03:46 22 Październik 2018
Na żywo
    Polska. Warszawa. Kancelaria Premiera RP w barwach narodowych

    „Po co mają rdzewieć na Pacyfiku, skoro mogą na Bałtyku?"

    © Zdjęcie : Kancelaria Premiera RP
    Opinie
    Krótki link
    Agnieszka Wołk-Łaniewska
    5662

    „Fanaberia ze zwiększaniem wydatków wojskowych to przejaw jakiegoś militarystycznego pędu" - mówi prof. Grzegorz Kołodko - „Nikt nam nie zagraża. To są mrzonki polityków i części mediów".

    Rząd postanowił upokorzyć prezydenta na arenie międzynarodowej, w ostatniej chwili zakazując mu podpisania listu intencyjnego w sprawie wypichconego przez BBN konceptu kupienia za miliard złotych dwóch 30-letnich fregat z australijskiego demobilu.

    Prezydent Polski Andrzej Duda
    © REUTERS / Slawomir Kaminski/Agencja Gazeta
    Jarosław Kaczyński
    © AFP 2018 / WOJTEK RADWANSKI
    Bieżący efekt tej rozgrywki jest taki, iż prezydent RP po przeleceniu 15 tysięcy kilometrów uścisnął dłoń australijskiego premiera, ale merytoryczne rozmowy prowadził już z ministrem ds. przemysłu obronnego — dość marginalną postacią, de facto podwładnym ministra obrony.

    Samopoczucie prezydenta jest jednak w tym kontekście mniej ważne. Ważniejsze, że konflikt między pałacami zaowocował uwaleniem absurdalnego pomysłu z antycznymi australijskimi okrętami, którego istotę z właściwym sobie wdziękiem zdefiniował ostatnio w „Rzeczpospolitej" Grzegorz Kołodko: „Po co mają rdzewieć na Pacyfiku, skoro mogą na Bałtyku?".

    Cytuję prof. Kołodko z tym większą radością, iż jest on jedyną w Polsce postacią polityczną tej miary — byłym wicepremierem i uznanym autorytetem ekonomicznym — który ma odwagę nie maszerować w równym rytmie narzuconym przez Antoniego Macierewicza. W rozmowie z „Rz" Kołodko mówi rzeczy, które powinny być oczywiste dla każdego człowieka logicznie myślącego — już nie wspominając o każdym lewaku — a w polskim dyskursie publicznym są całkiem niecenzuralne.

    Przede wszystkim: że wydatki państwa muszą sumować się do 100 procent. I jeśli, zgodnie z wolą Macierewicza, podniesiemy je do 2,5 proc. PKB — musimy zabrać te pieniądze z innych, naprawdę potrzebnych, działań. I to nawet szybciej, niż roił sobie Macierewicz: prezydent Duda, wymachując podbródkiem jak szablą, zapowiedział, że „powinniśmy sprząc wszystkie siły, aby podnieść te wydatki do 2,5 proc. PKB do roku 2024" — a nie 2030, jak przewiduje ustawa.

    „Fanaberia ze zwiększaniem wydatków wojskowych to przejaw jakiegoś militarystycznego pędu" — odpowiada na to Kołodko — „Nikt nam nie zagraża. To są mrzonki polityków i części mediów".

    Minister obrony Poslki Antoni Macierewicz
    © AP Photo / Markus Schreiber
    Niemcy wydają tylko 1,3 procent — zauważa dziennikarz. „I jakoś ich politycy nie bredzą, że im grozi wróg, że barbarzyńcy stoją u bram, że trzeba zwiększyć wydatki militarne kosztem prorozwojowych. Podobnie jest we Włoszech i w Hiszpanii, w Kanadzie i Czechach, a w Austrii, Finlandii czy Irlandii, które czują się bezpiecznie poza NATO, politycy nie straszą ludzi mitycznym wrogiem" — mówi Kołodko. Ekonomista zwraca uwagę, że sumując postulowany wzrost wydatków do 2,5 proc. oraz prognozowany wzrost PKB rzędu 3 proc. rocznie — uzyskujemy prawie 65 miliardów złotych na MON w 2024 roku. „To szaleństwo trzeba zablokować" — wzywa Kołodko, proponując, żeby „wydatki wojskowe zamrozić na obecnym, bardzo wysokim poziomie; już wydajemy ponad 40 mld zł pieniędzy podatnika".

    Przyszłość Polski i jej bezpieczeństwo — mówi Kołodko — zależy nie od zbrojenia, tylko od inwestycji w kapitał ludzki: „Ważniejsze są kultura, nauka, oświata, ochrona zdrowia i troska o środowisko naturalne. Nieroztropne gospodarowanie środkami publicznymi będzie zwiększało napięcia fiskalne i społeczne. Jeśli nam coś grozi, to pęknięcie społeczne, niewytrzymanie nacisków w budżecie czy zagrożenia ekologiczne, a nie jakiś wydumany wróg".

    Warto przy tym odnotować, że podobny punkt widzenia prezentuje — od czasu do czasu — Włodzimierz Czarzasty. W czerwcu w wywiadzie dla „Krytyki Politycznej" szef SLD, wprawiając red. Sutowskiego w stan bliski histerii, proponował obcięcie wydatków na wojsko o połowę, czyli o 20 mld.

    Polska publicystka Agnieszka Wołk-Łaniewska i komentator agencji Sputnik Leonid Swiridow. Moskwa
    © Sputnik . Aleksandr Nastruskin
    Osobiście jest mi w tej sprawie bliżej do Czarzastego — lepiej na wojsko wyrzucać 20, niż 40 miliardów — ale istotniejsze jest co innego. Sojusz Lewicy Demokratycznej ma niepowtarzalną szansę zaprezentować element programu, którego nikt mu nie zabierze.

    434 posłów głosowało we wrześniu zeszłego roku za przyjęciem zgłoszonego przez Macierewicza projektu podnoszącego wydatki na obronność do 2,5 procenta PKB; 1 był przeciw, 5 heroicznie wstrzymało się od głosu.

    Jeśli lewica mówi dziś, że 40 albo 50 miliardów na MON to absurdalne marnotrawstwo — to mówi coś, czego nie powie nikt inny.

    Dlatego lewicowa koalicja — jaka by nie była — powinna (najlepiej z pomocą prof. Kołodko)  opracować precyzyjny plan ograniczania wydatków na MON i zasilenia tymi środkami konkretnych działań społecznych i prorozwojowych.

    Należy wskazać, z jakich działań rezygnujemy, obliczyć, ile wojsku można zabrać bez cięcia zarobków żołnierzy, podać konkretną kwotę — i jej się trzymać. Wraz z pryncypialną obroną tradycji ludzi Polski Ludowej  mogą to być dwa wyróżniki programu lewicy, z którymi nikt nie będzie konkurował.

    Najwyższa pora, żeby lewica czymś się wyróżniła.

    Agnieszka Wołk-Łaniewska, publicystka polska, Warszawa

    Poglądy autorki mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

    Zobacz również:

    Zamiast drwić z Andrzeja Dudy...
    Litwo, ojczyzno moja czerwona
    Prymusi Trumpa
    „Pies mordę lizał zdrajcom i szpiegom". Bo mówiła cyrylicą
    Macki Putina sięgają daleko
    Marksiści psami poszczuci
    Tu mówi Moskwa!
    Skripal a polska opozycja. Zazdroszczę Brytyjczykom
    Wałęsolenie
    Przyjaciel Polski skacze po Europie
    Tagi:
    wróg, obronność, polityka, Wojsko Polskie, PKB, żołnierz, Rzeczpospolita, MON, Rząd RP, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, SLD, NATO, Włodzimierz Czarzasty, Grzegorz Kołodko, Antoni Macierewicz, Andrzej Duda, PRL, Bałtyk, Warszawa, Polska
    Standardy społecznościDyskusja
    Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
    • Komentarz