02:26 24 Październik 2018
Na żywo
    Temida

    Po co PiSowi potrzebne są sądy

    © Fotolia / Sebra
    Opinie
    Krótki link
    Tomasz Dudek
    1171

    Odpowiedź jest prosta: żeby móc skazywać Sebastianów K. Nawet jeśli zawinił polityk, to i tak zawinił obywatel. Tak jak przy wypadku Beaty Szydło w Oświęcimiu.

    Premier Beata Szydło
    © AFP 2018 / John Thys
    We wtorek 18 września odbył się posiedzenie sądu. Na nim ustalono przebieg procesu 21-letniego kierowcy Seicento, który 10 lutego ubiegłego roku wjechał w rządową kolumnę wiozącą ówczesną premier. Obrońca Sebasatiana K nie zgodził się na umorzenie. Chce udowodnić, że jego klient jest niewinny. Bo jak na razie zaproponowano mu warunkowe umorzenie sprawy na rok okresu próby a także 1,5 tys. zł nawiązki do zapłacenia. Termin najbliższej rozprawy wyznaczony został na 16 października.

    Jak przebiegał wypadek, wszyscy wiemy. Młody kierowca przepuścił pierwszy z trzech rządowych samochodów, ale nie zdawał sobie sprawy, że za nim jedzie — w znacznym oddaleniu — pozostała część eskorty. Zaczął skręcać w lewo i akurat wtedy na drodze pokazał się samochód wiozący samą Beatę Szydło. Seicento uderzył w limuzynę, ta wylądowała na drzewie.

    Prokuratura prowadziła śledztwo przez rok. I wcale nie zebrała materiałów obciążających Sebastiana K. jednoznacznie. Przeciwnie. Jak podaje „Rzeczpospolita", z faktów i zeznań wynikało, że BOR-owcy poruszali się tego dnia po Oświęcimiu, łamiąc przepisy: na podwójnej ciągłej, przekraczając dopuszczalną prędkość i bez sygnałów dźwiękowych. A także maksymalnie rozciągając odstępy między samochodami z kolumny. Dziennikarze są pewni, że prokuratura postanowiła wybielić rządowe służby, dlatego przypisano winę 20-latkowi. Już 14 lutego usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku. Nie przyznał się wówczas do winy i nie przyznaje się do niej do dziś.

    Premier Polski Beata Szydło
    © Sputnik . Алексей Витвицкий
    W dniu dzisiejszym strony będą ustalać m.in. terminy rozpraw i kolejność przesłuchania świadków, których jest około stu. Obrońca Sebastiana K., mecenas Władysław Pociej, radzi zacząć od przesłuchania byłej premier oraz kierowcy wiozącego ją rządowego Audi, a dopiero później przystąpić do przesłuchiwania kolejnych funkcjonariuszy ówczesnego BOR.

    Oskarżony chciał wziąć udział w posiedzeniu, choć nie ma takiego obowiązku. Bardzo zabolało go, że sąd rozważał wyłączenie jawności — zupełnie jakby chodziło o gangstera. Ale wygląda na to, że rozprawa będzie jawna, czyli „zwykła". Prokurator Rafał Babiński z Krakowa, który uczestniczył w posiedzeniu, stwierdził, że „nie było żadnych kwestii spornych".

    — Ustalaliśmy kolejność wykonywania czynności w sprawie, sąd podał informację o terminach. Wszystko zostało uzgodnione — powiedział mediom.

    Demonstracja przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie w obronie sądów
    © AP Photo / Czarek Sokolowski
    Czy Władysław Pociej zdoła dowieść niewinności młodego kierowcy po tym, jak prokuratura uznała, że to on, a nie kierowcy Szydło, nieprawidłowo rozeznał się w sytuacji na jezdni? Z pewnością determinacja adwokata warta jest pochwały, ale sprawa zdaje się przegrana. Nie po to Zbigniew Ziobro poobsadzał sądy i prokuratury swoimi zaufanymi ludźmi, aby teraz zapadały wyroki uniewinniające wobec kogoś, kto ewidentnie uchybił czci polskim władzom.

    A że wypadek Szydło pod Oświęcimiem to tylko jeden z ubiegłorocznej „czarnej serii"? Jak mawiał klasyk: jeśli fakty nie przemawiają na naszą korzyść — to tym gorzej dla faktów…

    Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Czy pozwolą Piskorskiemu wziąć udział w wyborach? (wideo)
    „PiS podbija bębenka nacjonalizmu: Musimy bronić naszej tożsamości”
    Poseł PiS głosował w Sejmie po wygaśnięciu mandatu
    Czego boi się PiS? Prokuratura Europejska bez Polski
    Piskorskiemu ocenzurowano książki
    PiS oszukało wnuka Anny Walentynowicz
    Tagi:
    Seicento, proces sądowy, sąd, wypadek, Prawo i Sprawiedliwość, Beata Szydło, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz