbują wszelkimi sposobami nie dopuścić do wyjścia z tego regionu umiarkowanej opozycji syryjskiej, która jest gotowa do dialogu z władzami w Damaszku. A wspierają terrorystów Stany Zjednoczone Ameryki. Jakie jest wyjście z tej patowej sytuacji?

    „Niewątpliwie trzeba za wszelką cenę nie dopuścić do prowokacji z użyciem broni chemicznej kosztem ludności cywilnej, przed czym przestrzegają wojskowi rosyjscy na bazie prawdopodobnie informacji wywiadowczych. W rękach ugrupowań terrorystycznych jest chlor, są środki, które można zastosować w charakterze broni chemicznej. Mogą więc zadać niepowetowane straty i cierpienia ludności cywilnej. Tego należy uniknąć. Natomiast nie może się tak stać jak w maju, by był pretekst do uderzeń militarnych USA i Wielkiej Brytanii i Francji na armię rządową, ponieważ nie ma ona najmniejszego związku z jej zastosowaniem.

    Oddziały syryjskie były bombardowane przez obce wojska na ich suwerennym terytorium. Niewątpliwie tutaj wielką rolę do odegrania ma dyplomacja rosyjska, by prowadzić dialog z Waszyngtonem — trudny, ale możliwy. Aby USA powstrzymały się od akcji militarnej na suwerennym terytorium syryjskim, gdyż władze w Damaszku mają prawo przywrócić legalne rządy na swoim terytorium, tym bardziej że są to tereny zagarnięte przez terrorystów z różnych  grup — z Chin, z krajów byłego Związku Radzieckiego. Są to organizacje uznane nawet przez ONZ jako organizacje terrorystyczne. Walka z terrorem powinna łączyć cywilizowany świat" — mówi ekspert.

    Paradoks polega na tym, że państwa zachodnie i przede wszystkim USA nielegalnie przebywające w Syrii pouczają legalny rząd.

    „Mówiąc delikatnie, nienajlepsze relacje między władzami syryjskimi a Waszyngtonem są znane od lat, więc nie mamy na to wpływu. To jest stan faktyczny, który musimy przyjąć do wiadomości. Natomiast są kanały dyplomacji innych krajów, w tym również Turcji jako członka NATO, aby ten dialog z USA prowadzić i przedstawiać inne racje. Zobaczymy, co będzie wynikiem spotkania prezydentów Turcji, Iranu i Federacji Rosyjskiej. Główną osią tego spotkania jest właśnie Syria i niewątpliwie sytuacja w prowincji Idlib. Może komunikat tych przywódców będzie zawierał jakieś informacje, które zadość uczynią obawom USA związanym z operacją w Idlibie i sytuacją humanitarną. Tutaj wielka rola jest armii tureckiej i w ogóle państwa tureckiego, które tych potencjalnych uchodźców przejmie, zapewni ich bezpieczeństwo" — twierdzi Podgórski.

    Kto ponosi główną winę za zdestabilizowany Bliski Wschód?

    „To jest ogólne hasło, w myśl którego takie kraje jak Stany Zjednoczone udzielały wsparcia dla tzw. Arabskiej Wiosny od Egiptu przez Libię. To jest ten sam scenariusz — próba bezkrytycznego przeszczepienia liberalnej demokracji parlamentarnej na grunt tradycji tych krajów. Ale w zderzeniu z ortodoksyjnymi ugrupowaniami religijnymi jest to nieprzeszczepialne. Powoduje destabilizację tych krajów, przejęcie władzy przez ugrupowania radykalne, które można było przeciąć tylko w drodze puczu militarnego, a więc w drodze rozwiązań jak najbardziej niedemokratycznych, jak w Egipcie. Albo kraj staje się obszarem bezprawia jak Libia. Do Włoch płyną rzesze migrantów, a kraj rozdzielony, podzielony, pogrążony jest w wojnie domowej, którą prowadzą baronowie wojenni. Ten eksperyment się nie powiódł. Jak widać, każda nacja ma swoje własne tradycje polityczne, kulturowe i takie bezkrytyczne przeszczepianie pewnych wzorów skończyło się tragicznie. Tragicznie również dla Europy, bo jesteśmy świadkami fali uchodźców, która zalewa nasze kraje. Uciekinierów przed wojną, która się tam rozpętała".

    Zobacz również:

    Czy Syria posiada broń chemiczną?
    „Amerykanie przegrali z Syrią"
    Ławrow: Nie mamy wątpliwości, w Syrii szykuje się prowokacja
    Tagi:
    wojna w Syrii, Idlib, Turcja, Rosja, USA, Syria
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz