09:10 17 Październik 2018
Na żywo
    Donald Trump i Andrzej Duda

    Jak równy z równym czyli przed spotkaniem Duda-Trump

    © AP Photo / Evan Vucci
    Opinie
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    6515

    Według dziennikarki TOK Fm Doroty Warakomskiej Andrzej Duda nie powiedział w Leżajsku o „wyimaginowanej wspólnocie" przypadkowo. Miał to być popis lojalności w stosunku do USA i sceptycyzmu w stosunku do UE, obliczony na pochwałę od Donalda Trumpa. Duda nieźle to sobie wykombinował.

    Prorządowe media od kilku dni już nie mogą powstrzymać ekscytacji — zupełnie jak w piosence Pointer Sisters. Oto Donald Trump, uosobienie wujka Sama, znalazł czas dla naszego prezydenta! Wielki dzień już jutro — we wtorek 18 września. Szef Kancelarii Prezydenta Dudy Krzysztof Szczerski twierdzi, że prawdopodobnie podczas wyczekiwanej rozmowy w 4 oczy podpisany zostanie „bardzo ważny dokument strategiczny, który ma dotyczyć rozszerzenia całego spektrum współpracy wojskowej polsko-amerykańskiej", a także „wejścia amerykańskich funduszy inwestycyjnych w rozwój infrastruktury naszego regionu".

    — Jeśli panowie prezydenci zgodzą się go przyjąć — bo to na razie jest na poziomie roboczym wynegocjowane — to efektem tej wizyty będzie bardzo ważna polsko-amerykańska polityczna deklaracja o daleko posuniętej współpracy w trzech obszarach: wojskowym, energetycznym i inwestycyjnym — twierdzi Szczerski.

    Sama umowa to prawdopodobnie pompowanie balonika i stroszenie piórek. Dwa dni temu Adam Bielan kategorycznie twierdził, że Amerykanie podchodzą „śmiertelnie poważnie" do kwestii współpracy wojskowej, dlatego na tym spotkaniu nie zostanie podpisany żaden kontrakt z Polakami.

    Ale i tak wizyta pary prezydenckiej w Waszyngtonie jest politycznie ważnym krokiem. Dla samego Dudy, ale też dla kierunku, w którym podryfują relacje Polski z Unią Europejską.

    Polscy dziennikarze widzą we wrześniowym spotkaniu próbę odbudowania silnej pozycji w PiS przez Andrzeja Dudę. Partyjni koledzy ewidentnie zlekceważyli jego starania o referendum konstytucyjne: wśród senatorów projekt ten wzbudzał ogólną niechęć i zebrał tylko 10 głosów „na tak" podczas lipcowego głosowania. W samym PiS-ie słychać zjadliwe komentarze, jakoby prezydentowi wyświadczono grzeczność, ratując go przed kompromitacją. Ale zamiast tego ośmieszono go tu i teraz. Niektórzy mówią, że to odroczona kara za pamiętne weta ustaw sądowniczych i pokazanie prezydentowi miejsca w szeregu przez prezesa Kaczyńskiego.

    Dlatego spotkanie Duda-Trump jest teraz polskiej głowie państwa bardzo potrzebne. Dorota Warakomska w TOK Fm postawiła nawet tezę, że Duda specjalnie „błysnął" kilka dni temu antyeuropejskim bon-motem na spotkaniu z mieszkańcami Leżajska. Chciał bowiem, aby usłyszał go nie tylko Leżajsk, ale również Waszyngton.

    Coś może w tym być, ponieważ w interesie prezydenta USA jest teraz bardziej docenić sojusznika (łamane przez: wasala) z Europy Środkowej. Wielka Brytania odchodzi z UE, a Angela Merkel i Emmanuel Macron deklarują, że przestali ufać Stanom Zjednoczonym po zerwaniu porozumienia o  irańskim programie atomowym. Nad głową wyrasta nam również Nord Stream 2, który nie jest na rękę Trumpowi.

    Jeśli Duda faktycznie ugra obietnicę dostaw gazu dla całej Europy Środkowej idące przez Świnoujście oraz sankcje na konsorcjum budujące Nord Stream 2, jego pozycja będzie niezachwiana i prawdopodobnie będzie mógł na spokojnie powalczyć o drugą kadencję. Należy przypomnieć, że Polska nagięła się ostatnio kilkukrotnie do żądań Waszyngtonu: w sprawie zmiany ustawy o „polskich obozach" i w sprawie odstąpienia od wysokich kar dla TVN (pamiętajmy, stacja należy teraz do amerykańskiego koncernu).

    Budynek KGB, Moskwa, 1991r.
    © Sputnik . Vladimir Fedorenko
    Zawarcia wiążących umów z Trumpem w dziedzinie energetyki obawiają się Niemcy. Zdradzili się z tymi obawami do tego stopnia, że zdecydowali się przysłać do Polski swojego ministra gospodarki.

    Jeszcze bardziej proamerykański kurs może zapewnić Dudzie poklask w jego macierzystym środowisku politycznym, może jednak poważnie odbić się na stosunkach z państwami „starej Unii".  Być może Polexit nadejdzie od całkiem niespodziewanej strony i zostanie przypieczętowany długopisem Dudy.

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Trump oszacował straty sondażowe po śledztwie w sprawie "ingerencji Rosji"
    Trump podpisał dekret w sprawie sankcji za ingerencję w wybory
    Trump: Mam magiczną różdżkę
    Tagi:
    Donald Trump, Andrzej Duda, USA, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz