15:39 20 Listopad 2018
Na żywo
    Ryczący niedźwiedź

    Polacy obalają mity o Rosji

    © Fotolia / Seread
    Opinie
    Krótki link
    Grażyna Garboś
    1582

    Co roku na Forum Ekonomiczne w Krynicy - największą konferencję w Europie Środkowo-Wschodniej - przyjeżdża ponad 4 tys. gości. Tak też było i w tym roku.

    Na początku września swoje poglądy dotyczące aktualnej sytuacji politycznej, gospodarczej i społecznej na świecie przedstawili szefowie rządów i parlamentów, ministrowie i parlamentarzyści, przedstawiciele biznesu, świata nauki, kultury oraz mediów.

    Wzięli oni udział w niemal 250 panelach, dyskusjach i spotkaniach. Odbył się też panel dyskusyjny „Rosja 2018 władza, elity, społeczeństwo, gospodarka". W debacie miała być podjęta próba obiektywnego opisu współczesnej Rosji, bo jak czytamy w zapowiedzi „źródła rosyjskiej i zewnętrznej informacji stają się coraz mniej wiarygodne". Czy rzeczywiście udało się przekazać obiektywną ocenę sytuacji w Rosji? O to zapytałam Jelenę Rogaczykową, uczestniczkę dyskusji, przewodniczącą Narodowościowo-Kulturalnej Autonomii Polaków „Polonia" miasta Kaliningrad.

    — Wszystko tak się zaczynało i być może miałoby to przysłowiowe „głowę, nogi i ręce", jeśliby było tak do końca sformułowane. Wydaje mi się, że większość była nastawiona na to, żeby raczej znaleźć złe strony we współpracy. Mniej osób chciało rozmawiać o tym, jak rozwiązać istniejące obecnie problemy w stosunkach międzynarodowych, w społeczeństwie, a w większym stopniu chciano podkreślić, że nie ma wyboru, nie ma wyjścia.

    Ja uczestniczyłam w dyskusji z zupełnie innym celem. Chciałam pokazać, że środowisko polonijne nie jest absolutnie związane z polityką i zwrócić uwagę na fakt, że zwykli ludzie mogę między sobą szybciej się dogadać na płaszczyźnie kulturowej i nie wplątując w swoje relacje polityki. Przez niektórych uczestników spotkania to nie było przyjęte z aprobatą.

    Może to, co powiedziałam, nie odpowiadało ich oczekiwaniom. Chociaż moje słowa spotkały się też z poparciem wielu zebranych. Moim zdaniem, ten panel dyskusyjny był bardzo dobry, bo ludzie zaczęli zastanawiać się nad tym, czy nie warto skończyć tych rozmów i zacząć działać, znaleźć punkty, w których możemy przestać narzekać i przystąpić do konkretnych działań.

    — A jakie pytania Pani zadawano?

    — Dużo pytań dotyczyło tego, dlaczego właśnie środowiska narodowościowe mogą mieć możliwości do polepszenia tej sytuacji. Na przykładzie konkretnego regionu, bo reprezentowałam nie tylko Rosję, lecz Obwód Kaliningradzki, moje środowisko polonijne, opowiedziałam, że to środowisko jest zaprzyjaźnione ze wszystkimi narodowościami. Jako, że zwykli ludzie znajdują wspólny język, wspólne cechy w kulturze, w tradycjach, w literaturze, umieją się porozumieć, to oddajmy sprawy w ich ręce, i wówczas szybciej nastąpi rozwiązanie, niż z udziałem polityków.

    Przecież dla niektórych działaczy politycznych stało się to już rutynową pracą — jeżdżenie w charakterze ekspertów i cały czas mówienie tylko o tym, że nie mamy przed sobą ani słońca, ani światła, tylko ciemność, jakiś tunel, nie wiadomo dokąd prowadzący…

    Zadawano pytania, jak układają się nam stosunki z narodowością ukraińską czy z niemiecką. Szczerze odpowiedziałam, że nie mamy żadnych problemów z żadną narodowością. Środowiska kulturowo-narodowościowe rozwijają się w przyjaźni i żaden konflikt  nie jest w stanie wpłynąć negatywnie na naszą współpracę i naszą przyjaźń.

    Z tego trzeba brać przykład, a nie z tego, co jest powtarzane ciągle w telewizji czy gdziekolwiek indziej. Chciałam podkreślić, że już tego dnia i następnego wiele osób zaczepiało mnie, zatrzymywało i dziękowało za takie moje spojrzenie, że spokojnie powiedziałam na głos to, co myślę.

    Większość z nich przyznawała mi rację. Inaczej było na spotkaniu panelistów, wśród których dwie trzecie to byli Ukraińcy niezadowoleni ze wszystkiego. A ja mam satysfakcję, że spełniłam swoją rolę, nie wymyślałam głupot. Pora zaczynać rozmawiać, porozumiewać się, a nie narzekać.

    — Wydaje mi się, że Polacy potrzebują czegoś takiego, usłyszeć rozsądny głos…

    — Mogę powiedzieć, że Polacy najbardziej bronili Rosji na tym panelu. Ja byłam szczęśliwa, że mogłam usłyszeć takie słowa w dyskusji. Wielu z nich opowiadało, że bywa w Rosji i mają inne doświadczenie, że rzeczywistość jest inna niż ta, o której jest mówione w telewizji. Miło mi było to słyszeć. Ja jestem Polką, ale obywatelką Rosji i cały czas powtarzam, że Rosjanie nie są wrogo nastawieni wobec Polaków, czy w ogóle Europejczyków. Zwykli ludzie chcą dialogu.

    Zobacz również:

    Rosyjski ekspert o masowych zwolnieniach w polskim MSZ
    Nowy rosyjski Tu-214 nie polata nad USA
    Polacy zarażają Rosjanki polską modą
    Polski politolog nie został wpuszczony do Rosji
    Senator Grubski: Każdy Polak dopłaca swoje pieniądze za wrogą postawę wobec Rosji
    Rosyjska sieć dyskontów nauczy Polaków oszczędzania
    Polscy i rosyjscy śledczy rozpoczęli kolejne oględziny szczątków Tu-154
    Tagi:
    polityka, współpraca, kultura, Krynica, Kaliningrad, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz