21:50 13 Listopad 2018
Na żywo
    AmerykaninUS High Mobility Artillery Rocket System (HIMARS)

    Homary, Patrioty, czyli polski apetyt na wszystko, co amerykańskie

    © AP Photo / Mark LennihanCC0
    1 / 2
    Opinie
    Krótki link
    Leonid Sigan
    7432

    Zbliża się 18 września, kiedy Andrzej Duda rozpocznie „oficjalną wizytę roboczą" w Stanach Zjednoczonych. Po raz pierwszy spotka się w Białym Domu z jego gospodarzem Donaldem Trumpem.

    Wydarzenie to jest tematem rozmowy korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z niezależnym publicystą Adamem Śmiechem.

    — Kancelaria Andrzeja Dudy stara się nadać tej wizycie charakter rzeczywiście roboczy, więc w media puszczane są newsy o mających tam nastąpić ustaleniach. I właśnie w przyszłym tygodniu Polska ogłosi, że kupi amerykańskie systemy rakietowe Homar. Czy może to być pewną formą zadośćuczynienia za upokorzenie Dudy w Australii, gdy się okazało, że mimo zapowiedzi jego ministrów Polska nie kupi tam używanych fregat?

    — Tak, z pewnością jest to jeden z aspektów — forma zadośćuczynienia, oczywiście, jeśli do tego dojdzie. Musimy pamiętać, że już wcześniej była mowa w ciągu 3 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości o zakupie tego systemu. Według mojej wiedzy w 2017 roku MON wycofał się wówczas z negocjacji i teraz podjęto nowe negocjacje. Wtedy Polska wycofała się, bo oczekiwania finansowe strony amerykańskiej przekraczały nasze możliwości.

    Pojawia się pytanie: czy obecna oferta Stanów Zjednoczonych będzie do zaakceptowania, czy też nie. A może więcej pieniędzy przygotował nasz rząd na finansowanie tych systemów? Natomiast, co do pewnych kwestii ogólnych, to rząd PiS potrzebuje sukcesu na kierunku amerykańskim. Tego sukcesu nie ma od samego początku poza kurtuazyjnymi wypowiedziami prezydenta Trumpa między innymi w czasie jego wizyty, a także poza granicami naszego kraju, gdzie rzadko zresztą wypowiada sią na temat Polski, ale jeśli już się wypowiada, to jest to typowa kurtuazja.

    Tę kurtuazję  znamy od co najmniej 100 lat w polityce amerykańskiej i jak wiemy z historii, zazwyczaj nie szły za nią czyny. W tej chwili Polska oczywiście pełni rolę wysuniętego przyczółka amerykańskiego, ale, jak sądzę, ma ją pełnić dla USA najniższym kosztem. Jeżeli będą w tym wypadku potrzebne duże pieniądze do finansowania, to oczywiście oznacza, że im większe pieniądze uda się Amerykanom uzyskać za te systemy od strony polskiej, to tym taniej będzie dla podatnika amerykańskiego. 

    Natomiast było wiele takich sytuacji, które stawiały nas w bardzo trudnej pozycji wobec Stanów Zjednoczonych, wspominając słynną obowiązującą ustawę S.447 w sprawie zwrotu majątków żydowskich pozostawionych w Polsce na skutek Holocaustu i powojennych nacjonalizacji.

    Jesteśmy zatem w trudnej sytuacji. Prezydent Duda podczas ostatniej podróży do USA nie odniósł sukcesu. Również w sprawie Pomnika Katyńskiego nie został potraktowany jak przystało na prezydenta kraju, a tym bardziej kraju sojuszniczego, który na każdym kroku podkreśla swoje oddanie USA.

    Święto Wojska Polskiego
    © REUTERS / Przemyslaw Wierzchowski
    — Homary, Patrioty, tarcza antyrakietowa w Redzikowie, stała obecność wojsk amerykańskich w Polsce… I jakie jeszcze atuty antyrosyjskie mogą być na stole rozmów w Waszyngtonie?

    — Obok tego, że już teraz mamy do czynienia z pewną obecnością fizyczną wojsk USA na terenie Polski z pewnością będzie chodziło o jeszcze jedną sprawę. O tym świadczą wcześniejsze wystąpienia ze strony rządu, nie tylko MON, że będzie dążenie do zwiększenia fizycznej obecności wojsk amerykańskich, żeby to była obecność stała i liczna.

    Wcześniej była mowa o dywizji pancernej, ale myślę, że na to jest za wcześnie, ale na pewno będą prowadzone rozmowy w tym kierunku. Chciałbym podkreślić, że jest to po raz kolejny przykład na jednostronność wizji polityki międzynarodowej naszej obecnej władzy. Szkoda też, że rząd PiS nie robił praktycznie nic, patrząc po owocach, dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, który miał swoją renomę.

    Ten przemysł jest nadal w dramatycznej sytuacji i w rezultacie staliśmy się importerem motywowanym ideologicznie. Powinniśmy dywersyfikować uzbrojenie od różnych krajów, aby nie było ani elementu ideologicznego, ani idącego za nim elementu uzależnienia.

    Amerykańska technika wojskowa w Polsce
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    — Coraz bardziej czytelna staje się jawnie proatlantycka strategia Polski, co naraża ją na niechęć starych państw Unii Europejskiej. A takie sygnały przecież były już z Paryża i Berlina? Jakie mogą być tego skutki?

    — Skutki będą takie, że Polska znajdzie się w osamotnieniu. Zasadą polityki takiego kraju jak Polska, który sam przez się nie może decydować o polityce ani światowej ani regionalnej, jest stworzenie takiej sytuacji politycznej wokół siebie, żeby mieć jak najmniej wrogów przy swoich granicach, wśród sąsiadów. Ewidentnie Polska postępuje wbrew tej zasadzie.

    Panuje ideologia strasznej wręcz nienawiści wobec Rosji, strachu i kompleksu niewolniczego wobec Rosji, co przekłada się na coraz gorszą pozycję Polski wobec starych państw Zachodu Europy. Tym bardziej, że na różny sposób trwa coś w rodzaju wyścigu. Oczywiście proszę to potraktować w przenośni, ale mówię o wyścigu o względy Władimira Putina.

    Ryczący niedźwiedź
    © Fotolia / Seread
    Widzimy, że są kraje, na przykład tandem włosko-węgierski, który ma bardzo dobre stosunki z Rosją i głosi konieczność zmiany nastawienia UE wobec Rosji i podjęcia zupełnie innych, normalnych i szerokich kontaktów na każdej niwie. Mamy stare państwa, które co prawda zwalczają punkt widzenia obecnych władz Włoch i Węgier takie jak Francja i Niemcy w innych sprawach.

    Ale z drugiej strony nie zapominajmy, że była wizyta prezydenta Macrona w Helsinkach i spotkanie z Władimirem Putinem, wcześniej było spotkanie Donalda Trumpa. Swego rodzaju wyścig o względy trwa. Oczywiście w tym wyścigu Polska się zupełnie nie liczy.

    W pewnym momencie, jeśli stare państwa podejmą decyzję, żeby dogadać się po raz kolejny z Rosją, Polska znowu pozostanie na bocznym torze. To jest ewidentne i oczywiste. Naturalnie widzimy, że ten wyścig jest najeżony różnego rodzaju problemami, które często są nie do pokonania przez samych tych przywódców. Prowadzą oni jednocześnie taką politykę kija i marchewki wobec Rosji.

    Czyli miło się spotykamy, głosimy pewne poglądy publicznie na konferencjach prasowych, że trzeba się dogadać itd., ale mimo tego polityka sankcji jest kontynuowana. Jednak jest przygotowywana nowa prowokacja w Syrii. To są bardzo poważne problemy na tym kierunku, ale tym niemniej dojdzie do porozumienia z Rosją. A dojdzie dlatego, że historia nas o tym uczy. A Polska, jak już mówiłem, znajdzie się na bocznym torze, oby z jak najmniejszymi negatywnymi konsekwencjami, czego swojemu krajowi życzę.

    Zobacz również:

    „Polowanie na czarownice zepsuło stosunki Rosji i USA”
    Dlaczego Polska obawia się ocieplenia stosunków między Rosją i USA
    Białoruś komentuje plany Polski ws. rozmieszczenia dywizji USA
    MSZ Polski drży przed poprawą stosunków USA i Rosji
    Polska nadgorliwość wobec USA
    Korwin-Mikke: Byłoby lepiej, gdyby Kreml nie wypowiadał się nt. baz USA w Polsce
    Polska zamiast wzmocnić swoje wojska, woli dać drogi prezent USA
    Tagi:
    obrona, wojsko, Donald Trump, Andrzej Duda, Władimir Putin, USA, Rosja, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz