23:08 13 Grudzień 2018
Na żywo
    Flagi Rosji i USA

    Trójmorze – instrument nacisku USA na Rosję

    © AFP 2018 / Mladen Antonov
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    14343

    17 września w Warszawie odbędzie się prezentacja książki pod tytułem «Geopolityka, a bezpieczeństwo Polski” pióra historyka, geopolitologa, doktora Leszka Sykulskiego. Korespondent radia Sputnik Leonid Sigan rozmawiał z autorem przez telefon.

    Donald Tusk
    © Sputnik . Алексей Витвицкий
     To temat nader aktualny.  Świadczy o tym chociażby fakt, że w czasie premiery Pana książki odbędzie się dyskusja panelowa „Stosunki polsko-rosyjskie — w stronę wojny czy resetu?". Zakładam, że Pan doktor zna odpowiedź na to pytanie? Ale najpierw proszę o więcej informacji o książce.

    — Książka jest próbą odpowiedzi na to, w jakim miejscu znajduje się obecnie Polska, w jakim miejscu geopolitycznym, ponieważ uważam — i to jest jedna z tez tej książki, że spór intelektualny, który istnieje od XIX wieku jest nadal aktualny. Jest to spór, który narodził się wśród polskich geografów i polskich historyków, którzy zastanawiali się, gdzie rozpościera się państwo polskie. To był czas, kiedy Polska była wymazana z mapy Europy i polscy intelektualiści zastanawiali się, jakie były przyczyny upadku państwa polskiego, jakie powinny być granice odrodzonej Rzeczpospolitej, jaka powinna być polityka tego państwa. I w tej książce przedstawiam takie trzy główne orientacje geopolityczne, jakie funkcjonują dzisiaj w myśleniu środowisk polskich intelektualistów i polityków, jakie wyrastają właśnie z tych sporów intelektualnych w XIX wieku. Określam te trzy orientacje geopolityczne jako romeryzm, wakaryzm i europejski federalizm.

    Widok na Kreml od strony rzeki Moskwy
    © Sputnik . Evgeniya Novozhenova
    Pierwszy, romeryzm pochodzi od nazwiska profesora Eugeniusza Romera, wybitnego polskiego geografa, który uważał, że Polska jest krajem pomostowym, w sposób naturalny rozpościerającym się od Morza Bałtyckiego do Morza Czarnego. Jeśliby nawet granice państwa polskiego nie obejmowały tego obszaru, to pole geopolityczne, obszar zainteresowania politycznego, ekspandowania kulturowego, gospodarczego powienien rozpościerać się właśnie od Bałtyku do Morza Czarnego, od Odry na zachodzie aż po Dniepr na wschodzie. Romeryzm wpłynął na sformowanie się koncepcji Międzymorza, która została podniesiona i forsowana przez Józefa Piłsudzkiego i właściwie funkcjonuje do dziś, czego emanacją w polityce jest koncepcja Trójmorza. Wakaryzm z kolei jest przeciwstawną koncepcją, pochodzi od nazwiska Włodzimierza Wakara, polskiego prawnika, który uważał, że charakter państwa polskiego jest przede wszystkim tranzytowy, że Polska nie jest pomostem, nie jest krajem pionowo, wertykalnie rozdzielającym Europę czy Eurazję, ale jest krajem tranzytowym. Czyli ta główna charakterystyka geograficzna państwa polskiego wynika z położenia na styku Niziny Środkowoeuropejskiej i Niziny Wschodnioeuropejskiej. Ta koncepcja rzutuje także na obecną politykę, charakteryzuje się takim postulatem normalizacji, resetu stosunków z Rosją, normalizacji relacji z Niemcami, włączenia Polski w eurazjatycką wymianę handlową.

    Kompleks Węglowy Wostocznyj Port w Kraju Nadmorskim
    © Sputnik . Vitaliy Ankov
    Zwolennicy tego nurtu uważają, że Polska nie powinna przyjmować na siebie roli kordonu sanitarnego, jak to mówi George Friedman, amerykański geostrateg, ponieważ przyjęcie na siebie roli pomostu, właśnie jak mówił Romer, czy też kordonu sanitarnego jak mówi Friedman umieszcza, sytuuje Polskę w strefie zgniotu. I jest to śmiertelne zagrożenie dla państwa polskiego. Wakaryści uważają, że jakakolwiek koncepcja geopolityczna, czy to będzie Międzymorze, czy Trójmorze jest zgubna dla Polski. A lepiej byłoby przyjąć koncepcję ekonomiczną, geoekonomiczną, wypływającą właśnie z geografii. Ja proponuję w książce — i to jest też moja koncepcja, aby Polska stała się taką osią obrotową handlu na głównym korytarzu  transportowym i handlowym Eurazji. To pociąga za sobą oczywiście także decyzje polityczne, chociażby takie, o których już wspomniałem, jak np. reset z Rosją. No i trzecia orientacja geopolityczna, czyli europejski federalizm. Koncepcja ta również wypływa z XIX wieku i obecnie znajduje bardzo wielu zwolenników w Polsce. Jest to koncepcja włączenia się Polski w budowę jednolitego państwa europejskiego, państwa federalnego. Współcześnie mówi się o Europie pierwszej prędkości, o twardym jądrze polityczno-gospodarczym Europy. Jest to orientacja stricte proniemiecka, czyli pozostania junior partnerem Niemiec, włączenia się w budowę państwa europejskiego.

    Lider partii PiS Jarosław Kaczyński głosuje za przyjęciem reformy sądownictwa w Warszawie
    © AP Photo / Alik Keplicz
     Więc jednak stosunki polsko-rosyjskie w stronę wojny czy resetu?

    — Odpowiedź nie jest prosta, uwzględniając nastrój polityczny i nachylenie intelektualne, które istnieje w Polsce. Zdaję sobie sprawę, że organizacja premiery książki 17 września, która jest datą symboliczną w Polsce, jest jednocześnie doskonałą okazją do tego, aby spotkać się i porozmawiać o stosunkach polsko-rosyjskich. Niestety w Polsce od długiego czasu panuje taki dziwny trend, że o relacjach polsko-rosyjskich rozmawia się bez udziału Rosjan. Dlatego pozwoliłem sobie zaprosić do Polski Rosjan. Wśród nich gościem specjalnym będzie pani profesor Tatjana Połoskowa, były wykładowca Akademii Dyplomatycznej przy rosyjskim MSZ, obecnie ekspert Rossotrudniczestwa. I będziemy rozmawiać o trudnych stosunkach polsko-rosyjskich. Osobiście uważam, że do wojny między naszymi krajami nie dojdzie mimo całej retoryki panującej w wielu mediach głównego nurtu w Polsce. Moim zdaniem naturalnym trendem we wzajemnych relacjach jest reset, jest ich normalizacja. Uważam, że o historii powinniśmy pamiętać i zawsze w Polsce będziemy pamiętać. Będziemy pamiętać i o 17 września 1939 roku, i o Katyniu i o wielu trudnych momentach polskiej historii.

    Ale powinniśmy spojrzeć na doświadczenie stosunków niemiecko-rosyjskich. Relacji przecież również bardzo trudnych. Rosjanie zaznali bardzo wielu cierpień ze strony Niemiec w czasie II wojny światowej, Wielkiej Wojny  Ojczyźnianej, a mimo to potrafią wznieść się ponad zaszłości historyczne, ponad tę traumę historyczną i budować korzystne, dobre relacje gospodarcze.

    —  Panie doktorze, 17 września w Bukareszcie odbędzie się szczyt państw Trójmorza z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy. Koncepcja tej regionalnej organizacji przez niektórych politologów, o czym Pan wspomniał, postrzegana jest jako kordon sanitarny wobec Rosji i Polska gra tu pierwsze skrzypce.

    — Ja uważam, że Trójmorze jest okrojoną koncepcją Międzymorza, okrojoną o Białoruś i Ukrainę. To jest bardzo ważne zastrzeżenie, ponieważ w pierwotnej koncepcji Eugeniusza Romera, w pierwotnej koncepcji Józefa Piłsudskiego Międzymorze nie mogło istnieć bez Białorusi i Ukrainy, które mają absolutnie strategiczne znaczenie w tej części Europy. Natomiast Trójmorze, jako zbiór 12 państw jest przede wszystkim, w mojej opinii tym, co nazywa Georg Friedmann. On wprost w odniesieniu do koncepcji Trójmorza, zainicjowanej przez Chorwację i Polskę,  określił, że ten twór jest potrzebny Stanom Zjednoczonym i ma pełnić rolę kordonu sanitarnego. Użył określenia, które stworzył francuski premier Georges Benjamin Clemenceau tuż po I wojnie światowej.

    Po cóż ma być ten kordon sanitarny w polityce amerykańskiej? Ma on oddzielać Niemcy od Rosji i stanowić instrument nacisku na oba państwa. Widzimy, jakie są obecnie relacje między USA a Niemcami. Jak są napięte. Jeżeli chodzi o Rosję, to Stany Zjednoczone będą starały się na nią naciskać, aby pozyskać przynajmniej życzliwą neutralność tego państwa na kanwie konfliktu amerykańsko-chińskiego.

    W związku z tym potrzebują instrumentu nacisku i taką rolę ma pełnić właśnie Trójmorze. Należy pamiętać, że mimo zapewnień wielu polityków tej części Europy, że to jest tylko twór gospodarczy, ma on jednak wymiar także geopolityczny. Moim zdaniem, nie ulega to najmniejszej wątpliwości. Jest to koncepcja absolutnie geopolityczna wypływająca z polskiej tradycji myślenia geopolitycznego. Ponieważ ona nie obejmuje ani Białorusi ani Ukrainy, jest to twór, który będzie wykorzystywany wyłącznie instrumentalnie w polityce USA. A to jest dla Polski niekorzystne. Bo gdyby się tak okazało, że Stany Zjednoczone będą dotknięte kryzysem gospodarczym, albo ewentualnie zaangażują się o wiele bardziej w konflikt we Wschodniej Azji, na Zachodnim Pacyfiku, w konflikt z Chinami, to wówczas ten parasol ochronny, który deklarują nad Trójmorzem, zwinie się. I wtedy będziemy mieli do czynienia z zagrożeniem dla interesów państwa polskiego. Ja uważam, że Polska powinna przede wszystkim dywersyfikować swoje bezpieczeństwo. Ponieważ obserwując stosunki panujące w NATO — napięte relacje amerykańsko-niemieckie i amerykańsko-tureckie — polscy politycy powinni wyciągnąć z tego wnioski.

    Zobacz również:

    Czy Rosja chce zająć Polskę?
    Śledztwo ws. pobicia polskiego dyplomaty w Rosji
    „Systemy obrony antybalistycznej w Polsce nie zagrażają Rosji"
    Sieć 5G w Polsce: jak zwykle przeszkadza Rosja
    USA vs. Rosja - Turcja wybrała
    Kreml o próbach werbowania Rosjan w USA
    Ławrow o stosunkach z USA: Rosja nie zamierza przybierać obrażonej pozy
    Tagi:
    Sputnik, Morze Bałtyckie, Morze Czarne, Czechy, Słowacja, Węgry, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz